Sebastian Olma drugim Top Chefem w Polsce

Top Chef - sezon 2, odcinek 12. FINAŁ.
Jury w pełnym składzie oraz uczestnicy finału: Sebastian Olma z Bielska-Białej, Przemysław Błaszczyk z Chorzowa oraz Adam Kowalewski z Bydgoszczy

- wszyscy w pełnej krasie wystąpili dziś w Polsacie na żywo w finałowym odcinku Top Chef.

Szefowie musieli przygotować w ciągu trzech godzin pięciodaniowe menu degustacyjne, odzwierciedlające ich charakter w kuchni. Dokonali zakupów w Almie bez ograniczeń finansowych. Mogli uzyskać pomoc od byłych uczestników drugiego sezonu Top Chefa, których wybierali dzięki losowaniu noży z ich imionami. Byli dość wybredni, chcieli pracować z naprawdę dobrymi zawodnikami. Ostatecznie Przemek wylosował Adriana, z którego był niesamowicie zadowolony, Adam trafił na Agnieszkę, a Sebastian dostał do pary Pawła, człowieka wędzącego nawet fasolę. Adam zdecydował się podać młodziki opolskie, łososia, żubra, kaczkę, a na deser tartę czekoladową. Sebastian zaserwował buraka z kozim serem, foie gras, halibuta, zająca i ravioli z ananasa. Daniami Przemysława były tatar z żubra z emulsją z czosnku niedźwiedziego, łosoś z lodami chrzanowymi, grasica cielęca, sandacz i na deser mus czekoladowy z kaczą krwią. Pycha! Trzy godziny to dużo czasu w porównaniu do konkurencji, podczas których szefowie mieli mniej niż godzinę. Zaczęli od dań, do których przygotowania potrzebowali więcej niż dwie godziny, czyli min. od lodów i bezów. Niektórzy pomocnicy jednak bardziej chyba przeszkadzali szefom, niż nieśli pomoc. Naruszali pomysły, unicestwiali składniki potraw, zagłuszali myśli i plątali się pod nogami. Po ukończonym daniu szefowie prezentowali je jury, a pomocnicy finiszowali kolejne potrawy. Komisja próbowała niektórych z zachwytem, do innych miała niemałe pretensje. Kucharze uwijali się jak w ukropie, zupełnie jak w kuchni z prawdziwego zdarzenia. Według szefa Amaro finał drugiej edycji programu przebił jakością finał pierwszej serii Top Chefa.

Jury szukało człowieka poruszającego się swoimi instynktami, niebojącego się wyzwań i przedstawiania degustatorom swoich pomysłów, odważnego indywidualisty. Każdemu z finalistów powiedzieli na koniec wiele miłych słów, ale najlepiej według nich wypadł Sebastian Olma – szef kuchni szlifujący swoje umiejętności w Londynie. Trzymałam za niego kciuki od początku drugiej edycji i cieszę się, że to właśnie Sebastianowi się udało. Mam nadzieję, że zgodnie z obietnicą wróci teraz do Polski, dzięki czemu wzbogaci profesjonalną polską kuchnię.

Joanna Swojak
(Joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Fot. ipla.tv



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat