Aktor, reżyser, producent i, dzięki Bogu z rzadka, scenarzysta. Jak co roku postanowił nas „zaskoczyć” nową i zupełnie nieoczekiwaną produkcją.
Treści, jakie są poruszane w filmach Bena Stillera, są tak różne i niespodziewane, że trudno przewidzieć co ukaże się w danym roku. Wiadomo, że w dziewięciu i pół na dziesięć przypadków, będzie to komedia. Produkcje są nierówne, a sama gra aktorska głównego bohatera, często pozostawia niesmak wśród kiepskich dowcipów. Aczkolwiek - nierówna, znaczy że czasem pojawi się coś śmiesznego.
Najnowszy film opowiada losy Waltera Mitty, specjalisty od negatywów w magazynie „Life”. Niestety, dni papierowej wersji czasopisma są policzone i przyszłe zwolnienie pozostaje właściwie kwestią czasu. Walter ma jeszcze jedną przypadłość, lubi odpłynąć w fantazję, tracąc realny kontakt z rzeczywistością. Niespodziewanie dostaję zdjęcia od znajomego fotografa, którego nigdy nie widział osobiście. Zdjęcia z informacją, że dwudziesty piąty negatyw jest tym, który musi znaleźć się na okładce ostatniego papierowego „Life’a”. Jak łatwo przewidzieć, zdjęcie ginie i Walter musi znów uciec w przygody – tym razem jak najbardziej realne.
Ciekawym jest fakt, że mamy właściwie do czynienia z przeróbką filmu, pod tym samym tytułem, z 1947 roku. I, o dziwo, przeróbka okazała się lepsza od oryginału. Pozostawiono element wybujałej fantazji głównego bohatera, ale Stiller, wraz ze scenarzystą Stevem Conradem, wrzuca go w obecne realia, urozmaicając fabułę.
Jednego nie można odmówić - film jest generalnie śmieszny. Można nie być fanem Bena Stillera, ale trzeba przyznać, że zdarza mu się zrobić ciekawy film i wykreować rolę, która bawi. Aktor z niego, powiedzmy sobie delikatnie, nieoscarowy, ale swoją rolę zna i konsekwentnie ją szlifuje, jak Steven Seagale kopniaki. Warto na chwilę zapomnieć o świecie naokoło i poddać się fantazji z Walterem.
Semko Bayer
(semko.bayer@dlalejdis.pl)
„Sekretne życie Waltera Mitty”, reż. Ben Stiller, USA 2013
Komentarze