Skąd się bierze grad?

Zjawisko atmosferyczne - grad.
Już powoli przyzwyczajamy się do odgłosu burzy kilka razy w tygodniu. Kolejną polską rutyną stają się wieczorne pioruny.

W tym roku pogoda z dnia na dzień zaskakuje i chyba nikogo nie zdziwi padający w lipcu śnieg lub nagłe gradobicie.

Grad jest opadem atmosferycznym w postaci bryłki lodu. Każda bryłka posiada średnicę od 5 mm do 50 mm. Gradzina jest określeniem meteorologicznym bryły powstałej ze zlepienia mniejszych bryłek.

Ten opad atmosferyczny przynoszony jest często w czasie ciepłej pory roku przez chmury typu Cumulonimbus. To kłębiaste chmury deszczowe, rozbudowane pionowo na wysokości kilku, a nawet kilkunastu kilometrów. Często występują w kształcie wieży, przypominają olbrzymie kowadło lub grzyb. Podstawa chmur tego rodzaju znajduje się na wysokości 2-3 km nad ziemią. Cumulonimbus złożone są w dolnej części z kropel wody, a w górnej z kryształków lodu.  Występujące w nich zjawiska fizyczne są bardzo gwałtowne i często są źródłem gwałtownych opadów deszczu, śniegu lub gradu oraz wyładowań elektrycznych. W przedniej części chmury występuje porywisty wiatr o nazwie „szkwał”, który trwa do kilku minut i zwiastuje nadejście Cumulonimbusa.

Strefy, w których bardzo często występują opady gradu, nazywane są szlakami gradowymi. Na terenie Polski wyróżniono 138 takich stref oraz 21 szlaków głównych. Szlaki te przebiegają przez Wyżynę Małopolską, Pogórze Karpackie, Wyżynę Lubelską, Pojezierze Kaszubskie i Przedgórze Sudeckie. Największy grad spadł na północ od Trójmiasta, m.in. w Pucku, Redzie i Wejherowie. Był wielkości kurzego jajka.

Gradobicia według statystyk najczęściej występują w maju i czerwcu. Rzadziej zdarzają się też w kwietniu, lipcu, sierpniu i wrześniu. Największe szkody wyrządzane przez grad rok rocznie dokonują się w uprawach tytoniu i sadach. Zboża i rośliny okopowe statystycznie mniej cierpią z powodu tego opadu atmosferycznego.

Nie ma lepszej metody na ukrycie się przed gradem niż znalezienie dobrze zadaszonego, ciepłego schronienia. Grad nie jest deszczem, więc nie można beztrosko skakać po kałużach podczas jego opadów. Gradziny potrafią wgnieść dziury w samochodowej karoserii i łamać dachówki, więc równie dobrze mogą dogłębnie skaleczyć ludzkie ciało. Często nawet parasol nie jest dostateczną ochroną. Widząc na horyzoncie Cumulonimbusy, lepiej schować się więc pod najbliższym dachem, niż liczyć na swoją szybkość i szczęście w bezbolesnym dotarciu do domu.

Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat