Jolanta Maria Kaleta zabiera nas do XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej i carskiej Rosji – w burzliwy okres konfederacji barskiej. Dostajemy w swoje ręce pełnokrwistą powieść historyczną z wątkami politycznymi i romansowymi. Głównym bohaterem książki jest Seweryn Jaxa-Rawecki, adiutant królewicza Karola Krystiana Wettyna. Mężczyzna, oprócz wojskowej misji, poszukuje pewnej tajemniczej rozprawy naukowej. O jej odnalezienie poprosił go ojciec. Los zderza go z Konstancją Niemirską – nietypową, inteligentną, młodą arystokratką, która próbuje odnaleźć się na warszawskich salonach. Losy obojga zostają lekko wplecione w trudną historię Polski i walkę o władzę pomiędzy poszczególnymi frakcjami politycznymi.
Fabuła książki toczy się na wielu planach. Odwiedzamy tętniący życiem carski dwór w Petersburgu, by za chwilę wrócić do Polski. Ingerowanie Rosji w sprawy polskie jest tu wręcz namacalne. Poznajemy także realia życia na arystokratycznych dworach, stajemy się uczestnikami zakulisowych rozgrywek politycznych. Autorka z wielką dbałością o szczegóły przedstawia realia epoki. Brawa należą się także za pracę historyczną, dzięki czemu lekko już zapomniane dzieje odżywają w stworzonej przez Kaletę fabule.
Rekonstrukcja wydarzeń historycznych w książce „Śpiew czerwonych ptaków” zdecydowanie zasługuje na wielkie brawa. Stanisław August Poniatowski – jego zachowania, dialogi, przemyślenia świetnie przedstawiają motywacje przyszłego króla. Wątek romantyczny pomiędzy Sewerynem a Konstancją rozwija się powoli, ale jak to zwykle bywa, ich miłość będzie musiała przejść ciężką próbę. Doceniam także język, którym napisana jest powieść – jest stylizowany, ale nie archaiczny. To sprawia, że powieść czyta się z przyjemnością. Należy jednak przebrnąć przez kilkadziesiąt stron, które stanowią świetne, ale dość trudne, wprowadzenie do fabuły. Potem akcja jest już płynna i czytelna.
„Śpiew czerwonych ptaków” to idealna propozycja dla czytelników, którzy cenią sobie powieści historyczne z elementami romansu, intrygi i polityki. Jeśli jesteście zainteresowani schyłkiem państwa polskiego, to ta książka przedstawi wam ten okres w lekkiej i czytelnej formie.
Dla mnie „Śpiew czerwonych ptaków” był naprawdę miłą niespodzianką. Książka wciągnęła mnie przez świetne wyczucie epoki i dobrze wykreowanych bohaterów. Może nie jest to typowa powieść płaszcza i szpady, ale spędziłam z nią miło kilka wieczorów. Warto czasami połączyć przyjemne z pożytecznym i najnowsza książka Jolanty Marii Kalety nam to gwarantuje.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Jolanta Maria Kaleta, „Śpiew czerwonych ptaków”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2025.
Komentarze