Część z Was wie, że niektóre produkty żywieniowe mogą pomóc nam schudnąć w okolicach brzucha. Dieta w połączeniu z ćwiczeniami fizycznymi i naturalnymi „wspomagaczami” w postaci warzyw czy zbóż zaskoczy nas zadowalającymi wynikami. W końcu, jeżeli chudnąć, to tylko zdrowo! Od dziś zamieniamy wszelkie suplementy diety na to, co naprawdę pyszne i wartościowe!
Fioletowe warzywa i owoce zachwycają nie tylko pięknym kolorem, ale także swoim składem. Zawierają bowiem antyoksydanty z grupy antocyjanów. Jakie jest ich zadanie? Wspierają nasz układ krążenia i hamują wchłanianie kwasów tłuszczowych z pożywienia. Stanowią więc idealną barierę dla niepotrzebnej warstwy podskórnej na brzuchu.
Rośliny strączkowe z kolei są bogatym źródłem przeciwutleniaczy, białka oraz błonnika. Takie połączenie działa idealnie na redukcję tempa przyrostu tkanki tłuszczowej. Od teraz w Waszej kuchni nie może zabraknąć małych nasionek.
A co powiecie na przyprawy? Cynamon cejloński i kurkuma to nieodłączny element osób, które chcą mieć płaski brzuch. Pierwszy cichy bohater naszych dań zmniejsza stężenie glukozy we krwi po posiłku, obniża poziom cholesterolu, pobudza trawienie i jest idealnym źródłem błonnika, wapnia, żelaza i manganu. Kurkuma z kolei ułatwia wykorzystanie glukozy z krwi i jej spalanie.
Teraz coś, co może wywołać zdziwienie – olej kokosowy. Zawiera kwas laurynowy, który jest szybko spalany w wątrobie i zamiast zasilać pokłady tłuszczu na brzuchu, staje się czystym źródłem energii. Czyż to nie wspaniałe?
Kolejna propozycja to pełne ziarna zbóż. Błonnik i antyoksydanty, które trafiają do naszego organizmu przyczyniają się do regulacji hormonu mającego wpływ na nasz apetyt i odkładanie tłuszczu. Pamiętajcie jednak, by spożywać tylko nieoczyszczone produkty, jak pełnoziarniste pieczywo, płatki czy kasze. Inaczej efekt będzie odwrotny! Ostatnim „krzykiem mody” na blogach dietetycznych są nasiona chia. Nie bez powodu. Nasiona są dla nas źródłem kwasu alfa-linolenowego, który wspomaga usuwanie tak zwanego tłuszczu wisceralnego, czyli gromadzącego się wokół narządów wewnętrznych.
Na koniec może coś słodkiego? Tak, tak słodkiego! A dokładnie gorzka czekolada. Małe kawałki brązowego przysmaku dostarczą naszym organizmom katechin, czyli antyoksydantów, ograniczających produkcję hormonu stresu i zwiększających wrażliwość komórek ciała na insulinę.
Połączenie pysznych produktów i gubienie centymetrów w talii jest związkiem idealnym! Tłuszcz na naszych brzuchach, bombardowany takimi składnikami odżywczymi i ćwiczeniami fizycznymi, podda się bardzo szybko, a my będziemy cieszyć się naszym pięknym wyglądem. A więc, do dzieła!
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze