Stereotypy płci mają się całkiem dobrze!

Pospolite stereotypy.
Płaczliwa, słaba, niestabilna emocjonalnie kobieta bez ambicji i kipiący testosteronem rodzinny despota? Stereotypy płci żyją również w XXI wieku i – wbrew obiegowej opinii – mają się całkiem dobrze.

Stereotypy płciowe biorą się z błędnych przekonań na temat ról, zdolności oraz cech kobiet i mężczyzn. Są to uproszczone, zubożone opisy „męskiego mężczyzny” i „kobiecej kobiety”, podzielane przez ogół społeczeństwa i powstające w efekcie wychowania i na dalszych etapach życia. Cechy „kobiece” są zgodnie z nimi związane z uczuciowością, niestałością emocjonalną, uległością, opiekuńczością, zdolnością do poświęceń, altruizmem, a cechy „męskie” – z logicznością, racjonalności, pewnością, orientacją na sukces, agresją i tendencją do rywalizacji czy ryzykanctwa.

Stereotypy w języku
„Polacy nie gęsi i swój język mają, a w tym języku stereotypy utrwalają” – można by powtórzyć za Mikołajem Rejem. Tymczasem polski język wcale nie jest tutaj wyjątkiem. Utarte schematy negatywnego postrzegania kobiet (przez wieki były one „istotami niższymi”) istnieją w wielu innych językach, czego widocznym przykładem jest utożsamianie mężczyzny z istotą ludzką (ang. man, francuskie homme czy włoskie uomo – człowiek, mężczyzna, podobnie jest w wielu innych językach na świecie). Języki są pełne związków frazeologicznych podkreślających odmienność cech męskich i kobiecych, deprecjonując właściwości kobiet. „Męska robota”, „męska decyzja”, „babskie gadanie”, „płakać jak baba” czy „bić się jak baba” to nie są zwroty typowe dla języka polskiego, ale również dla wielu innych języków – jeśli nie wszystkich – języków z naszego kręgu kulturowego. Ponadto wiele przysłów i powiedzeń opiera się na podkreślaniu różnic pomiędzy płciami, przy czym za gorsze uznawane są role, umiejętności, cechy i atrybuty kobiece.

Baba w Afryce też baba
Stosunek do kobiet w przysłowiach niejednokrotnie łączy odległe kultury. Rosjanie mawiają np. „Kotka i żona ma siedzieć doma”, a mieszkańcy Afryki: „Na zewnątrz mężczyzna i pies, wewnątrz kobieta i kot”, „Ryba jest szczęśliwa w wodzie, ptak w powietrzu, a dobra kobieta w domu”. Na wschodzie Europy pokutuje powiedzenie, że „Kobiety jak omlety - nigdy dosyć trzepane”, zaś Arabowie mawiają: „Żona jest jak dywan - trzep ją i kładź się na niej”. Polskie powiedzenie głosi: „Biada temu domowi, gdzie żona przewodzi mężowi”, zaś afrykańskie: „Woda i kobieta podążają korytem wydrążonym przez mężczyznę”. W Afryce znane jest powiedzenie, że „Kobiety są chwiejne jak tykwy”, w krajach arabskich: „Jakkolwiek zdradliwe jest morze, kobiety są zdradliwsze”, a w Europie: „Wiatr zmienia się co dzień, kobieta – co chwilę”. Takie przykłady z różnych kultur można mnożyć, generalnie powtarza się w nich pewien zasób cech i wad przypisywanych wszystkim kobietom bez wyjątku.

Marynarz i ….marynarka?
Choć mało osób zdaje sobie z tego sprawę, zawody w języku polskim są również podzielone zgodnie ze stereotypami płci. Kierowca, motorniczy, inżynier, strażak, marynarz – to nazwy typowo męskie, odnoszące się do typowo męskich zawodów. Z kolei kobiece zawody to – zgodnie z nazwą: kosmetyczka, niania, baletnica, prostytutka, sprzątaczka, praczka, prządka. Tytuły naukowe, stopnie wojskowe czy stanowiska związane ze sprawowaniem władzy również nie mają żeńskich odpowiedników, a próba używania ich w rodzaju żeńskim zmienia ich znaczenie, np. sekretarz i sekretarka, marynarz i marynarka. Na koniec warto wspomnieć o zwyczaju przyjmowania przez żonę nazwiska męża i przez dziecko nazwiska ojca, a także częste stosowanie końcówek w nazwiskach wobec żon i córek (-owa, -ówna). Również od zawodów męża określa się żonę, np. pani profesorowa, pani dyrektorowa, choć na szczęścia ta praktyka przechodzi już do lamusa.

Obecnie uważa się teorie o istnieniu typowo męskich i typowo żeńskich cech za niewłaściwe i przestarzałe. Cechy płci nie są wrodzone, lecz tkwią w naszym umyśle, a stopień „męskości” lub „kobiecości” danej osoby zależy raczej od tradycji (niekoniecznie rozumianej jako coś co warto kultywować), niż jej cech osobowych. Zanim więc przypniemy nowej blondwłosej pracownicy czy zbyt wrażliwemu koledze „łatkę”, warto się zastanowić, czy aby sami nie pozwalamy ograniczać naszego myślenia do stereotypów.

Agnieszka Bukowczan-Rzeszut
(agnieszka.bukowczan@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat