Jak uczą nas na biologii, możemy wyróżnić dwa rodzaje stresu – krótkotrwały i długotrwały. O ile ten pierwszy może być dla nas korzystny, tak ten drugi już niekoniecznie. Przeważnie na skutek długotrwałego obciążenia organizmu stresem, stajemy się przemęczone, podirytowane, dysponujemy mniejszymi pokładami cierpliwości i generalnie mamy wszystkiego serdecznie dosyć. Może się to również odbijać na relacjach łączących nas z parterem, koleżanką czy dziećmi, chociaż mogą nie być niczemu winni. Dlatego bardzo ważne jest nauczenie się relaksowania i wpisania go na stałe w nasz rozkład dnia lub tygodnia. Poniżej przedstawię kilka pomysłów na relaks.
Dość prostym a przyjemnym sposobem jest długa, ciepła kąpiel przy świecach lub przygaszonym świetle. Ciepło wody rozluźnia nasze mięśnie, które przez cały dzień się spinają i mogą nawet zostać w takim przykurczonym stanie na dłużej. Brak ostrego światła lampy, które zamienimy na przyjemne, ciepłe światło świec, pomoże się dodatkowo wyciszyć. Za zamkniętymi drzwiami łazienki, możecie stworzyć sobie maleńką oazę, w której uda się wam zaznać wytchnienia.
Innym sposobem jest zaszycie się na kanapie z ulubioną książką lub serialem, ciepłym kocem i pyszną herbatą. W ten sposób odrywamy myśli od bieżących spraw i skupiamy się na śledzeniu fabuły. Przez pewien czas znajdujemy się z dala od naszego, niekiedy męczącego życia, a znajdujemy się np. na balu świątecznym w posiadłości Carringtonów, licząc na kolejny, szalony zwrot akcji.
Chociaż dni stają się już co raz chłodniejsze, kolejnym dobrym pomysłem może być spacer po lesie lub parku. Osobiście polecam raczej las. Jest tam ciszej, często nie słychać odgłosów samochodów pędzących ulicami. Ten sposób odradzam osobom, której za bardzo wszystko analizują, ponieważ samotny spacer może skłonić do następnych rozmyślań, a tego chcemy uniknąć.
Jeżeli brakuje wam kompletnego wyciszenia, warto spróbować medytacji. W internecie znajdziemy mnóstwo „przewodników” prowadzących nas przez daną sesję. Jeśli łatwo się rozpraszacie, polecam włączyć odtwarzanie na słuchawkach i usiąść gdzieś, gdzie jest ciemno. W ten sposób redukujemy wszystkie „rozpraszajki”.
Trochę niestandardowym rozwiązaniem może być wyjście na imprezę lub po prostu spotkanie ze znajomymi poza domem. Podzielenie się z kimś naszymi zmartwieniami lub zwyczajne wybawienie się pomaga oczyścić głowę i wkroczyć z nową energią w kolejny tydzień.
Przedstawiłam tutaj tylko kilka pomysłów. Najważniejsze jest to, aby każdy, czy każda z nas znalazła odpowiedni dla siebie sposób. Liczy się to, aby w tym dynamicznym świecie, nie zatracić czasu dla siebie i swojego organizmu.
Maria Miłobędzka
(maria.milobedzka@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze