Sylwester tuż, tuż...

31. grudnia - Sylwester 2013.
Sylwester zbliża się wielkimi krokami. Już niedługo pożegnamy rok 2013 (dla kogo trzynastka w dacie okazała się pechowa?) i przywitamy nowy, 2014.

Najlepiej zrobić to w szampańskim nastroju, tak by ta przełomowa noc na długo pozostała w naszej pamięci... Ale aby tak się stało musimy być dobrze przygotowane na sylwestrowe szaleństwa! O czym warto pamiętać, żeby nie zepsuć sobie zabawy?

Po pierwsze: strój
Wybierz go i przyszykuj z wyprzedzeniem, po to, by w przeddzień imprezy nie okazało się, że na twojej kreacji jest plama, której nie da się wywabić albo, że nie wiadomo kiedy stała się ona za ciasna. Takim niespodziankom mówimy stanowcze nie!

Chyba najważniejsze jest wybranie ubrania odpowiedniego do okazji. Musi być ono wygodne! Co z tego, że wbijesz się w gorset, w którym będziesz wyglądać jak bogini, jeżeli przez cały czas będziesz się czuła jak zabandażowana mumia? I nie będziesz mogła swobodnie usiąść, poruszać się, tańczyć... To zepsuje ci całą przyjemność. Znajdź kreację, która maskuje niedostatki twojej figury, podkreśla jej atuty, a przy tym cię nie krępuje. Wyszukanie takiego ubioru nie zawsze jest łatwe, ale na pewno się opłaci.

Pamiętaj też, że musisz się ubrać odpowiednio do okazji, czyli do rodzaju imprezy na jaką się wybierasz. Jeżeli idziesz na zabawę w plenerze ubierz się ciepło! Ognisko, koncert na rynku czy oglądanie fajerwerków ze szczytu Gubałówki to naprawdę nie jest odpowiedni moment na prezentowanie siatkowych rajstop i głębokiego dekoltu. Zamiast cieszyć się chwilą będziesz szczękać zębami i przywitasz Nowy Rok przeziębiona. Jeżeli zależy ci na tym, żeby w ten szczególny wieczór prezentować się balowo nawet na plenerowej zabawie, możesz to zrobić bez ryzykowania zapaleniem płuc: zrób wystrzałowy makijaż używając mnóstwa brokatu, ozdób kurtkę lub płaszcz cekinami a do tego dołóż srebrne lub złote dodatki w postaci mieniącego się szalika, rękawiczek, czapki. A może by tak ogromna kolorowa peruka? Gwarantuję, że będziesz przyciągać wzrok!

Po drugie: makijaż i fryzura
Zajmij się nimi również ze stosownym wyprzedzeniem, czyli tak, żeby twój chłopak czy koleżanka nie popędzali cię, że już czas wychodzić, kiedy ty właśnie malujesz drugie oko. Sylwestrowy make-up powinien być bardzo trwały. Ale żebyś nie musiała się martwić jego stanem przez całą noc, koniecznie zabierz ze sobą w torebce lusterko i najpotrzebniejsze przybory do makijażu, aby dokonywać małych poprawek w razie potrzeby.

Po trzecie: dwie, trzy godziny przed wyjściem zjedz malutką i bardzo lekką kolację
Właściwie może to być tylko przekąska, jakieś owoce czy warzywa. Chodzi o to, żebyś nie szła imprezować „na głodniaka”. Bardzo wiele z nas robi tak, że przed imprezą prawie cały dzień nic nie je, by „zrobić sobie miejsce” na smakołyki, które będą serwowane na przyjęciu. To bardzo niemądry pomysł. Nie zaczynajmy Sylwestra głodne, bo może się okazać, że zamiast go przetańczyć skupimy się na szukaniu na stole smakołyków. A jeżeli wypijemy alkohol na pusty żołądek, zabawa może skończyć się dla nas zdecydowanie za szybko...

Po czwarte: Sylwester jest tylko raz w roku
Pozwól sobie na chwilę zapomnienia. Przez tę jedną noc nie myśl wcale o tym, jak wyjdziesz na zdjęciach, które właśnie ci robią, o tym czy twoje nogi prezentują się wystarczająco zgrabnie, a przede wszystkim o zmartwieniach minionych dwunastu miesięcy. Ani też o tym, co przyniosą  nadchodzące dni nowego roku... po prostu się baw!

Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. sxc.hu



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat