Tęcza charakteru

Charakter a kolor włosów.
„Brunetki, blondynki, ja wszystkie Was dziewczynki...” – śpiewał Jan Kiepura i to właśnie ta piosenka przyniosła Mu chyba największą popularność.

Jak widać, wygląd odgrywa znaczącą rolę w postrzeganiu człowieka, a o cechach charakteru świadczy nawet kolor włosów.

Powszechnie wiadomo, że Polacy lubią się bawić – tańczyć, rozmawiać, dowcipkować… Pomysłów zaś im nie brakuje, tym bardziej, że niejednokrotnie towarzyszy temu alkohol. Jednakże często w swych żartach zahaczają o granice stereotypu. Jedna z nich dotyczy koloru włosów. Nie wiadomo dokładnie skąd wywiódł się ów pogląd, iż to właśnie blondynki uważane są za nierozgarnięte, głupiutkie lolitki, które nie widzą nic, prócz czubka własnego nosa (chyba, że odznacza się to barwą różu). Przykładów jest wiele. Chociażby kampanie reklamowe. Jedna z sieci telefonii komórkowych swego czasu starała się zachęcić i pozyskać klientów, prezentując starszego mężczyznę w towarzystwie atrakcyjnej blondynki, siedzących w restauracji. W pewnym momencie z jego strony pada propozycja wyjazdu do Czech, na co ona odpowiada: „Do Czech? Do Czech to ja mam za darmo”. Faktem jest, iż wywołuje to uśmiech na twarzy, podobnie zresztą jak komentarze typu: „Promocja nie obejmuje blondynek”. Z drugiej strony, tego typu przedsięwzięcia ukierunkowują mentalność społeczeństwa, utwierdzając je w przekonaniu, iż racją jest właśnie takie postrzeganie kobiet o jasnych włosach, a nawet nasilając ów pogląd.

Pamiętać należy jednak, iż to blondynki wyznaczały trendy i kanony piękna, stanowiąc symbol seksu. Warto wspomnieć chociażby takie sławy jak Marilyn Monroe, czy Bridget Bardot. Wiele kobiet zresztą chciało upodobnić się do nich, zmieniając kolor włosów. We współczesnym świecie także mamy wiele „pseudoblondynek”.

Komentarzy nie wykluczają jednak pozostałe propozycje w całej gamie barw, począwszy od ognistych rudzielców, które „odznaczają się” dwulicowością i zdradliwą naturą.

Co do brunetek, można byłoby stwierdzić, iż są to kobiety odważne, o silnej osobowości, twardo stąpające po ziemi. Jednak ja pokuszę się i zaryzykuję stwierdzeniem, iż ciemnowłose nie odznaczają się niczym szczególnym. W moim mniemaniu są po prostu nudne. Tym bardziej dzisiaj, gdy mamy ich aż nadto, tudzież gdy wszystkie wyglądają tak samo (przeważnie po koloryzacji). Nic dodać, nic ująć.

Biorąc pod uwagę fakt, iż gusta są rzeczą indywidualną każdego z nas i nie podlegają dyskusji, pozostaje mi stwierdzić, iż każdy w mniejszym lub większym stopniu może mieć to, co (i kogo) lubi. Od wyboru, do koloru. I odwrotnie także. Jak kto woli.

Magdalena Piechowiak
(magdalena.piechowiak@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat