Nieustannie oglądamy wiadomości, fakty?itd. Ciągle to samo. Nudne wiadomości, niczym nie urozmaicone suche wypowiedzi reporterów. Krótko mówiąc, nie można oprzeć się wrażeniu, że odtwarzając zawartość programów informacyjnych, mamy wyraźne trudności nie tylko z ich zapamiętaniem, ale przede wszystkim z ich zrozumieniem. Dlaczego? Umysł człowieka jest maszynką dość niezwykłą, trzeba przyznać. Ma ogromne możliwości, ale też liczne ograniczenia, np. często ulega złudzeniom, nie jest specjalnie racjonalny, a przede wszystkim jest bardzo leniwy, więc jeśli może zrobić coś na skróty, korzysta z tego. Generalnie lubi porządek i chętnie systematyzuje to, co częściej mu się zdarza, ale dysponuje także mechanizmami pozwalającymi mu na równoczesne akceptowanie najbardziej nieprawdopodobnych rzeczy czy też zupełnie sprzecznych ze sobą informacji. Jest kreatywny - to fakt, czasem do przesady. Kiedy przypomina sobie wczorajsze zdarzenie na ogół coś w tym wspomnieniu przekręci, ale na pewno uwzględni w nim swój aktualny stan. I oto umysł napotyka na swojej drodze telewizję. Przez jednych znienawidzoną, przez innych ukochaną, a jeszcze innym obojętną. W telewizji, kiedy oglądamy np. wiadomości musimy pamiętać o niebezpiecznych schematach, na które zapewne napotkamy. Przede wszystkim należy pamiętać, że wiadomości są cykliczne. Czołówka programu zawsze pojawia się w tym samym miejscu w dziennej ramówce. Ale nie tylko. To także format, czyli wewnętrzna struktura programu. Coś, co pozwala nam odróżnić ?Wiadomości? od ?Faktów?. Na ów charakterystyczny format składają się prezenterzy, scenografia i styl prowadzenia danego programu. Taki porządek daje nam odbiorcom- m.in. poczucie pewnej stabilności wynikającej z obcowaniem ze znaną nam już strukturą. Z drugiej jednak strony, kiedy mamy do czynienia z tym samym kawałkiem rzeczywistości, tym mniej dostrzegamy w niej różnic i tym częściej zachowujemy się wobec niej w podobny sposób. Jeśli ktoś często będzie oglądał podobne do siebie wiadomości, to w jego głowie ukształtuje się poznawczy schemat tej klasy komunikatów, który z czasem może sprawić danej osobie pewne kłopoty. Prawda jest taka, że przeciętny odbiorca (czyt. o przeciętnym ilorazie inteligencji) nie jest w stanie nadążyć za sekwencjami słów i obrazów zawartych w przekazie, gubiąc po drodze wiele informacji i uzupełniając je potem takimi, które w naszym umyśle są po czasie dość chaotyczne. W rezultacie w naszych umysłach tworzą się niekompletne, a często wręcz nieprawdziwe obrazy rzeczywistości prezentowanej w TV. Dlatego mamy wrażenie że to wszystko już było, nic nas nie zaskoczy i nie zdziwi. Wszystko można przewidzieć. Czy nie lepiej dla urozmaicenia obejrzeć dobrze sformatowaną operę mydlaną, aniżeli kolejny stek pseudonaukowego bełkotu, którego i tak nie zapamiętamy?
Magdalena Kędziak
(magdalena.kedziak@dlalejdis.pl)
Komentarze