Titanic wiecznie żywy

100 lat po zatonięciu Titanica.
W tym roku upływa 100 lat od tragicznego, dziewiczego rejsu jednego z najbardziej ekskluzywnych statków pasażerskich XX w. - „Titanica”.

W nocy z 14 na 15 kwietnia, podczas rejsu na trasie Southampton - Nowy Jork, „Titanic” zderzył się z górą lodową, po czym zatonął. W ciągu stu lat od tej tragedii, powstało wiele filmów, napisano wiele książek na ten temat. Legenda „Titanica” nieprzerwanie trwa, a spekulacje na temat przyczyny zatonięcia nadal wzbudzają emocje i są przedmiotem badań naukowców jak i miłośników historii „Titanica”. W czym tkwi popularność „Titanica”, że do dziś pamięć o nim jest wciąż żywa?

Prawda jest taka, że główną przyczyną popularności jest jego tragiczne zatonięcie. Gdyby „Titanic” dopłynął do Nowego Jorku, nie mówiono, by o nim tak długo. Ot, byłby kolejnym ekskluzywnym liniowcem pasażerskim. Tragiczny w skutkach rejs spowodował, że wszystko co jest związane ze statkiem, jest wyjątkowe. „Titanic” obok statku „Olimpia”, był największym parowym statkiem na świecie. W zamierzeniu jego projektantów, miał być bezpieczny i niezatapialny (dzięki zamontowanym na nim grodziom wodoszczelnym). Był to niewątpliwie pływający cud techniki. Chociażby tłokowe maszyny parowe, znajdujące się na nim, były największymi tego rodzaju, jakie kiedykolwiek skonstruowano.

„Titanic” to również kwintesencja przepychu i luksusu. Na statku zamontowane zostały cztery windy. Wzbudzały one wiele emocji, bo w tamtych czasach winda była nowinką techniczną na statkach transatlantyckich. Wrażenie robiła klatka schodowa znajdująca się na pokładzie pierwszej klasy. Jej sklepienie zdobił wykonany z białego szkła świetlik. W nocy był on podświetlany imponującym w rozmiarze, kryształowym żyrandolem. Klatka schodowa wykończona została w stylu króla Wilhelma i królowej Marii. Balustradę schodów zaprojektowano w stylu Ludwika XIV. Jadalnia miała 35 metrów długości i szerokość całego pokładu. Pasażerowie pierwszej klasy mieli do swojej dyspozycji m.in.: salony, kawiarnie, łaźnię turecką, pływalnię, fryzjera. Kajuty również oszołamiały przepychem. W pierwszej klasie wiele kajut przypominało apartamenty. Prezentowały one różne style: imperialny, ludwików: XIV, XV, XVI, renesansowy, królowej Anny.

Wśród pasażerów „Titanica” znalazło się wielu przedstawicieli tzw. elity. Między innymi milionerzy: John Jacob Astor i Isidor Strauss wraz z małżonką. Adiutant prezydenta USA Arhibalt Butt, czy znany dziennikarz Thomas Stead. Spośród 2208 - 2228 pasażerów i załogi „Titanica”, zginęło 1500 osób. Katastrofę przeżyło około 730 osób. Przyczyn tak dużych strat w ludziach upatruje się nie tylko w zbyt małej ilości łodzi ratunkowych, ale i przestarzałych przepisach dotyczących oddzielania pasażerów klasy trzeciej od pozostałych. Wpływ również miała nadmierna prędkość statku feralnej nocy.

Z okazji 100 rocznicy zatonięcia „Titanica”, „Miles Morgan Travel” zorganizował rejs śladami słynnego liniowca. Sprzedano tyle biletów ile na rejs „Titanicem”. Luksusowy statek „Balmoral” dopłynie na miejsce katastrofy „Titanica” dokładnie w 100 - ną rocznicę tego wydarzenia, czyli w nocy z 14 na 15 kwietnia. Wśród pasażerów „Balmoral” znajduje się wielu potomków oraz krewnych pasażerów „Titanica”.

Zapewne i za kolejne 100 lat, pamięć o tym ekskluzywnym liniowcu będzie równie duża. Dlaczego? Bo „Titanic” był tylko jeden…

Katarzyna Redmerska
(katarzyna.redmerska@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat