Dziś w kuchni pojawiło się aż troje gości: Paulina Sykut-Jeżyna, Kasia Kępka oraz Marcin Piotrowski, uczestnik pierwszej edycji Top Chefa. Czy gotowanie z użyciem super-żywności wyjdzie kucharzom na zdrowie?
Gotowanie z superfoods
Tym razem szefami drużyn były Adriana Marczewska oraz Katarzyna Daniłowicz. Wybrały swoich współpracowników do zespołów – Adriana trzech: Bartosza Szymczaka, Rafała Niewiaromskiego oraz Patryka Dziamskiego, Kasia dwóch: Adama Adamczaka oraz Łukasza Budzika – a następnie stanęły przed wyborem składników. Pod każdym kloszem znajdowały się dwa produkty, jednak uczestnicy nie znali ich nazw, a jedynie usłyszeli opisy; na ich podstawie musieli wybrać, co chcą widzieć w swoich daniach. W ten sposób do drużyny Adriany trafiły jagody Goyi, młody jęczmień, maca, tłuszcz kokosowy, amarantus, oliwa z oliwek i miód. Drużyna Kasi przygotowywała dania z ziarnami kakaowca, orzechami, awokado, batatem, jarmużem, konopiami oraz spiruliną. Uczestnicy musieli w godzinę przygotować jadłospis na cały dzień.
W drużynie Kasi wszystko wydawało się układać dobrze, podczas gdy panowie narzekali na sposób zarządzania drużyną, który prezentowała Adriana. Czy odbije się to na jakości dań? Okazało się, że nie – zarówno dania Adriany, jak i Kasi zostały ocenione na tak równym poziomie, iż jury ogłosiło remis. Kasia podarowała immunitet Adamowi, zaś Adriana – Rafałowi. Okazało się, że zwycięzcy otrzymali również dodatkową nagrodę, czyli specjalne szkolenie z ekologicznej żywności u Marcina Piotrowskiego.
Drożdże w zadaniu głównym
Uczestnicy stanęli przed niecodziennym zadaniem – w godzinę musieli przygotować najsmaczniejsze danie na bazie drożdży. Do dyspozycji dostali pięć różnych rodzajów drożdży w różnych stanach skupienia; Adam i Rafał, którzy dostali immunitet przydzielili kolejne produkty do uczestników. W ten sposób Adriana otrzymała dziki drożdże, Patryk – marmite, czyli ekstrakt z drożdży, Łukasz – drożdże piwne, Kasia – zaczyn drożdżowy, a Bartek – drożdże piekarnicze.
Kucharze różnie poradzili sobie z zadaniem, zwłaszcza że dla niektórych drożdże były czymś zupełnie nowym. Ostatecznie w dogrywce wylądowała Adriana, która przygotowała zupełnie nieudane podpłomyki z pieczonym halibutem, pietruszką i puree z moreli, a także Patryk, którego danie – lody drożdżowe z kruszonką pistacjową, jabłkiem i puree jabłkowym z młodym jęczmieniem – zostało uznane za niekompletne.
Dogrywka na śmierć i życie
Tematem przewodnim dogrywki między Adrianą a Patrykiem była… kiełbasa sucha krakowska. Konkretniej, kucharze musieli przygotować w 40 minut doskonałą zapiekankę. Oboje złapali za podobne składniki, czyli grzyby – Patryk zdecydował się jednak na przygotowanie własnego majonezu, podczas gdy Adriana postawiła na sos ze świeżych pomidorów, oliwy z oliwek i kolendry. Zapiekanki, mimo najlepszych chęci, wyszły bardzo podobne, i jury potrzebowało dodatkowego czasu na dokonanie wyboru. Ostatecznego wyboru dokonał szef Amaro, który wybrał zapiekankę Patryka z majonezem czosnkowym – Adriana tym sposobem odpadła z programu.
Już za tydzień kolejne emocje i kolejny odcinek – ósmy z kolei. Finał coraz bliżej, więc kto tym razem przejdzie do kolejnego odcinku? Dowiemy się już za tydzień w środę, o godzinę 20:40 w Polsacie.
Paulina Dudek
(paulina.dudek@dlalejdis.pl)
Fot. Polsat
Komentarze