Tofu i gęsi faszerowane śledziami, czyli walki kogutów

Top Chef - sezon 2, odcinek 8.
Takich emocji jak w tym odcinku w programie Top Chef jeszcze nie było. Między Pawłem a Sebastianem zaiskrzyło, jury to dostrzegło i pozwolili im walczyć. Jak zakończyła się ta walka?

Pierwszą konkurencją okazała się sztafeta, podczas której czteroosobowe zespoły przygotować miały jedno danie. Każdy z uczestników miał 10 minut na wykazanie się, a stawka była bardzo wysoka. Wygrana drużyna miała zasiąść na krzesłach jury i oceniać drużynę przeciwną w głównej konkurencji programu. Przygotowanie interesującego dania wegańskiego bez konsultacji z zespołem to rzecz ciężka, szczególnie że kolejne osoby w sztafecie nie znały pomysłu swojego poprzednika, a przede wszystkim nie znały pomysłu o potrawie wegańskiej. Adam w najgorszych snach nie wyobrażał sobie nawet, że przygotować ma coś bez dodatków pochodzenia zwierzęcego, więc w dobrej intencji chwycił jajka i masło. Bartek również nieświadomie użył tłuszczu zwierzęcego, więc żadna z drużyn nie przygotowała takiej potrawy, której wymagała konkurencja. Zawodnicy w tej części programu na pewno nauczyli się jednego – jeśli nie można komunikować się werbalnie należy rozsypać mąkę na stole i pisać palcem po blacie. Roli jury nie przejęła jednak drużyna wygrana, ponieważ żadna nie zasłużyła na to miano.

W drugiej konkurencji udział wzięli szefowie zespołów – Pawła i Sebastiana oraz osoby, które w sposób okropny wydały potrawy. Tematem przewodnim okazało się połączenie mięsa i ryby. Nie miałabym chyba pomysłu na tego typu danie, więc z pełnym szacunkiem potraktowałam każdy z pomysłów uczestników. Osoba najlepsza w tej części programu otrzymać miała immunitet, pozostała trójka wylądowała w dogrywce. Nowe jury nie dało swoim gotującym kolegom ani chwili wytchnienia. Kroczyli dumnie w garniturach i sukienkach zwracając kucharzom uwagę, zero empatii. Ciekawe czy ich ocena była obiektywna, ponieważ wiadomo, że żaden z nich nie lubi Pawła Kibarta. Najbardziej ciekawi mnie jak smakowała ośmiornica z wątróbką i polędwica z małżami. Te połączenia są niesamowite. Równie niesamowite jak nowe jury, które chyba trochę za bardzo wczuło się w rolę komentując na sposób mistrzów kuchni potrawy, których sami pewnie nie potrafili by podobnie przyrządzić. Wydaje mi się, że nie byli ani kompetentni ani obiektywni, dokładnie tak jak skomentował ich Paweł. Podczas werdyktu uczestnicy ostatecznie pokazali na co ich stać, puścili wodze wyobraźni, powiedzieli za dużo. Być nie taki był zamysł twórców programu, ale druga konkurencja ósmego odcinka z pewnością skłóciła współpracujących wcześniej ze sobą uczestników.

Immunitet otrzymał Przemek, a w dogrywce wzięli udział Paweł, Sebastian i Patrycja. W czarnej skrzynce znalazły się jabłko, czarnuszka i produkt regionalny - wieprzowa Kiełbasa Lisiecka, na których bazie uczestnicy skomponować mieli pełne danie. 30 minut dla przyrządzenia kiełbasy wydaje się być czasem wystarczającym. Patrycji zabrakło kilku sekund, ponieważ zdradziła Kiełbasę Lisiecką ze schabem. Miała dziś zły dzień od początku do końca i ostatecznie opuściła program.

Joanna Swojak
(Joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Fot. ipla.tv



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat