Dziś nie tylko kilku kucharzy będzie walczyć w dogrywce o miejsce w ćwierćfinale – walka nie ominie również kucharzy, którzy w poprzednich odcinkach pożegnali się z programem.
Kto polegnie na stołówce szkolnej?
W pierwszym zadaniu kucharze zawitali do szkoły podstawowej w Otwocku, gdzie czekał na nich Maciek Rock. Tak zawodnicy będą mieli zderzyć się z gotowaniem dla dzieci, mając jedynie 3 zł do dyspozycji na obiad dla jednego dziecka. Przez siedem minut kucharze mieli zrobić zakupy u Maćka Rocka, a potem ugotować zupę i drugie danie dla czterdziestki dzieci. Kucharze wybrali głównie kasze oraz warzywa i owoce. Dwie osoby zostały przydzielone do zupy – byli to Łukasz Budzik i Adam Adamczak. Danie główne wykonywało trzech kolejnych zawodników, czyli Kasia Daniłowicz, Patryk Dziamski i Bartek Szymczak.
Obie drużyny miały nieciekawe koncepcje, natomiast bardzo szybko doszło do kłótni między zawodnikami. Nikt nie chciał być liderem, a jednocześnie każdy chciał przeforsować swoje pomysły. Zadanie okazało się trudne, a kucharze mieli problem z wyrobieniem się w czasie. Niemniej zdążyli rzutem na taśmę, a na stołówkę weszli jurorzy – czyli czterdziestka uczniów. W celu podlizania się na zupie pomidorowej zawodnicy „rysowali” jogurtem różne wzory. Z drugim daniem nie poszło już tak dobrze, bo kotlet i czerwona soczewica nie przypasowały wszystkim uczniom; klasyczne puree z ziemniaków też nie zostało za dobrze przyjęte. Ostatecznie jednak zupa została uznana za bardzo dobrą, podczas gdy danie główne zyskało tylko kilka głosów.
Gotowanie ostatniej szansy
W drugim zadaniu nie zmagali się uczestnicy, a… kucharze, którzy odpadli w poprzednich odcinkach. Mieli oni szansę na zdobycie miejsca w ćwierćfinale, dlatego emocje sięgały zenitu. Dwanaścioro kucharzy mieli ostatnią szansę na wygranie programu. Dla zachowania sprawiedliwości jurorzy będą próbowali dań na ślepo, a także nie zobaczą wyboru. Każdy z uczestników dostał bardzo aromatyczny składnik typowy dla danego regionu – rozdawała je Dorota Kaczmarek, która z uwagi na niedawną operację nie mogła gotować. Na przygotowanie dań kucharze dostali godzinę.
W pewnej chwili do kuchni weszli Łukasz oraz Adam, którzy mieli zagwarantowany występ w kolejnym odcinku – mogli pomóc kucharzom albo im przeszkadzać. Jurorzy podczas próbowania dań nie byli niczym całkowicie zachwyceni, acz kilka dań przypadło im do gustu. Najlepszym daniem okazał się królik z szafranowym risotto i jarmużem – które dało Danielowi Wełnie powrót do programu. Warto dodać, że odpadł on już w drugim odcinku – teraz zyskuje szansę na zwycięstwo.
Dogrywka z umami
W czarnym skrzynkach dogrywki znalazł się… glutaminian sodu, doskonały do uzyskania smaku „umami”. Zadaniem, jak można się domyślać, było stworzenie dania o tym właśnie piątym smaku. Na przygotowanie dania kucharze mieli czterdzieści minut. Żaden z nich nigdy nie obcował bezpośrednio z czystą formą glutaminianu sodu. Kasia optowała za pracą na kontrastowych smakach i łososiu. Bartosz zdecydował się na połączenie marchewki i miodu oraz wołowinę. Patryk wybrał białą czekoladę, którą połączył z jałowcem w celu zrobienia biszkoptu z mikrofali. Czyje danie będzie najlepsze?
Żadne z dań nie zostało do końca pochwalone przez jurorów – do każdego mieli trochę zastrzeżeń. Ostatecznie z programu odpadł Patryk, którego galaretka z bulionu nie miała odpowiednio zbilansowanego smaku.
Już za tydzień ćwierćfinałowy odcinek Top Chefa. Kto przejdzie do dalszego etapu programu? Dowiemy się tego już w środę o 20:40 w Polsacie.
Paulina Dudek
(paulina.dudek@dlalejdis.pl)
Fot. Polsat
Komentarze