Top Chef: walka o finał. Kto wygra?

Top Chef - sezon 4., odcinek 11, półfinał.
Gotowanie w odcinku półfinałowym przyniosło ze sobą wiele emocji, w tym walkę o staż. Komu udało się przejść do ścisłego finału?

Dziś okazało się, która trójka kucharzy okazała się na tyle dobra, aby walczyć w finale o tytuł Top Chefa w tej edycji programu. Kogo pokonał sos, a kto dał się wkręcić?

Walka o francuski staż
W pierwszym zadaniu kucharze walczyli nie tylko o wejście do finału, ale również o nagrodę specjalną, którą przyznać miał Maciej Dobrzyniecki, prezydent Polskiej Akademii Gastronomicznej. Nagrodą ten był staż w restauracji położonej na Polach Elizejskich, posiadające trzy gwiazdki Michelin. Pod srebrnym kloszem znalazło się pięć sosów, z których kucharze mieli wybrać coś dla siebie w kolejności tego, ile kto z nich miał immunitetów – i ile dogrywek. Pierwsza wybierała Katarzyna Daniłowicz – jej wybór padł na sos holenderski. Następnie Adam Adamski wybrał sos tomato; Łukasz Budzik – beszamel, zaś Bartosz Szymczak – veloute. Na przygotowanie sosu i dodatków kucharze mieli godzinę.

Choć godzina wydaje się wystarczającą ilością czasu na wykonanie sosu i dodatków, kucharze mieli problem z wyrobieniem się – zwłaszcza Adam, który zmienił w trakcie koncepcję, a także Kasia, która nie zdążyła zrobić odpowiedniego puree z selera. Emocje sięgały zenitu, bo wszystkie dania ostatecznie wydawały się być podobne. Niemniej, to Kasia otrzymała staż i pierwszej miejsce w finale programu.

Danie, które będzie... żartem?
W drugim zadaniu znów pojawili się goście. Tym razem byli to Cezary Nowak, czyli CeZik oraz Piotr Kędzierski, prezenter radiowy. Szef Amaro dla kucharzy przygotował trzy wersje własnego dania – mieli spróbować potrawy i rozszyfrować kolejne składniki. Zawodnikom nie poszło za dobrze, a takie gotowanie okazało się zadaniem dla kucharzy – mieli oni przygotować danie, które było czymś innym, niż wyglądało. Jury dało kucharzom godzinę na zrealizowanie swoich pomysłów, co nie zostało ocenione jako zbyt długi czas.

Na początku kucharze nie mieli zbyt wielu pomysłów na danie, które mogłoby udawać coś innego – z czasem jednak ciekawe koncepcje zaczęły się pojawiać. Czy jednak zostaną docenione przez jury? Goście byli zafascynowani kuchenną magią, a podczas próbowania dań mieli trudności z odgadnięciem poszczególnych składników. Danie Bartosza zostało ocenione jako zbyt kwaśne i bez polotu. Wyrównaną walkę z Adam wygrał jednak Łukasz, który w swojej potrawie – smażonej polędwicy łososiowej z fenkułem i smażonym makaronem ryżowym - ukrył więcej niespodzianek.

Nerwowa dogrywka
W dogrywce walka zapowiadana była jako bardzo wyrównana i obaj uczestnicy byli świadomi siły swojego przeciwnika. W czarnych skrzynkach znalazły się… zdjęcia potraw swoich przeciwników! Były to najlepsze potrawy, które rywale wykonali w programie. Adam dostał danie Bartka, czyli polędwicę wołową w smaku umami, zaś Bartek – danie Adama, czyli biszkopt z mąki dyniowej z lodami buraczanymi. Na przygotowanie dań kucharze mieli 40 minut.

Już od początku wiadomo było, że zawodnicy przyjęli dwie różne koncepcje – Adam postanowił zrobić tatara o smaku umami, zmieniając w ogóle pomysł dania, zaś Bartek chciał przebić danie swojego przeciwnika. Dania zostały równie skrytykowane, co pochwalone, ale ostatecznie finalistą programu został Adam. Jak widać, postawienie na nową koncepcję było dobrym pomysłem. Bartek, choć zasmucony, musiał opuścić program.

Już za tydzień finał programu Top Chef. Kto tym razem będzie zwycięzcą? Czy w końcu Top Chef będzie płci żeńskiej? Okaże się już w środę w Polsacie, o godzinie 20:40.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

Fot. Polsat



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat