Na Bali problem plastikowych odpadów trudno przeoczyć. Wyspa, która przyciąga miliony turystów plażami i tropikalną przyrodą, od lat mierzy się z ogromną ilością śmieci trafiających do rzek i oceanu.
Jedną z osób, które postanowiły poszukać alternatywy, był Kevin Kumala, indonezyjski przedsiębiorca z wykształceniem biologicznym. Jako miłośnik surfingu i nurkowania obserwował, jak miejsca znane mu z dzieciństwa coraz częściej wypełniają plastikowe odpady.
W 2014 roku założył Avani Eco, firmę tworzącą opakowania z materiałów pochodzenia roślinnego. Jednym z jej najbardziej znanych produktów została torba na bazie manioku.
Najbardziej charakterystycznym produktem Avani są cienkie torby przypominające klasyczne jednorazówki.
Według producenta powstają one w 100 proc. z materiałów pochodzenia biologicznego, przede wszystkim przemysłowej skrobi z manioku, pochodnych oleju roślinnego oraz innych naturalnych składników. Firma deklaruje, że torby nie zawierają komponentów ropopochodnych.
Maniok jest tropikalną rośliną, której korzeń zawiera bardzo dużo skrobi. Dzięki temu może ona posłużyć jako surowiec do produkcji materiałów przypominających tworzywa sztuczne.
Bioplastiki na bazie skrobi maniokowej są obecnie przedmiotem licznych badań naukowych. Naukowcy wskazują, że mogą stanowić interesującą alternatywę dla klasycznych opakowań, choć nadal mają ograniczenia dotyczące m.in. odporności na wilgoć i właściwości mechanicznych.
To właśnie ten element sprawił, że produkt stał się internetową sensacją.
Na nagraniach Kevin Kumala wkłada fragment torby do gorącej wody, miesza, a materiał stopniowo znika. Następnie... wypija powstały płyn.
Podobną demonstrację opisywały już w 2017 roku światowe media.
Obecnie Avani podaje, że jej torby mogą rozpuszczać się w wodzie o temperaturze około 80 stopni Celsjusza. Producent zaznacza jednak, że najlepszym sposobem ich zagospodarowania pozostaje kompostowanie. W odpowiednich warunkach rozkład ma zajmować około 180 dni.
Oznacza to, że internetowe hasło "torba rozpuszcza się w wodzie" jest prawdziwe, ale nie należy wyobrażać sobie, że reklamówka znika natychmiast po wpadnięciu do chłodnego oceanu.
W zwykłej wodzie materiał może mięknąć i tracić swoją strukturę, natomiast szybkie rozpuszczenie wymaga wysokiej temperatury.
To najbardziej kontrowersyjna część internetowej grafiki.
Avani od początku reklamowało produkt jako nietoksyczny. Firma informowała również, że torby przeszły test toksyczności doustnej. W materiałach promocyjnych pojawiały się deklaracje, że przypadkowe połknięcie materiału przez zwierzę nie powinno wywoływać szkód.
Nie oznacza to jednak, że torbę należy traktować jak karmę dla ryb.
Co więcej, we wcześniejszych materiałach samej firmy wyraźnie zaznaczano, że test toksyczności doustnej nie jest odpowiednikiem badań wymaganych dla żywności, a produkt nie jest przeznaczony do jedzenia ani picia.
Dlatego stwierdzenie, że torby "mogą być bezpiecznie jadane przez ryby", jest zbyt daleko idącym uproszczeniem.
Precyzyjniej byłoby powiedzieć, że producent stworzył materiał mający być nietoksyczny i znacznie mniej niebezpieczny po przypadkowym przedostaniu się do środowiska niż tradycyjna plastikowa torba.
Wybór manioku nie był przypadkowy.
Roślina jest powszechnie uprawiana w Indonezji, dobrze znosi trudne warunki klimatyczne i jest bogata w skrobię. Nie trzeba więc sprowadzać podstawowego surowca z drugiego końca świata.
Skrobia może zostać przekształcona w materiał termoplastyczny, który po dodaniu odpowiednich substancji zyskuje elastyczność potrzebną do produkcji opakowań.
Badania nad bioplastikami na bazie manioku pokazują, że odpowiedni dobór plastyfikatorów i innych dodatków może znacząco poprawić ich wytrzymałość oraz właściwości użytkowe.
Torba nie pozostała wyłącznie eksperymentalnym prototypem.
Produkty Avani zaczęto sprzedawać w 2015 roku. Już kilka lat później firma produkowała kilka ton toreb dziennie, dostarczając je m.in. sklepom i hotelom w Indonezji oraz odbiorcom zagranicznym.
Obecnie Avani informuje, że obsłużyło ponad 10 tys. klientów w ponad 50 krajach. Firma oferuje już nie tylko torby z manioku, ale także opakowania wykonane m.in. z trzciny cukrowej, papieru i PLA pochodzącego ze skrobi kukurydzianej.
Torby z manioku posiadają również indonezyjski certyfikat ekologiczny SNI odnoszący się do kompostowalnych opakowań z bioplastiku.
Choć pomysł jest ciekawy, określenie "ekologiczna torba" nie oznacza, że jej produkcja nie ma żadnego wpływu na planetę.
Uprawa roślin wymaga ziemi, wody i energii. Surowce muszą być przetwarzane, a gotowe produkty transportowane do klientów.
Analizy dotyczące opakowań na bazie skrobi pokazują, że przy ocenie ich ekologiczności trzeba brać pod uwagę cały cykl życia produktu, a nie tylko to, czy ulega biodegradacji. Duże znaczenie mają m.in. sposób produkcji surowca, zużycie energii oraz odległość transportu.
Biodegradowalna reklamówka nie jest więc rozwiązaniem pozwalającym bez konsekwencji produkować i wyrzucać nieskończoną liczbę jednorazowych opakowań.
Najlepszym rozwiązaniem nadal pozostaje ograniczanie ich zużycia i wielokrotne wykorzystywanie jednej torby.
Co ciekawe, Avani nie sugeruje wyrzucania torby po pojedynczym zakupie.
W aktualnych materiałach producent zaleca używanie jej tak wiele razy, jak to możliwe, a dopiero później kompostowanie.
To ważne, bo nawet materiał łatwo ulegający biodegradacji wymaga energii i surowców do wyprodukowania.
Dopiero gdy torba nie nadaje się już do wykorzystania, jej możliwość rozkładu staje się przewagą nad tradycyjną reklamówką z polietylenu.
Torba z manioku nie rozwiąże sama globalnego problemu odpadów z tworzyw sztucznych.
Może jednak pokazywać, że materiał używany przez kilka minut nie musi koniecznie pozostawać w środowisku przez dziesięciolecia.
Historia Avani jest również przykładem szerszego trendu. Naukowcy i przedsiębiorcy na całym świecie pracują nad materiałami opartymi na skrobi, odpadach rolniczych, glonach czy celulozie, które mogłyby zastępować część tradycyjnych tworzyw.
Kevin Kumala rzeczywiście jest przedsiębiorcą z wykształceniem biologicznym związanym z Bali i rzeczywiście współtworzył firmę produkującą biodegradowalne torby na bazie manioku.
Torby naprawdę mogą rozpuszczać się w gorącej wodzie i są projektowane tak, aby ulegały biodegradacji oraz kompostowaniu.
Największego sprostowania wymaga jednak sugestia, że mogą być po prostu "bezpiecznie jedzone przez ryby".
Produkt ma być nietoksyczny w przypadku przypadkowego połknięcia, ale nie jest żywnością i producent nie zaleca jego spożywania.
Nie umniejsza to pomysłowi. Jeśli jednorazowa torba przypadkiem trafi do środowiska, materiał, który może się rozłożyć zamiast pozostawać w oceanie przez dziesięciolecia, jest zdecydowanie ciekawszym kierunkiem niż kolejna klasyczna reklamówka.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze