Straty militarne są ogromne – według różnych źródeł po stronie rosyjskiej może to być nawet 200 tys. zabitych i 500 tys. rannych, a po stronie ukraińskiej 100 tys. poległych i 400 tys. rannych żołnierzy.
Wojna zjednoczyła Zachód, który nałożył na Rosję surowe sankcje i wsparł Ukrainę militarnie oraz finansowo. NATO rozszerzyło się o Finlandię i Szwecję. Blokada ukraińskiego eksportu zboża wywołała globalny kryzys żywnościowy, a kryzys energetyczny doprowadził do wzrostu cen.
Rosja rozpoczęła inwazję 24 lutego 2022 r., atakując Ukrainę z trzech kierunków. Wiosną wojska rosyjskie zostały wyparte z północy kraju, a jesienią Ukraina odzyskała część terenów na wschodzie i południu. Jednak kontrofensywa z 2023 r. nie przyniosła przełomu, a w 2024 r. Rosja przejęła inicjatywę, naciskając na całej linii frontu.
Ukraińskie wojsko boryka się z brakami amunicji, a zagraniczne wsparcie jest opóźnione. Tymczasem wypowiedzi Donalda Trumpa po jego powrocie do Białego Domu budzą obawy o przyszłość relacji USA z Ukrainą i jej suwerenność.
Kryzys narastał od 2021 r., gdy Rosja zaczęła gromadzić wojska przy granicy. W lutym 2022 r. Władimir Putin uznał samozwańcze republiki w Donbasie, co było bezpośrednim krokiem do rozpoczęcia pełnoskalowej wojny.
Ilona Podsiadła
(ilona.podsiadla@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze