Trzynasty sezon Kuchennych Rewolucji już na antenie TVN

Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler w restauracji "Kugel" w Knyszynie.
Czy trzynasty sezon zmagań Magdy Gessler z polskimi restauratorami rozpoczął się pechowo? Sprawdź, jak poszła rewolucja w Knyszynie!

Przygodę z nową serią kulinarnych rewolucji zaczęliśmy w podlaskim Knyszynie – mieście leżącym na skrzyżowaniu kultur. Choć jego nazwa może nie wydawać się znajoma, lokalizacja jest atrakcyjna turystycznie, na małym obszarze zbierając wiele zabytków takich jak cerkwie, zamki, kościoły, synagogi, a także miejsca wypoczynkowe: lasy i puszcze. To tam „Bar u Marka” otworzyło małżeństwo, które do kraju wróciło niedawno. Wcześniej przez siedemnaście lat Marek i Agnieszka pracowali w Niemczech, on jako lakiernik, ona jako sprzątaczka. Do powrotu zmusiła ich choroba synka. Agnieszka została z nim w domu, Marek zaś zajął się rolnictwem. By mieć dodatkowy dochód, otworzyli bar.

Niestety, sprawy nie szły tak dobrze, jak by tego chcieli właściciele. Nie wystarczyło zatrudnić paru kucharek i zająć się własnymi sprawami. Mieszkający dookoła ludzie ani turyści wcale nie mieli ochoty na nudne kebaby i zapiekanki, a po zmianie menu także na domowe obiady i piwo. Restauracji zabrakło serca i uwagi ze strony restauratorów, w związku z czym musieli zgłosić się do programu.

Gdy Magda Gessler stanęła u progu „Baru u Marka”, stwierdziła, że śmierdzi tam cebulą, przy okazji wyrażając zdziwienie, jak pracownikom może to nie przeszkadzać. Była przekonana, że oszukują ją co do aktualności menu, z racji iż wszystkie ściany i okna poobklejane były starą, kebabową ofertą. Z podanej przez właściciela karty wybrała nowe dania, takie jak schabowy, kartacze, krokiety ziemniaczane, pierogi. Ostatecznie posmakowały jej tylko te pierwsze, bo zrobiono je według przepisu Gessler, wcześniej mocząc w wodzie i cebuli oraz smażąc na smalcu. Na szczęście nic jej nie obrzydziło, a i do wystroju wnętrza nie miała zbyt wielkich zastrzeżeń. Można się było spodziewać, że wszystko pójdzie sprawnie i szybko.

Rewolucja rzeczywiście przebiegła pozytywnie. Nazwa „Bar u Marka” została zastąpiona „Kuglem”, czyli babką ziemniaczaną. Mało spektakularne, nieco zasmucające wnętrza nabrały żydowskich kolorów, łącząc krem, czerń, ciemną szarość, szafir i błękit. W kuchni oczywiście postawiono na lokalne specjały, odwołując się do korzeni. Po rewolucji wizualnej zmianie musiała ulec już tylko postawa właścicieli, a szczególnie Agnieszki, która była rozdarta między domem i chorym dzieckiem a restauracją i zarządzeniem nią. Niestety odbijało się to w jej postawie, minie i zachowaniu. Ponieważ jednak po powrocie Magda Gessler była zadowolona z rezultatów, a główną salę wypełniali goście, można stwierdzić, że trzynasty sezon Kuchennych Rewolucji rozpoczął się naprawdę dobrze.

Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)

Fot. TVN



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat