Po tym jak krytycy i widzowie zachwycili się „Drive” Nicolas Winding Refn poszedł za ciosem i nakręcił „hipnotyczną opowieść o więzach krwi i zemście” jak głosi okładka wydania DVD filmu „Tylko Bóg wybacza”. Rzeczywiście film jest pełen krwi lejącej się w potoku niewiarygodnej narracji, która na domiar złego ciągnie się niemiłosiernie przez półtorej godziny nie prowadząc absolutnie do żadnego sensownego rozwiązania.
„Tylko Bóg wybacza” to opowieść o Julianie (w tej roli Ryan Gosling), młodym Amerykaninie żyjącym w Azji, gdzie pod przykrywką klubu walki wspólnie z bratem – Billym - handluje narkotykami. Pewnej nocy jego brat zabija prostytutkę i zostaje za to brutalnie zamordowany. Początkowo Julian chce pomścić brata, ale dowiedziawszy się co zrobił porzuca sprawę. Innego zdania okazuje się być jego matka (grana przez Kristin Scott Thomas). Kobieta przyjeżdża na miejsce i rozpoczyna nagonkę na policjanta, który zdecydował, że Billy’ego dosięgnie sprawiedliwość ulicy.
W ten sposób rozpoczyna się irracjonalna zemsta, w której za każdy cios odpłaca się mocniej, bardziej spektakularnie i brutalniej. Odcinane kończyny, chlustająca na boki krew, ginący postronni świadkowie – wszystko to, a nawet więcej, czeka nas podczas oglądania „Tylko Bóg wybacza”. Wydawałoby się, że nie różni się to od przeciętnych filmów akcji, jednak ponieważ jest to film ambitny, żeby nie powiedzieć, że z ambicjami artystycznymi, cały ten spektakl przemocy oglądamy w zwolnionym tempie, bohaterowie nie prowadzą ze sobą dialogów, bo przecież wszystko mają mówić ich wymowne spojrzenia, a momentami nie wiadomo co jest ich wizją, a co prawdą.
Bez wątpienia mocną stroną filmu jest jego estetyka będąca zasługą operatora Larry'ego Smitha. Wyraźnie czuć, że każde ujęcie zostało w filmie dobrze zaplanowane i przemyślane, jednak szkoda, że nie służą one opowieści o głębszym sensie, a jedynie podkreślaniu bezsensownego okrucieństwa.
Nie należę do grona widzów zachwyconych „Drive” i uważam, że Nicolas Winding zbyt szybko został ogłoszony reżyserskim objawieniem. Bez wątpienia jest to twórca z wizją i wyrazistym autorskim stylem, jednak jego filmom brakuje najważniejszej cechy – interesującej fabuły. Oglądanie kolejnego filmu o tym, jak jeden facet chce zabić, ukarać, czy też zemścić się na drugim niestety nie niesie w sobie nawet powiewu oryginalności. Uważam, że półtorej godziny można spędzić zdecydowanie ciekawiej niż oglądając, choćby najpiękniej sfilmowane, odcinanie kończyn.
Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)
„Tylko Bóg wybacza”, reż. Nicolas Winding Refn, 2013, Gutek Film
Komentarze