Mimo wprowadzenia w Polsce stanu epidemii oraz bardzo wysokich kar za łamanie kwarantanny czy odmawiania wykonywania koniecznych badań nie brakuje śmiałków, którzy za nic mają zdrowie swoje i innych. Przypadków takich, wbrew pozorom, jest niemało.
Pierwszego z pacjentów z domu zabrała karetka, ponieważ miał on gorączkę i było podejrzenie zakażenia koronawirusem. Lekarze w Kędzierzynie – Koźlu zrobili mu test, ale 45-latek po cichu oddalił się z izby przyjęć. Po kilku godzinach został znaleziony przez policjantów i poddany kwarantannie. Bardzo możliwe, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu.
Ze szpitala w Zgierzu uciekł również 54-latek zakażony koronawirusem. Jak się okazało był on poszukiwany listem gończym. Zostały mu przedstawione zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób.
Swoich sił w ucieczce próbował również 24-latek, który uciekł ze szpitala zakaźnego w Gdańsku, również z podejrzeniem koronawirusa. Na szczęście i ten delikwent został złapany przez policjantów z komendy miejskiej.
Jak widać skrajnie nieodpowiedzialnych i aspołecznych zachowań nie brakuje. Warto dodać, że kodeks karny za sprowadzenie niebezpieczeństwa epidemiologicznego i umożliwienie szerzenia się choroby zakaźnej przewiduje nawet do 8 lat więzienia.
Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze