Mleczna Anna
Anna to pierwsza gospodyni dzisiejszego odcinka „Ugotowanych”, a jednocześnie pani technolog żywności w olsztyńskiej mleczarni. Choć kiedyś nawet nie przypuszczała, że będzie tam pracować, dziś bardzo to lubi. Samą mleczarnię uczyniła punktem wyjścia do przygotowania menu. Gościom podała Słoneczny grzaniec – zupę, Wyrolowany boczek oraz Frutti del Greco. Zabrakło atrakcji, a współzawodnicy uznali jej kuchnię za nieco stołówkową. Szału nie było, za to zauważyłam, że mam w domu takie same pucharki, jakich gospodyni użyła do swojego deseru. Łącznie zdobyła 17 punktów i zajęła ostatnie miejsce.
Szermierski Adam
Nauczyciel wychowania fizycznego, trener i pasjonat szermierki, człowiek dość dziwny. Szermierkę kocha za to, że uczy ona szacunku oraz pozwala przezwyciężać własne słabości. Gościom zaproponował krótką lekcję, która bardzo się spodobała. Można byłoby uznać, że stanowiła dobry przerywnik między daniem głównym, a deserem, a także pozwoliła spalić trochę kalorii, gdyby nie to, że tego wieczoru prawie w ogóle ich nie dostarczono. Menu Adama było smaczne i miało świetne nazwy – Żurawinowy zapiekańczyk, Warmiński kapuścioch, Puszysty dmuchawiec, ale podawane przez niego porcje „śmierdziały malizną”. Do dania głównego wykorzystał wigilijno-wielkanocny przepis teściowej. Za całość kolacji zdobył 20 punktów, zajmując trzecie miejsce. Na pewno zapulsował ładnym domem – ogromnymi wolnymi przestrzeniami i powieszeniem na białych ścianach intrygujących obrazów. Szkoda tylko tych małych porcji, ale cóż… przez żołądek do serca, a skoro Adam żonę już ma, to nie potrzeba mu rozkochiwać nowych kobiet.
Motocyklowa Anna
Charakterna, rockowa, motocyklowa animatorka czasu wolnego, pracująca w agencji eventowej. Z wykształcenia pani pedagog. Kobieta z jajem i pomysłem – zafundowała swoim gościom podwózkę pod sam dom. Niektórzy mieli okazję po raz pierwszy usiąść w motocyklowym koszu. Przystawkę – nieco zimne szaszłyki z grilla, czyli Szprychę w kole, podała na dworze. W tym czasie w tle grała rockowa kapela. Zimne mięso uratowała pysznym grzańcem. Następnie wszyscy przewędrowali do domu Anny, gdzie na własnoręcznie zmontowanym z silnika motocyklowego stole zjedli Amore Motore oraz Leśną przejażdżkę, która składała się z, jak sama nazwa wskazuje, leśnych owoców – borówek amerykańskich, brzoskwiń z puszki, bananów,… Za inwencję twórczą, miłą atmosferę i dobre jedzenie Anna otrzymała 22 punkty. Wysunęła się na prowadzenie.
Kulinarny Rafał
Rafał zdobywa i przelicza pieniądze dla olsztyńskiego szpitala, prowadzi blog kulinarny oraz zadziera nosa, kiedy rozpoczyna się rozmowa o gotowaniu. Swoje menu postanowił oprzeć o składniki charakterystyczne dla ziemi warmińsko-mazurskiej. Marudzeniem i zadzieraniem nosa postawił sobie poprzeczkę dość wysoko, z czego zdawał sobie sprawę nie tylko on, ale także pozostali zawodnicy. Na swojej kolacji podał Koralową kozią skruchę, brzydko wyglądający Mazurski kawior oraz nadrabiające wspaniałością Czerwono-czarne ciasto-tort. A ramach atrakcji zaproponował malowanie farbami na płótnie. Wszyscy, a raczej prawie wszyscy, byli zachwyceni. Do pomysłu zdystansowała się nieco Motocyklowa Anna, która prawdopodobnie wyczuła zagrożenie ze strony Rafała. Powiedziała, że jest przyzwyczajona do takich zabaw w pracy i przyznała gospodarzowi tylko 6 punktów. Trochę dziwnie, bo w końcu to program kulinarny, ale każdy ma prawo do swojej oceny. Ruch ten zapewnił jej połowiczne zwycięstwo, gdyż zremisowała z Rafałem. Ciekawe, czy oglądając w domu powtórkę odcinka będzie żałowała, że nie obniżyła swej noty o jeszcze jeden punktu.
Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)
Fot. TVN
Komentarze