Niepokorny-pokorny Łukasz
Najpierw na ruszt weźmiemy Łukasza, pierwszego gospodarza drugiego odcinka Ugotowanych. Na co dzień łączy on pasję do fotografii i taekwondo, bycie tatą kilkulatka oraz promowanie zdrowego odżywiania. Dwa z owych elementów - odżywanie i sztukę walki - postanowił wykorzystać do zaaranżowania własnej kolacji. Dla gości przygotował Niepokorny początek, który miał odpowiadać deklarowanemu przez Łukasza niepokornemu charakterowi, Miłosną gruszkę i Charlotte za palisadą. Z całego menu najlepiej oceniono deser, choć i on na kolana powalił tylko jedną osobę, przynajmniej w teorii. W ramach atrakcji Łukasz zaprezentował kilka chwytów taekwondo, które pozwoliłyby gościom obronić się przed napastnikiem lub, co gorsza, zaproponowaniem dokładki któregoś z dań. Tym sposobem gospodarz zajął zaszczytne ostatnie miejsce, nie zdobywając przygotowaną na obiad gruszką niczyjej miłości.
Rozśpiewana Agata
Instruktorka fitness, była studentka marketingu i ekonomii oraz nowicjuszka w sprawach kulinarnych. Do programu zgłosiła się po to, by sprawdzić niedawno nabyte umiejętności... albo popisać się, że świeżynka równie dobrze może odnieść sukces. Na swojej kolacji, na której była ubrana wprost bajecznie, gości uraczyła Piramidą smaków, Słodką dziwaczką i Wybuchowym jabłuszkiem. Zanim jednak podała do stołu, zaprezentowała przed nim swój talent wokalny, a potem zachęciła do krótkiego karaoke. Maciej był zażenowany swym antytalentem, ale reszta bawiła się przednio. Dania Agaty zostały ocenione bardzo wysoko, podobnie zresztą jak atmosfera, "gospodarzenie" oraz piękny sposób podania dań na równie atrakcyjnej zastawie. Nic dziwnego, że Agata zgarnęła wszystko, co było do zgarnięcia. Po co tylko udawała, że niewiele jeszcze umie i nie wie, co tu robi?
Smakosz Maciej
Trzecim gospodarzem w tym odcinku był Smakosz - specjalnie pisany z wielkiej litery, jako że mężczyzna powtórzył to określenie koło tysiąca razy - o imieniu Maciej. Na co dzień dyrektor w ośrodku zajmującym się ruchem drogowym i przeprowadzaniem egzaminów z jazdy samochodem, a także lokalny patriota, co sam zresztą zaznaczył. Dla gości przygotował obfite, "wypasione" dania, czyli Z ziemi włoskiej do polskiej, Trzy ptaki i Reggae na lodzie. Na jego nieszczęście potrawy prezentowały się znacznie lepiej, niż smakowały, w związku z czym smakoszostwo Macieja schowało się pod stół, skąd po odczytaniu ostatecznych wyników za szybko nie wyjdzie. Gospodarz zdobył bowiem o trzy punkty więcej od Łukasza, lądując na trzecim miejscu. Nie uratowała go nawet ciekawa atrakcja, jaką było zaprezentowanie gościom efektu jazdy pod wpływem, dzięki założeniu specjalnych okularów rozmazujących obraz. No cóż, nie tym razem.
Ekspansywna Alicja
Fryzjerka całym sercem, duszą i ciałem. Kobieta zwariowana i szczęśliwa, jak sama siebie określiła. Bardzo pewna siebie, według mnie zdecydowanie zbyt, a do tego ekspansywna, jeśli chodzi o charakter. Gdy wchodziła do pokoju, nikt nie miał już szansy się odezwać. W każdej sytuacji musiała grać pierwszoplanową rolę, przez co nie zaskarbiła sobie mojej sympatii. Na szczęście co człowiek to opinia, w związku z czym Alicja wzbudziła u współuczestników pozytywne emocje. Na swej kolacji przygotowała dla nich Na ratunek zmarzluchom, Cielętnickie pyszności oraz Cudeńka babuni. Na wypadek, gdyby coś jej nie wyszło, uprzednio wlała w gości litry różnego smaku "nalewatorów" i likierów, które poukrywała po domu i kazała odszukać w oczekiwaniu na przystawkę. Kiedy goście dotarli wreszcie do stołu, ich kubki smakowe były już znieczulone, a głowy lekko zawiane. Nie spowodowało to jednak braku trzeźwości osądu i przyznania Alicji samych dziesiątek. Kobieta dostała o całe cztery punkty mniej niż świeżynka Agata i przełknęła ślinkę na myśl o nagrodzie. Może gdyby dolała do likierów jeszcze więcej spirytusu, sprawy poszłyby dla niej pomyślniej. Póki co pozostało jej czekać na pocztówkę z podróży do ciepłych krajów, w którą zdecydowała się wyruszyć jej rywalka i zwyciężczyni drugiego odcinka. Miłej zabawy!
Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)
Fot. TVN
Komentarze