Urodzona 1 grudnia 1937 roku w Rydze, została dwukrotnie wybrana na Prezydenta Łotwy. W wywiadach podkreśla swoje zaangażowanie w sprawy społeczne i polityczne. Walczy ze stereotypami, jakie są przypisywane kobietom na kierowniczych stanowiskach.
Zacznijmy jednak od początku. Vaira Vike wychowywała się w obozie dla uchodźców w Niemczech, potem uczyła się we francuskiej szkole w Maroku. Kolejnym krokiem edukacyjnym było studiowanie psychologii na Uniwersytecie w Toronto w Kanadzie. Przez trzydzieści trzy lata pracowała na Uniwersytecie w Montrealu jako profesor psychologii. W momencie, gdy piastowała urząd Prezesa Kanadyjskiej Akademii Królewskiej, otrzymała telefon od ówczesnego premiera Łotwy z propozycją objęcia nowej posady. Po latach na emigracji w Kanadzie, powróciła do rodzinnego kraju. Na miejscu utworzyła Instytut Łotewski i objęła w nim funkcję prezesa. Poradziła sobie z nowymi obowiązkami, głównie dzięki doświadczeniu, gdyż wcześniej przewodniczyła Kanadyjskiej Akademii Nauk, Kanadyjskiej Federacji na Rzecz Nauk Społecznych, Kanadyjskiemu Stowarzyszeniu Psychologicznemu oraz Stowarzyszeniu ds. Rozwoju Badań nad Krajami Bałtyckimi. Upłynęło zaledwie osiem miesięcy od powrotu do rodzinnego kraju, a 17 czerwca 1999 roku Vaira została Prezydentem Łotwy. Zgłoszona została przez socjaldemokratów, a poparta również przez część ugrupować nacjonalistycznych. Wygrała w drugiej turze wyborów. Została pierwszym prezydentem – kobietą w Europie Wschodniej, a także drugim prezydentem państw bałtyckich, który wywodzi się z emigracji. 20 czerwca 2003r. po raz drugi parlament wybrał ją do piastowania tego najważniejszego urzędu w państwie. Po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich w 1999 roku Vaira mówiła „Otwieramy nową kartę w historii Łotwy”.
Na szczególną uwagę zasługuje upór, z jakim Vike - Freiberga podkreślała istniejące nierówności w postrzeganiu kobiet i mężczyzn, i to nie tylko na płaszczyźnie polityki. Mówiła często o dyskryminacji, która spotyka kobiety w wielu różnych sytuacjach. Uwypuklała także stereotypy, które mają wpływ na rzeczywiste decyzje i kroki podejmowane przez osoby na wysokich i ważnych stanowiskach. Znamienne są słowa byłej prezydent Łotwy, między innymi: „Mamy raczej do czynienia z kwestią postaw. W jednym z łotewskich pism kobiecych był wywiad z Ingridą Udre, Marszałkiem naszego Parlamentu, czyli Saeima. I wokół jakich tematów obraca się rozmowa: <Pani jest taka kobieca. Jak to się Pani udaje osiągnąć?> (...) I to ma być rozmowa z Marszałkiem Parlamentu? (...) W ten sposób gruntuje się wąskie, ograniczone i stereotypowe pojmowanie kobiecości. (...) W podtekście daje się do zrozumienia, że kobieta podejmując się poważnej funkcji automatycznie traci swoją kobiecość”. Zdawała sobie sprawę, że wybór kobiety na prezydenta był bardzo wywrotowy czy nowatorski: „Istotnie kobieta – prezydent to zjawisko nader rzadkie. Jednak i tu widać postępy”. Z pewnością odegrała ważną rolę w historii krajów byłego ZSRR, pełniąc tak wysoką funkcję i jednocześnie opowiadając się zdecydowanie za integracją Łotwy z Zachodem. Wprowadziła swój kraj do Unii Europejskiej i NATO. Istotny był również jej wkład w feminizm, czy też ogólnie opinię na temat współczesnej roli kobiety w społeczeństwie. Podkreślała, że każda z kobiet może osiągnąć to, co chce. Uważała, że liczą się przede wszystkim kompetencje człowieka, a to, że ktoś dba o swój wygląd, nie może stanowić żadnej przeszkody na pełnionym stanowisku. „To kłamstwo, przeciwko któremu powinniśmy protestować, ponieważ sugeruje w jakiś sposób, że talenty zostały rozdzielone tylko wśród tych, którzy mają pewien typ chromosomów” – krytykowała męski szowinizm wśród europejskich przywódców, którzy przeciwni byli pełnieniu przez kobietę funkcji Prezydenta. Podkreślała też swój wkład w osobisty sukces, który osiągnęła. Jej zdaniem nie jest on możliwy bez ciężkiej pracy, na którą często nie potrafią zdecydować się kobiety: „Z doświadczenia wiem jednak, że kobiety często nie są gotowe zainwestować w swoją karierę tyle, ile zainwestowałam ja. Uzasadniają to koniecznością służenia rodzinie lub potrzebą czasu dla samej siebie – fryzjer, kosmetyczka, dłuższe wakacje. To realne wybory. Niestety trzeba jednak coś poświęcić na rzecz tego, co dla nas ważne”.
Sylwia Pardej
(sylwia.pardej@dlalejdis.pl)
Fot. Roosewelt Pinheiro/ABr
Komentarze