Tym razem w grupie niebieskich przewodnictwo pełniła Agnieszka Sulikowska-Radi, nagrodzona w poprzednim odcinku za danie azjatyckie. Do swojej drużyny wybrała Basię Ritz, Michała Muskałę, Kingę Paruzel i Macieja Koźlakowskiego. Kapitanem drużyny czerwonych była Magda Mierzwińska, a w jej skład wchodzili Mikołaj Rey, Miłosz Wyrwicz, Idir Makoudi i Janek Paszkowski. Biorący udział w zlocie harleyowcy próbowali dań obu drużyn, by później wybrać najlepszą. Czy gotowanie na poligonie pozwoliło nabrać im doświadczeń? Okazało się, że tak. Michel stwierdził, że po drużynach widać znacznie lepszą organizację pracy i profesjonalizm.
Na początku rywalizacji czerwoni szli jak ogień, zaś w drużynie niebieskich kapitan Agnieszka uległa nerwom i obwiniała się za zły dobór składników. Nie było jednak zbyt wiele czasu na emocje, praca wrzała i ciągle było sporo do zrobienia. Drużyna czerwonych przygotowała boczek BBQ, kukurydzę z masłem czosnkowo-ziołowym oraz bakłażana i paprykę z tymiankiem. Do tego sosy pomidorowo-paprykowy i czosnkowy. Niebiescy zaś częstowali motocyklistów hamburgerami wieprzowo-jagnięcymi, marynowaną cukinią i bakłażanem oraz sosami pomidorowym z kaparami i jogurtowo-majonezowym. Harleyowcy z przyjemnością spróbowali dań, a także ulegli urokowi dziewczyn z drużyny niebieskich. Mimo miłej atmosfery przyszedł czas na głosowanie. Od samego początku prowadzili niebiescy, czerwoni tracili nadzieję. Taka tendencja utrzymała się już do końca i drużyna Agnieszki wygrała ponad dwukrotnie większą liczbą głosów.
Przegrani przystąpili więc do walki, jedno z nich miało dziś odejść. Magda miała za zadania wybrać osobę, która na pewno zostanie w programie. Nie chciała wybrać samej siebie mówiąc, że kapitan schodzi ze statku ostatni. Wskazała więc Miłosza ze względu na jego profesjonalizm. On jednak nie chciał po raz drugi przyglądać się zmaganiom z balkonu i odmówił. Ostatecznie z ulgą mógł odetchnąć Idir.
Zadaniem było przygotowanie dania wegetariańskiego. Uczestnicy mieli dwie i pół minuty na wybór składników ze spiżarni. Mikołaj uległ presji i spanikował, gdy czas się kończył - zostawił swój koszyk w spiżarni i do stołu odszedł jedynie z kilkoma składnikami. Jego planem były warzywa w sosie, ale z racji braku składników zdecydował się na grzybową zupę krem z kurek i pieczarek. Magda uznała, że warto czasem zaryzykować i zabrała się za robienie sufletu serowego - drugi raz w swoim życiu. Janek przygotowywał penne z suszonymi pomidorami i cukinią. Miłosz podjął się dania klasycznego, aczkolwiek trudnego do perfekcyjnego wykonania - risotto z prawdziwkami, serkiem mascarpone oraz winną cebulą.
Przy zadaniu wyraźne kłopoty miał jak zwykle Mikołaj, u którego nigdy nie obyło się bez emocji oraz Magda. Problemy sprawiał jej między innymi sos beszamel, a efektem końcowym było wsadzenie sufletu do piekarnika zaledwie pięć minut przed końcem czasu. To jej starania wzbudzały największe emocje u reszty użytkowników, obserwujących kolegów z balkonu.
Gdy czas dobiegł ku końcowi Magda wiedziała, że jej suflet na pewno nie jest jeszcze gotowy. Nie miała jednak wyjścia i musiała wyciągnąć go z piekarnika.
Jury przystąpiło do testów. Na pierwszy ogień poszło danie Miłosza, który bał się krytyki. Jury oceniło jego danie na poprawne, ale nic więcej. Ryż był ugotowany prawidłowo, ale danie było zbyt mało kremowe i przede wszystkim ubogie w grzyby. Mikołaj choć był średnio z siebie zadowolony, uważał że dał radę. Czy tak samo oceniło jego danie jury? Niestety nie. Michel nie był w stanie przełknąć jego zupy, zaś Magda Gessler uznała grzyby za zbyt mało obrobione, a tym samym niebezpieczne dla zdrowia. Widać było, że jury nie odpowiada także jego lekkie podejście do sytuacji. Janek był opanowany i zadowolony ze swojej potrawy. Jego penne w sosie czosnkowym z chrupiącą cukinią zaskarbiło sobie sympatię jury. Magda Gessler powiedziała, iż wszystkim restauracją z kuchnią włoską życzy tak wspaniałego makaronu. Ostatnia do spróbowania była potrawa Magdy. Jury nie musiało jednak kosztować sufletu, by móc je ocenić. Był on ewidentnie surowy. Prowadzący byli jednogłośni - Magda chciała zaimponować swoim daniem i przeliczyła swoje siły.
Jury przeszło do podsumowania konkurencji. Jako jedyne danie na poziomie uznano to przygotowane przez Janka. Pochwalono też jego opanowanie. Mógł on czuć się bezpieczny, tak samo jak Miłosz, którego danie choć nie było idealne, na pewno było lepsze od tego, co przygotowali Magda i Mikołaj. Była kapitan drużyny czerwonych wiedziała, co podała jury, ale nie chciała odejść. Liczyła, że to nie jest jeszcze jej czas. I udało się, mogła odetchnąć z ulgą, gdyż odpadł, po raz drugi, Mikołaj. Ze względu na całokształt postanowiono, że w programie zostanie Magda, która zawsze przykładała się do swoich dań i starała, by były jak najlepsze. Tego brakowało Mikołajowi, który podchodził do kompetycji mniej rozważnie. Przeprosił za rozczarowanie jury i odszedł z jak sam powiedział, przeżyciami, które zapamięta na całe życie.
W następnym odcinku uczestnicy będą musieli zmierzyć się z tajemniczym składnikiem oraz wzruszą się przy wizycie na planie członków swoich rodzin. A my przekonamy się dlaczego Agnieszka płacząc stwierdziła, że już nie da rady.
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Kraków 26.07.2012 Faza finałowa programu MasterChef. Odcinek 7. Nz Magda Gessler (C).Foto: TVN / Bartosz Siedlik Zadanie: grill dla motocyklistów
Komentarze