Walka z podrobami

MasterChef - sezon 2., odcinek. 6.
Z tygodnia na tydzień jest ich coraz mniej, a coraz trudniejsze zadania stawiają przed nimi Ania Starmach, Michel Moran i Magda Gessler.

Uczestnicy MasterChef’a przyszli do niego, by pokazać swoją wiedzę i umiejętności, ale i po to, aby nauczyć się, jak najwięcej.

Dzisiejszy odcinek rozpoczął się kursem gotowania zakończonym szybkim egzaminem. Warsztaty z mistrzem kuchni w tegorocznej edycji programu poprowadziła Magda Gessler, która zademonstrowała kucharzom, jak należy w prawidłowy sposób, według oryginalnej, bardzo starej receptury przygotować prawdziwe litewskie kołduny. Kołduny z dwóch gatunków mięsa – baraniny i polędwicy, z dodatkiem łoju z cielęcej nerki, otoczone cieniutkim ciastem i zatopione w sosie lubczykowym na bazie rosołu.

Skopiowanie dania wymagało od uczestników doskonałej pamięci do szczegółów. Tym bardziej trudno, im było je odtworzyć pod presją czasu. Na przygotowanie 10 sztuk kołdunów mieli oni, bowiem tylko 45 minut.

Całej konkurencji pilnie przyglądało się jury programu. Po upływie wskazanego czasu i wypróbowaniu wszystkich wersji swojej potrawy, Magda wezwała do siebie trójkę uczestników, których dania były według niej nie godne podania. Michel stwierdził, że Paweł podając 3 byle jakie kołduny bez polania ich sosem, przygotował tylko ¼ dania. Ciasto w potrawie Ani było twarde i źle zrobione, Jarek podał je zupełnie natomiast surowe.

Dla równowagi wybrano również trzy najlepiej odtworzone przepisy. Według Ani Starmach, Beata przygotowała najładniej i najsmaczniej wyglądający talerz. Michel pochwalił doskonale przyprawiony farsz i cienkie ciasto w kołdunach Marii. Zwycięzcą tej konkurencji wybrano jednak Daniela, za jego soczyste i pełne smaków prawdziwe litewskie kołduny.

Dzięki wygranej to Daniel miał rozdawać karty w kolejnym zadaniu. Jury MasterChef’a zaprezentowało mu 11 różnych zwierzęcych podrobów. Daniel miał wybrać sobie ten, z którego chciałby przygotować swoją potrawę, ale również dopasować pozostałe rodzaje mięs do konkretnych osób.

I tak Jola musiała przygotować danie z grasicy, Diana z jąder byka, a Paweł ze świńskiego serca. Charles musiał użyć policzków cielęcych, Leszek cielęcej górki, a Ania antrykotu wołowego. Jarek do przygotowania dostał nerki cielęce, Krzysztof ozór wołowy, Beacie pozostał cielęcy mózg. Sobie Daniel wybrał wątróbki cielęce.

Na przygotowanie potrawy z podrobów kucharze mieli po 1h i 15 minut. Zadanie dla wielu z nich było nie lada wyzwaniem, niektórzy nie mieli w ogóle pojęcia, jak przygotowuje się otrzymane części zwierząt, często nawet nie mieli ich nigdy okazji spróbować.

Ania, Magda i Michel za najlepsze potrawy w drugiej konkurencji uznali te przygotowane przez Dianę, Charlesa i Beatę. Bezapelacyjnie za najbardziej wysublimowane danie jury uznało to przygotowane przez Charlesa.

Dwie osoby przygotowały zaś potrawy, które zdaniem jury nie zbliżyły się nawet do wysoko postawionej przez Charlesa poprzeczki. Smażone kawałki serca na (jak się później okazało) surowym risotto w wykonaniu Pawła i duszony, w aż 750ml wina ozór w wykonaniu Krzysztofa były najgorszymi potrawami dzisiejszego odcinka.

Decyzją jury to Paweł musiał opuścić program, oddając MasterChef’owego fartucha.

Kto będzie w podobnej sytuacji za tydzień? Tego dowiemy się w najbliższą niedzielę.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Fot. TVN / Jacek Wrzesiński



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat