Mężczyzna w kapeluszu
Rehabilitant, rekwizytor i scenograf, zaklinacz smaków z dzieciństwa lub po prostu Marcin. Miłośnik kapeluszy – chodzi w nich za dnia, gotuje, a zapewne także śpi. W domu, wśród białych ścian i jasnego, przejrzystego wyposażenia wnętrz, skrywa także piękną, kwadratową zastawę stołową. Dla nieznanych jeszcze gości przygotował: Aksamitny eliksir młodości, Kocham mięso oraz Kawowe trzęsienie ziemi. Niestety, deser ani się nie trząsł, ani nie wyglądał zbyt zachęcająco. Za to danie główne podane zostało w trójwymiarze, a głód oraz ciekawość podsyciła uprzednia prośba o zamknięcie oczu. Po posiłku w domu zawitał przyjaciel Marcina, robiąc mały wykład winie i sposobie jego picia. Choć ten odcinek zaskakiwał wysokimi wynikami, gospodarz wcale nie okazał się najlepszy. Zdobywając 22 punkty zajął… czwarte miejsce.
Kobieta żonglująca kieliszkami
Z wykształcenia specjalistka do spraw turystyki i rekreacji, z zawodu i serca barmanka. Jedenaście lat tańczyła w musicalu Metro. Uwielbia gotować, przez co wchodzi w rolę mistrzyni kuchni, ilekroć planuje jakieś spotkanie z przyjaciółmi. Taka to właśnie jest Anna. Kolację dla gości przygotowała w przestronnym, robiącym wrażenie domu rodziców. W menu znalazły się: Mega Vega Ravioli, odebrane jednak jako „mini”, Kubańskie cygaro oraz Czekolada w wiosennej krainie. W ramach atrakcji zafundowała krótki pokaz barmański, którego efektem były próbki cytrusowych drinków. Od zachwyconych współzawodników otrzymała 24 punkty, czym przebiła Marcina.
Mężczyzna o diamentowym uśmiechu
Tomasz – wokalista i nauczyciel emisji głosu, pasjonat przedłużania włosów oraz szybkiego, często dietetycznego gotowania. Choć nie nosił raperskich, diamentowych wkładek na zęby, jego uśmiech świecił za każdym razem, gdy uchwyciło go oko kamery. Bardzo pozytywny i sympatyczny człowiek. Swych gości, w ramach atrakcji, uraczył grą i śpiewem, wzruszając tym samym dziewczyny do łez. Na kolację podał: Purchawkowe trio, Ni to kaczkę, ni to kurę oraz Tartę grzechu wartą. Zdobył 23 punkty, przebijając Marcina, jednak nie dorównując Ani. Zasłużył na więcej i zapewne ugotowałby pozostałych, gdyby nie fakt, że rywal Marcin dał mu… cztery punkty! To spora przesada.
Kobieta z kryminału
Choć z wykształcenia dziennikarka, pracuje jako właścicielka agencji PR. Choć miłośniczka kryminałów, nie chowa żadnego trupa w szafie. Choć urządza kolację jako ostatnia, remisuje z Anną i wygrywa. Cała Dorota! Dla gości przygotowała włoskie menu, zaczynając od Zeznań Romana Saltimbocca, poprzez Zatrzymanego Aragoste, a kończąc na Alibi Adama. Do deseru sama przyrządziła imbirowe lody. Jako jedyna atrakcją otworzyła, a nie zakończyła kolację. Rozstawiła bowiem po domu tropy, które – jeden po drugim – miały zaprowadzić współzawodników do odkrycia prawdy o tym, kim jest i czym się zajmuje. Udało im się, choć nie bez sporej nadinterpretacji. Jak już zdradziłam, otrzymała 24 punkty, tak jak Anna, i wygrała. Jak widać, w tym odcinku to kobiety okazały się górą. Czy tak samo będzie w następnym? Czas pokaże!
Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)
Fot. TVN
Komentarze