W mediach społecznościowych pojawiają się informacje, że Włochy zakażą mielenia męskich piskląt, dzięki czemu uratowanych zostanie nawet 40 mln zwierząt rocznie.
Brzmi drastycznie, ale sama istota tej informacji jest prawdziwa. Włoskie przepisy rzeczywiście przewidują zakaz selektywnego zabijania męskich piskląt pochodzących z określonych linii kur.
Warto jednak wyjaśnić, dlaczego pisklęta są w ogóle zabijane, co dokładnie zmieni się od 2027 roku oraz dlaczego internetowe hasło o "40 milionach piskląt" wymaga pewnego doprecyzowania.
Problem dotyczy przede wszystkim przemysłu jajczarskiego.
Kury wykorzystywane do produkcji jaj przez dziesięciolecia były selekcjonowane tak, aby osiągały bardzo wysoką nieśność. Ich męskie potomstwo ma natomiast niewielką wartość ekonomiczną.
Koguciki oczywiście nie znoszą jaj. Jednocześnie rosną wolniej i osiągają inne parametry niż brojlery, czyli kurczęta hodowane specjalnie na mięso.
W efekcie po określeniu płci świeżo wyklutych piskląt samice pozostają w produkcji, a samce są traktowane jako produkt uboczny.
ANSA, opisując prace nad włoskimi przepisami, przytaczała szacunki organizacji Animal Equality, według których każdego roku we Włoszech zabijano od 25 do 40 mln męskich piskląt pochodzących z sektora produkcji jaj.
Dlatego pojawiająca się w social mediach liczba 40 mln nie jest wymyślona. Jest jednak górną wartością wcześniejszych szacunków organizacji zajmujących się ochroną zwierząt, a nie precyzyjną liczbą piskląt zabijanych każdego roku.
Podstawą zmian jest włoski dekret ustawodawczy nr 205 z 7 grudnia 2023 roku.
Przepisy stanowią, że od 31 grudnia 2026 roku zakazane będzie selektywne zabijanie męskich piskląt Gallus gallus domesticus pochodzących z linii hodowlanych przeznaczonych do produkcji jaj.
W praktyce oznacza to, że nowe zasady zaczną funkcjonować właśnie od 2027 roku.
Zakaz nie dotyczy więc wszystkich kogucików rodzących się we Włoszech. Chodzi o konkretny problem występujący w sektorze jajczarskim.
Jedną z metod zabijania niepotrzebnych kogucików była tzw. maceracja. W praktyce zwierzęta trafiają do urządzenia, które powoduje ich natychmiastową śmierć poprzez mechaniczne rozdrobnienie.
To właśnie ta metoda najczęściej pojawia się w materiałach organizacji prozwierzęcych jako "mielenie piskląt".
Włoskie przepisy idą w tym zakresie bardzo wyraźnie w jednym kierunku.
Od 31 grudnia 2026 roku nawet w przypadkach, w których zabicie męskiego pisklęcia nadal będzie zgodnie z prawem możliwe, nie będzie można stosować maceracji. Prawo wymaga zastosowania innych metod przewidzianych w unijnych przepisach dotyczących uśmiercania zwierząt. Proces ma odbywać się pod nadzorem urzędowego lekarza weterynarii.
Kluczowym rozwiązaniem ma być technologia nazywana sexing in ovo, czyli określanie płci zarodka jeszcze podczas inkubacji jaja.
Dzięki temu można ustalić, z których jaj wyklułyby się koguciki, zanim zwierzę pojawi się na świecie.
Włoskie przepisy wymagają, aby wylęgarnie dysponowały urządzeniami umożliwiającymi określenie płci zarodka możliwie szybko, ale nie później niż do 14. dnia inkubacji.
Zamiast więc pozwalać na wyklucie milionów piskląt, a następnie wybierać i zabijać samce, przemysł ma przenieść ten etap znacznie wcześniej.
Sam zakaz został przyjęty wcześniej, ale niezwykle ważne było przygotowanie szczegółowych zasad jego wdrażania.
4 września 2025 roku włoskie Ministerstwo Zdrowia, wspólnie z resortami rolnictwa oraz przedsiębiorczości, przyjęło wytyczne dotyczące technologii określania płci zarodków. Dokument został opublikowany w Dzienniku Urzędowym 27 października 2025 roku.
Wytyczne obejmują między innymi:
Oznacza to, że termin 2027 roku nie jest już jedynie polityczną deklaracją. Powstały konkretne regulacje i wytyczne przygotowujące sektor do zmiany.
Internetowe przekazy często sugerują, że od 2027 roku nie będzie już można w żadnej sytuacji zabić męskiego pisklęcia.
Prawo jest bardziej szczegółowe.
Wyjątki przewidziano między innymi w sytuacji, gdy:
Jednocześnie nawet wtedy, począwszy od końca 2026 roku, nie będzie można stosować maceracji.
Prawo przewiduje również możliwość wykorzystania piskląt, które wykluły się w związku z błędem technologii albo sytuacją awaryjną.
Mogą one między innymi zostać przekazane organizacjom non profit, w tym organizacjom zajmującym się ochroną zwierząt.
Dopuszczono także możliwość wykorzystania ich jako pokarmu dla zwierząt.
To pokazuje, że system nie opiera się wyłącznie na prostym zakazie. Ustawodawca próbował również przewidzieć sytuacje, w których technologia nie zadziała zgodnie z założeniami.
Zakaz nie jest jedynie rekomendacją.
Za naruszenie zasad dotyczących selektywnego zabijania piskląt oraz zakazu maceracji przewidziano administracyjne kary pieniężne od 5 tys. do 50 tys. euro, o ile dany czyn nie stanowi przestępstwa.
Kontrolę nad wylęgarniami mają prowadzić między innymi włoskie służby weterynaryjne i właściwe organy regionalne.
Problem zabijania jednodniowych kogucików nie dotyczy wyłącznie Włoch.
Niemcy wprowadziły zakaz zabijania piskląt już od 1 stycznia 2022 roku.
Podobny kierunek przyjęła Francja.
Również Komisja Europejska zapowiedziała działania zmierzające do ograniczenia, a docelowo zakończenia systematycznego zabijania męskich piskląt na poziomie całej Unii Europejskiej. W strategii dotyczącej hodowli zwierząt przyjętej w lipcu 2026 roku Komisja zapowiedziała przygotowanie zmian w przepisach dotyczących kur niosek i brojlerów, obejmujących również ten problem.
Wprowadzenie nowych technologii oznacza dodatkowe koszty dla sektora.
Wylęgarnie muszą kupić lub korzystać ze specjalistycznych urządzeń, przebudować część procesów produkcyjnych i wykonywać analizę ogromnej liczby jaj.
Z drugiej strony określanie płci przed wykluciem pozwala uniknąć inkubowania jaj przez pełny okres i obsługi zwierząt, które następnie miałyby zostać zabite.
To, jak duża część dodatkowych kosztów ostatecznie zostanie przeniesiona na cenę jaj dla konsumenta, zależy od zastosowanej technologii, skali produkcji oraz sposobu finansowania inwestycji.
W zasadniczej części tak.
Włochy rzeczywiście wprowadzają od końca 2026 roku zakaz selektywnego zabijania męskich piskląt z linii kur przeznaczonych do produkcji jaj. Od tego momentu zabroniona będzie również ich maceracja.
Prawdziwa jest również informacja, że skala problemu była ogromna. Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt szacowały liczbę zabijanych we Włoszech kogucików na 25-40 mln rocznie.
Nie oznacza to jednak, że dokładnie 40 mln piskląt każdego roku trafiało do urządzeń rozdrabniających. Część internetowych przekazów łączy górną granicę szacowanej liczby zabijanych piskląt z jedną konkretną metodą ich uśmiercania.
Najważniejsza zmiana pozostaje jednak faktem: od 2027 roku przemysł jajczarski we Włoszech ma przede wszystkim zapobiegać wykluwaniu się niechcianych kogucików, zamiast zabijać je już po narodzinach.
To jedna z największych zmian dotyczących dobrostanu zwierząt w europejskim przemyśle jajczarskim ostatnich lat.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze