Ekscentryczna ciotka Ela
Pierwszą gospodynią najnowszego odcinka Ugotowanych, a do tego prawdopodobnie najbardziej czepialską i niezadowoloną osobą w historii programu, była właścicielka kwiaciarni Elżbieta. Według przyjaciół „królowa żelatyny”, według współzawodników raczej wybredna księżniczka. Rodowita wrocławianka, nie oddająca jednak charakteru mieszkańców tego miasta, a wręcz robiąca im antyreklamę. Swych gości powitała w kiczowato udekorowanym mieszkaniu, w równie kiczowatych przebraniach, które zarzucała na czas podawania potraw, wcielając się m.in. w niskobudżetowego anioła. Zaczęła od Zatopionych rozłączonych, później zaprezentowała Dziwaczkę w oczach Goi, na koniec zaś zostawiła Niebiańskie podniebienie. Atrakcją wieczoru było zbieranie kwiatków do koszyka i układanie z nich czegoś na kształt bukietu tudzież wianka/ozdoby domowej. Goście ocenili starania gospodyni na 16 punktów, co nie jest może wybitnym wynikiem, ale jak na Elżbietę i tak zdecydowanie wygórowanym.
Erotyczny Jarosław
Drugim gospodarzem wrocławskiego odcinka był manager firmy związanej z budownictwem, ale przede wszystkim autor bloga damsko-męskiego, osadzonego w tematyce erotyki. Singiel, ale jednocześnie tata. Choć przysięgał przed Fredrą miłość do końca życia, wyszła z tego „dupa”. Jak się później okazało, „dupa” wyszła także z kolacji, jako że Jarosław zajął ostatnie miejsce. Nie udało mu sie uwieść gości Balsamicznym afrodyzjakiem, Młodym mięskiem, ani Grzesznym przysmakiem. Nie zapunktował też przygotowanym w ramach atrakcji tańcem brzucha zaproszonej młodej kobiety, gdyż atrakcja ta była „ni z gruchy, ni z pietruchy”, bo w żaden sposób nie łączyła się z kolacją. Otrzymał o dwa punkty mniej od ekscentrycznej ciotki Eli, co zabolało go zdecydowanie bardziej od czwartego miejsca. Szczerze mówiąc – nie dziwię się i nie zazdroszczę.
Uśmiechnięta Ola
Trzecia gospodyni odcinka to „matka, żona i redaktorka”, choć Jarosław zapewne z chęcią dodałby, że również kochanka. Aleksandra jest redaktorką w wydawnictwie, potrafi robić torty w stylu angielskim, co też zaprezentowała w ramach deseru, a także uważa się za „zwierzę stadne” oraz „jednostkę gotująco-piekącą”. Bardzo sympatyczna i radosna, dla swych gości przygotowała wizytówki „z jajem”, dzięki którym sami mieli odkryć swoje miejsca. Atrakcja ciekawa, ale zdecydowanie zbyt krótka. Dłuższy był za to czas spożywania dań, czyli Kremu z podziemnej pomarańczy, Podwiązek apetycznej Włoszki – niestety zimnych, bo źle odgrzanych – oraz wspomnianego już tortu o tajemniczej nazwie Deser na gazie. Ponadto Ola przygotowała najładniejszy stół w tym odcinku, a jej zastawa była nowoczesna i piękna, podobnie jak podane w niej potrawy. Niestety, zdobyła tyle samo punktów, co narzekająca na wszystko Ela, zajmując drugie miejsce.
Rockowy Piotr
W tej sytuacji nie trudno się domyślić, że czwarty gospodarz ugotował pozostałych, zabierając całe pięć tysięcy. Szczęśliwcem tym był Piotr – wokalista rockowej kapeli, który za dnia kulturalnie prowadzi gospodarstwo agroturystyczne, oprowadzając dzieciaczki po stojącym obok starym młynie. Nie mieszka we Wrocławiu, ale tuż pod – w Zawadce. Podczas kolacji zachowywał twarz pokerzysty, co Jarosław ładnie ujął w słowa: „wpieprza wszystko z talerzy, ale nie jestem pewien, co mu smakuje”. Do tego posiada cudowne lokum, w którym nie ma żadnych pokoi, a łazienka, kuchnia, sypialnia itd. to jedna wielka drewniana sala. Ciekawe rozwiązanie, aczkolwiek przy więcej niż dwóch osobach mogłoby być dość krępująco, a Piotr to przecież człowiek rodzinny. Jak zatem radzi sobie w tych niecodziennych warunkach? To pozostanie zagadką! Swych gości uraczył Czarnym szaleństwem – czerniną, Młyńskimi wariacjami i Czterema porami roku z jajem. Na koniec zagrał im mini-koncert wraz ze swą kapelą, by zaraz potem otrzymać całe 23 punkty, wygrywając odcinek. Słuszna decyzja, a pieniądze poszły w dobre, rockowe ręce. Szkoda tylko tej Eli na drugim, ale cóż poradzić? Widocznie tak miało być. Pamiętajcie tylko, że wrocławianie wcale nie są tacy, jak ona.
Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)
Fot. TVN
Komentarze