Wszystkich Świętych kontra Halloween

Wszystkich Świętych kontra Halloween - czy pasują?
Czy dynia i znicz do siebie pasują?

Wszystkich Świętych to dla nas czas zadumy i refleksji. Czas smutku, nostalgii i wspomnień. Tradycja nakazuje, aby w ten dzień wyciszyć się, pójść z bliskimi na cmentarz, pomyśleć nad sensem życia i przemijania. To bardzo piękne, choć trudne święto. Dzięki niemu mamy okazję oderwać się od zgiełku codzienności i zanurzyć w inny, duchowy wymiar.

Tymczasem z Zachodu przywędrowała do nas moda na Halloween, czyli zabawę której przewodnim motywem są żartobliwie potraktowane duchy i upiory. No i ta nieodłączna dynia w tle. Halloween przyjęło się u nas całkiem dobrze i z roku na rok jego popularność rośnie. Zwłaszcza wśród młodzieży. W klubach organizowane są specjalne przebierane imprezy, jest kolejna okazja do picia, śmiechu i tańca.  Niektórzy są tym bardzo oburzeni, wręcz zbulwersowani. To nie uchodzi, to profanacja, to głupota!- krzyczą.

Kiedy wnuczka szykuje sobie kostium wampirzycy na halloweenowe party, jej mama patrzy na to z dezaprobatą, a babcia rwie włosy z głowy. Ale przecież dla młodych ludzi, którzy często nie stracili jeszcze w swoim życiu nikogo bliskiego, Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny są tylko formalnością. Spróbujmy spojrzeć na to z ich perspektywy. Sam fakt, że idą z rodziną na cmentarz zapalić znicz zmarłym krewnym, których nawet nie poznali, jest oznaką ich dobrej woli. Czy powinni oprócz tego udawać smutek, którego nie czują i rezygnować z wyjścia ze znajomymi? Czy powinniśmy wymagać od nastolatków aż takiego taktu? I czy przypadkiem nie uczymy ich w ten sposób zakłamania?

Krytycy Halloween powinni pamiętać, że również w naszej religii śmierć nie powinna być traktowana wyłącznie jako wydarzenie bolesne i tragiczne, bo przecież wierzymy, że wcale nie oznacza ona końca.

Trzeba jednak przyznać, że oba święta mają zupełnie różny charakter i może nie powinny być obchodzone w tym samym czasie. A z drugiej strony przecież w całym naszym życiu jest tak, że radość przeplata się ze smutkiem, śmiech ze łzami, a wielkie sprawy z drobiazgami - to naturalna kolej rzeczy. A więc co z tym Halloween? Obchodzić? Nie obchodzić? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. I to nie opierając się na tym, „co wypada a co nie”, tylko na własnej wrażliwości.

Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. sxc.hu



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat