Wszystko jest na sprzedaż?

Nie wszystko jest na sprzedaż.
Każda z nas, będąc dzieckiem przywiozła sobie z pobytu nad morzem muszelki lub bursztyny. Nie wspomnę już o kiczowatych łódeczkach przyklejonych do pseudo drewnianej podstawy.

Zbieramy pamiątki pochodzące z ważnych momentów w naszym życiu. Ja na przykład jestem dumną posiadaczką kilku mlecznych zębów (własnych), oraz ślicznych różowych skarpeteczek z białą falbanką z okresu, gdy byłam słodkim bobaskiem. Moja koleżanka przykładowo, założyła album - pamiętnik, w którym ma zdjęcia wszystkich swoich byłych miłości. Pod każdym ze zdjęć jest odpowiednia adnotacja. Swoją drogą, warte obejrzenia.

Zbieranie pamiątek nie jest niczym nadzwyczajnym, tak przynajmniej myślałam do tej pory. Okazuje się jednak, że kolekcjonerzy przeszli samych siebie. Ostatnio modne stało się kręcenie filmów z nocy poślubnej! Ot, taka romantyczna pamiątka z tego ważnego momentu w życiu. Według mnie jest to niesmaczne. Nie jestem jakąś zacofaną cnotką, ale są pewne granice. Jeszcze bym zrozumiała, gdyby ta noc poślubna była rzeczywiście pierwszą wspólną dla świeżo upieczonych małżonków. Można byłoby taki film nakręcić dla celów edukacyjnych. Następnie obejrzeć, wyciągnąć wnioski i popracować nad poprawą tego czy tamtego. Ale w obecnej dobie, gdy wszyscy konsumują się prawie na pierwszej randce, pytam: po co? Ano po to, by następnie filmik wrzucić do internetu i pokazać innym, że jesteśmy ogierami, lwicami w sypialni. Że kotłujemy się w alkowie niczym na zapaśniczej macie. Że nikt nie uprawia seksu w taki sposób i tak intensywnie jak my. A wy internauci możecie tylko się oblizać na nasz widok.

Narodziła się również nowa moda: „striptiz przez internet”. Głodne sławy i zauważenia młode dziewczęta (ale nie tylko, są i przykłady kandydatek na radne), wybierają taką formę, zareklamowania siebie i swoich „atutów”. Wrzucają do internetu film ze sobą w roli głównej i…czekają na zauważenie. Dokonując tego kroku, nie biorą pod uwagę, jakie mogą być skutki tak odważnej decyzji w przyszłości. Że sława owszem nadejdzie, ale będzie to krótki okres gorących, tudzież wulgarnych wpisów internautów dotyczących fizjonomii bohaterki filmu. „Nowa gwiazda” szczęśliwa, że jest na ustach wszystkich internautów lubiących takie strony, upaja się pseudo sukcesem. Nagrywa sobie swój filmik na DVD, by pozostawić pamiątkę z „kilku chwil sławy”. Nie zdaje sobie sprawy, że oto właśnie zasiliła szeregi porno internetowych pseudo gwiazdek. Że filmik z nią w roli głównej będzie odtąd służyć innym do celów, nazwijmy to „delikatnych”.

Najgorsze jest to, że choć internet jest jednym wielkim śmietnikiem, nadejdzie taki moment, gdy „filmik” wypłynie w najmniej odpowiednim momencie. Gdy „bohaterka” będzie stateczną żoną, matką, pracownicą i co wtedy? Czy nie będzie za późno na łzy i bicie się w piersi?

Kolejną pamiątką, wyjątkowo niesmaczną jest: serial: „Rodzinny poród”. Co tu się dzieje, brak słów. Poród to ten moment w życiu kobiety, który pomimo całego cudu narodzin, jest chyba jedyną rzeczą, którą kobieta robi nieelegancko. Jest obnażona do maksimum i co? Szczęśliwy mężuś wjeżdża jej z kamerą we wszystkie ważne podczas porodu zakamarki. Cała rodzina gramoli się w pokoju szpitalnym. Tłoczno jak na ulicy podczas szczytu. Wszyscy czynnie wspierają rodzącą oddechami, poradami i zaglądaniem nie tam, gdzie trzeba. Oglądałam kiedyś w TV program z takich narodzin. Byłam pełna uznania dla rodzącej. Wykonując tak trudną i wyczerpującą fizycznie czynność, robiła to dodatkowo w zgiełku i jeszcze (uwaga!) na dodatek uśmiechając się promiennie do kamery! No, ale była to Amerykanka, więc wszystko jasne.

Zastanawiam się, czy rzeczywiście takie „pamiątki z życia” , to jeszcze pamiątki? Czy może raczej kolejna moda na głupotę? Czy za kilka, kilkanaście lat bohaterowie tych „pamiątek”, będą z satysfakcją je oglądać? Czy raczej z niesmakiem będą chcieli o nich zapomnieć?

Katarzyna Redmerska
(katarzyna.redmerska@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat