Wyhoduj sobie zioła w domu

Domowa uprawa ziół w doniczkach.
Świeży majeranek, pachnąca bazylia, uspokajająca melisa, cząber, rozmaryn, tymianek czy idealna na upały mięta... Ich hodowla wcale nie jest taka trudna! Przeczytaj i spróbuj.

Unoszący się w powietrzu aromat ziół towarzyszący kuchennym rewolucjom. Świeże listki mięty i melisy ozdabiające kulinarne kompozycje. Twój kontakt z ziołami nie musi ograniczać się do otwierania papierowej torebki czy parzenia gotowych saszetek. Pozwól, by w twoim domu zagościła odrobina zdrowej zieleni. Nie jest ważne, czy mieszkasz w kawalerce, mieszkaniu z pięknym balkonem czy domku z ogródkiem. W każdym domu można z powodzeniem hodować zioła.

Idealny kącik dla ziół
Miejsce do uprawy musi być przede wszystkim dobrze oświetlone, dlatego najczęściej zioła hodowane są na parapetach lub balkonach. Istotne jest również, czy jest to północna strona mieszkania czy południowa. Rośliny lepiej będą rosnąć na tej drugiej. Najlepiej, żeby  kąt z ziołami był z dala od kaloryferów i przewiewów. Kuchnia nie jest najlepszym miejscem do uprawy. Owszem, będziemy mieć zioła pod ręką, ale wahania temperatur czy para wodna wytwarzająca się podczas gotowania, mogą zaszkodzić naszemu ziołowemu ogródkowi. Pamiętajmy także o tym, by mini-ogródek był poza zasięgiem zwierząt domowych.

Jakie zioła wybrać?
Jeżeli masz idealne miejsce, to czas na wybór roślin. Zioła bywają jednoroczne jak : bazylia, cząber, majeranek, anyżek, ogórecznik, trybula czy kolendra. Dwuletnie jak: kminek i pietruszka, albo wieloletnie, jak min.: mięta, tymianek, rozmaryn, szałwia, lubczyk, estragon czy lawenda. Dobrym zestawem dla początkujących może być oregano, rozmaryn i tymianek, które są dość łatwe w pielęgnacji. Ty wybierasz, co będzie rosnąć na twoim parapecie. Możesz kierować się łatwością hodowania lub po prostu zapotrzebowaniem twojej kuchni.

Zacząć od nasiona czy sadzonki?
Uprawa mająca swoje podstawy u nasionka trwa dłużej i potrzeba do niej wytrwałości nie tylko w oczekiwaniu na pierwsze plony, ale także w pielęgnacji. Dla początkujących polecam sadzonki. Można kupić je w centrum ogrodniczym, czasami w kwiaciarniach i na bazarach. Polacy najczęściej jednak wybierają sadzonki prosto z marketu. Jeżeli wybierzesz hodowlę z nasionka, musisz przygotować małe doniczki albo opakowania po jogurcie. Najważniejsze, by miały na dnie otwory. Najlepiej użyć specjalnej ziemi do wysiewu nasion, która zmniejszy ryzyko chorób delikatnych roślin. Ziemia podczas wysiewu nie powinna być zbyt sucha ani zbyt mokra. Nasionka wsypujemy do dołka o głębokości 2- 3 cm (wsypujemy więcej nasionek, ponieważ część z nich i tak nie wykiełkuje) Kolejny etap to już podlewanie i czekanie. Kiedy z nasionek wykiełkują roślinki, trzeba zmienić ich ciasne mieszkanko na coś większego.

Z doniczki do doniczki
Niezależnie czy twój wybór padł na sadzonkę, czy nasionko, czeka cię przesadzanie! Potrzebne będą ci dość duże doniczki (pamiętaj o dziurkach w dnie, przez które będzie mogła odpływać woda), kamyki i ziemia (nie wybieramy ziemi do kwiatów, jest w niej za dużo środków chemicznych, ale uniwersalną do roślin!). W przypadku sadzenia takich ziół jak tymianek, szałwia czy majeranek (o liściach suchych) użyjemy podłoża piaszczystego. Dno doniczki wysyp warstwą kamyków (w zależności od doniczki od 3- 8 centymetrów). Dopiero na warstwę drenażu możesz wsypać ziemię/piasek i wsadzić roślinkę.

Nawozić czy nie nawozić?
Zioła wieloletnie warto nawozić naturalnym nawozem np. Humus, innym płynnym nawozem bogatym w fosfor lub kompostem. Nie jest to jednak konieczne. Wszystko zależny od rośliny i bogactw ziemi, w której ją posadzimy. Zmiana koloru rośliny na bardziej wypłowiały może  świadczyć o potrzebie dożywiania. Nawóz stosuje się nie częściej niż co pięć tygodni, a stężenie powinno być o połowę mniejsze niż zalecana dawka. Brązowe i zniekształcone liście oraz obecność porostów czy mchów na ziemi świadczy zaś o nadmiarze nawozu.

Zadbaj, by rosły zdrowo!
Po posadzeniu rośliny w dogodnym miejscu i przestronnej doniczce, pozostaje tylko pielęgnacja. Podlewaj regularnie, ale bez przesady. Zioła nie lubią pływać. Podczas zimy należy ograniczyć podlewanie, jednak nie na tyle, by korzenie wyschły!  W okresie upałów warto podlewać je nawet dwa razy dziennie i zraszać. Pamiętaj o przycinaniu górnych pędów. Jeżeli wykorzystujesz je np. podczas przygotowywania posiłków, odrywanie listków zapewni rozrost na boki nie wzwyż, wtedy  częste przycinanie nie jest potrzebne. Podczas zrywania pamiętaj, że na łodyżce muszą pozostać przynajmniej trzy listki!

Wyhodowane... i co teraz?
Zioła są od razu gotowe do użycia. Prosto z doniczki. Jeżeli gotujesz pamiętaj, by dodać je pod koniec przygotowywania potrawy, aby zachowały aromat. Możesz je także wysuszyć. Zarówno w specjalnej suszarce, jak i bez urządzeń w przewiewnym suchym i zacienionym miejscu (najlepiej rozwieszając). Można również je mrozić, najlepiej ówcześnie blanszując (włożyć do wrzątku, wyciągnąć i włożyć do zimnej wody). Nie zapomnij po umieszczeniu w foliowej torebce podpisać, które listki są, w którym woreczku ! Aby uzyskać ciekawy efekt, możesz umieścić zioła w kostkach lodu. Idealnie do tego nadają się liście mięty i kwiaty ogórecznika. Takie finezyjne kostki idealnie przydadzą się na letnie upały! 

Jak widać, uprawa ziół w doniczkach wcale nie jest taka trudna! Naprawdę niewiele potrzeba, aby stworzyć sobie mini-ogródek, dzięki któremu będziemy rozpieszczać nie tylko swoje kubki smakowe, ale także zdrowie. Melisa, mięta, rumianek czy szałwia należą bowiem do ziół leczniczych. Czas więc zakasać rękawy i brać się do sadzenia!

Joanna Małysiak
(joanna.malysiak@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat