O syndromie wypalenia zawodowego mówimy, gdy dotknięta nim osoba, niemal całkowicie traci motywację do pracy i wiarę we własne siły. Do tego dochodzą najczęściej dolegliwości psychosomatyczne: problemy żołądkowo-jelitowe, omamy słuchowe, przyspieszone bicie serca, ataki paniki, nerwica, bezsenność. W dalszym stadium schorzenia obniża się poczucie własnej wartości, pojawia się cynizm i brak wrażliwości wobec innych osób, nawet bliskich. W ten sposób organizm sygnalizuje nam, że prawdopodobnie już dawno przekroczyliśmy granice własnej wydolności. Owszem, stres jest nam potrzebny, bo motywuje do działania. Jednak jego nagromadzenie, zwłaszcza gdy mamy z nim do czynienia w różnych dziedzinach życia (praca, dom, życie osobiste), powoduje, że staje się wrogiem. Najbardziej na syndrom wypalenia zawodowego narażone są kobiety czynne zawodowo, które po pracy mają jeszcze wiele innych obowiązków związanych np. z wychowywaniem dzieci, prowadzeniem domu itp.
Najgorsze, że często lekceważymy sygnały, które wysyła nam własne ciało. A im wcześniej zaczniemy walczyć z przemęczeniem/wypaleniem, tym większe szanse na szybki powrót do dawnej formy. Ważne, by wsłuchać się w to, co mówi nasze ciało i uświadomić sobie powagę sytuacji. Warto porozmawiać o swojej sytuacji z bliskimi osobami- rodziną, przyjaciółmi. Należy ustalić sobie pewne priorytety – są rzeczy ważne i mniej ważne. Pamiętaj, że jeśli będziesz zmęczona, to i tak nic nie zdziałasz. A asertywność to cecha, która może cię uszczęśliwić, dlatego warto od czasu do czasu powiedzieć „nie”.
Pierwszym krokiem powinna być próba zdystansowania się do własnych ambicji i zbytniego perfekcjonizmu. Należy spróbować sobie przypomnieć rzeczy, które kiedyś sprawiały nam przyjemność. Lubiłaś malować w szkole? Nic prostszego, wyciągnij kartki papieru, kredki, farby i pomaluj choć kilka minut dziennie. Dla innych osób najlepszym odpoczynkiem psychicznym jest wysiłek fizyczny. Sport na świeżym powietrzu to świetny sposób na doładowanie baterii. Może być też tak, że najzwyczajniej w świecie brakuje nam wystarczającej ilości snu. Przy pierwszych oznakach syndromu wypalenia pomagają zwykle techniki relaksacyjne tj. joga, aromaterapeutyczne kąpiele odprężające. W poważniejszym stadium niezbędna jest zazwyczaj pomoc psychologiczna, a nierzadko i lekarska, gdyż długotrwały stres może mieć negatywny wpływ na narządy wewnętrzne.
Należy więc zadać sobie pytanie - czy warto? Czy warto tak często zostawać w pracy po godzinach, czy warto zawsze starać się wszystkich zadowolić, czy warto za wszelką cenę być zawsze najlepszym? Może od czasu do czasu trzeba nieco spuścić z tonu, by dać nieco wytchnienia duszy i ciału.
Małgorzata Dudek
(malgorzata.dudek@dlalejdis.pl)
Komentarze