Słodkie lata dzieciństwa, kiedy mieszkanie dziadków było drugim domem, upływały wśród zapachu korzennych pierniczków i melodii płynących ze starego radia.
Do tej pory lubimy odwiedzać dziadków i siadać z nimi przy stole, popijając słodką herbatę. Czas upływający na rozmowie jest beztroski i swawolny, jak za dawnych lat. Bo dziadkowie kochają nas równie mocno co rodzice, choć w nieco inny sposób. To w nich zawsze znajdowałyśmy oparcie, także wtedy, gdy rozgniewałyśmy rodziców, a oni skutecznie wyciągali nas z tarapatów. Babcie stanowiły powiernice sekretów, uczyły haftować i śpiewały kołysanki. Dziadkowie konstruowali latawce i naprawiali nawet najbardziej popsute zabawki. Te wszystkie czynniki kształtowały nas jako ludzi, uczyły uczciwości, życzliwości i empatii, wzbudzały poczucie wspólnoty z rodziną i ojczyzną. W domu dziadków uczyłyśmy się wielu ważnych wartości, które dojrzewały w nas i kwitły.
Dziadkowie zawsze na nas czekają i zawsze cieszą się z odwiedzin. I to nic, że zazwyczaj wychodzimy od nich trzy razy cięższe - babcie raczą nas takimi smakołykami, że od razu czujemy się wyjątkowe. Smak domowych ciast, naleśników i pierogów to wspomnienia, których nie da i nie chce się zapomnieć. Babcia zawsze służy radą, jest jak rodzinna encyklopedia wiedzy. Wszystko wie, zna się na wielu rzeczach, dzieli się przepisami i recepturami domowych kosmetyków, których kiedyś używała.
Lubimy też wsłuchiwać się w historie z lat dziadkowej młodości, które często przypadały na trwożne czasy wojen. Poznajemy świat, który przeminął z tzw. „pierwszej ręki”, od naocznych świadków. Cenne wspomnienia są dla dziadków jak albumy ze zdjęciami, nie mają oni bowiem tak wielu fotografii z młodości jak my. Dobrze wspominamy noce spędzone u babci i dziadka. Babcia znała tak dużo ciekawych opowieści i bajek, że słuchano jej z zapartym tchem. Dziadek siadał przy stole, zakładał okulary i rozwiązywał krzyżówki, które wtedy wydawały nam się tak bardzo skomplikowane. Potem, razem z babcią oglądałyśmy seriale, filmy i długo rozmawiałyśmy.
Za co jeszcze kochamy dziadków? Za czas! Czas, który zawsze dla nas wygospodarują. Za to, że byli naszymi drugimi opiekunami. Za to, że nasze problemy traktują poważnie. I za to, że bezwarunkowo nas kochają. Przede wszystkim jednak dlatego, że u dziadków czujemy się bezpiecznie. Oni zawsze staną po naszej stronie, wysłuchają, pocieszą. Wiele im zawdzięczamy.
Cieszmy się ich obecnością dopóki możemy, osładzajmy im lata jesieni swoim towarzystwem. Dbajmy o nich, tak jak oni kiedyś dbali o nas. Odwiedzajmy tak często, jak możemy i pokażmy, że bardzo ich kochamy. Przecież są tak ważni w naszym życiu! To dla nich najlepsza odpłata za opiekę, troskę i czas.
Wiktoria Kuźniak
(wiktoria.kuzniak@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze