Nazwa Prima Aprilis to po prostu łacińskie określenie pierwszego dnia kwietnia. Obyczaj związany z tym właśnie dniem polega na celowym wprowadzaniu kogoś w błąd, robieniu żartów, kłamaniu, konkurowaniu w próbach sprawienia, by nasi bliscy uwierzyli w coś nieprawdziwego. Tego dnia próbują nas oszukać najbliżsi, znajomi, obcy ludzie, ale również gazety, portale internetowe, stacje radiowe i telewizyjne.
Geneza dnia 1. kwietnia nie jest do końca wyjaśniona – wiele krajów i wierzeń wiąże to święto ze swoją własną historią. Chrześcijanie zaś z datą narodzin Judasza Iskarioty, który kojarzy się z kłamstwem, nieprawdą, fałszem i obłudą. Dzień ten kojarzony jest również z wieloma historycznymi opowieściami już z czasów starożytnego Rzymu, ale ostatecznie przybrał swą formę i uzyskał trwający do dziś sens w XVI-wiecznej Francji. W 1564 roku król Karol IX, zreformował kalendarz zmieniając pierwszy dzień nowego roku z 1 kwietnia, i z innych obowiązujących dat w tym czasie w różnych regionach kraju, na 1 stycznia. Mimo wprowadzonej reformy część poddanych odmówiła uznawania nowego kalendarza i uparcie świętowała nowy rok 1. kwietnia. Osoby te były wyszydzane i stawały się obiektem żartów - zapraszano je na noworoczne uroczystości i imprezy, które wcale się nie odbywały. Przez lata żarty ewoluowały i z czasem nie miały już związku z pierwotną przyczyną.
Dzisiaj Prima Aprilis we Francji nosi nazwę Dnia Kwietniowej Ryby. Nawiązuje do przypinania do pleców innych osób kartki z rybą wtedy, kiedy się kogoś nabierze. Pierwotnie w zwyczaju tym osobom nieświeżym (nieświadomym) kazano iść po świeżą rybę w czasie, w którym połowy były zakazane ze względu na okres tarła. W krajach anglojęzycznych 1. kwietnia nazywany jest Dniem Głupców, a wzajemne oszukiwanie się bez wyciągania konsekwencji uprawiane jest tylko do południa.
Zwyczaj Prima Aprilis dotarł do Polski z Europy Zachodniej przez kraje germańskie w XVI wieku. Oddawano się opowiadaniu zmyślonych historii, robieniu przeróżnych dowcipów i naigrawaniu się z naiwnych, bądź nieostrożnych ludzi. Dzień ten uważano za niepoważny i starano się nie robić w nim żadnych ważnych rzeczy. Dziś pierwszy kwietnia obchodzimy jako dzień radosny, w którym celowo próbuje się wprowadzić innych w błąd.
Największą popularnością w XXI wieku cieszą się żarty masowe, czyli generowane przez media publiczne. Docierają one do każdego zakątku kraju i powodują często dyskusje, obawy, zaskoczenie osób niezorientowanych w psikusie. Najciekawszymi kawałami ostatnich lat w massmediach były informacje o nowoczesnej możliwości wykonywania testów ciążowych za pomocą USB, czy angażu Mariusza Pudzianowskiego do nowej amerykańskiej części Terminatora. Natomiast jedne z ciekawszych „wkrętów” ludzkości to przykładowo ogłoszenie przez telewizję BBC w 1957 roku faktu, iż dzięki łagodnej zimie i innym skomplikowanym czynnikom, szwajcarscy rolnicy zebrali pierwsze plony spaghetti. Informacji towarzyszył materiał wideo, pokazujący uśmiechniętych farmerów zrywających makaron z drzew. Stacja telewizyjna otrzymała tysiące telefonów z pytaniem, jak wyhodować spaghetti w przydomowych ogródkach. Primaaprilisowe wydarzenie na skalę światową miało też miejsce w roku 1976, kiedy znany brytyjski astronom Patrick Moore oznajmił w radiu, że dokładnie o godz. 9.47 rano nastąpi jedyne w swoim rodzaju wydarzenie astronomiczne. Układ planet miał spowodować zmniejszenie siły przyciągania. Moore powiedział słuchaczom, że jeśli podskoczą dokładnie w tym momencie - przez chwilę będą unosić w powietrzu. Do radia zadzwoniły setki osób, które potwierdziły, że udało im się unieść.
Prima Aprilis to czas wiosenny, radosny i pełen pozytywnej energii. Wykorzystajmy więc również nasze pokłady inteligencji i wkręćmy kogoś w dobry żart, by początek kwietnia zacząć jak najbardziej pozytywnie!
Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)
Komentarze