Przewidywanie zmian na rynku pracy zawsze wywołuje duże emocje. Rozwój sztucznej inteligencji, robotyzacji i usług cyfrowych sprawia, że część wykonywanych obecnie obowiązków może zostać zautomatyzowana. Nie oznacza to jednak, że całe zawody nagle przestaną istnieć.
Popularna grafika nie podaje źródła informacji, kraju, którego ma dotyczyć prognoza, ani metodologii pozwalającej ustalić, dlaczego akurat te profesje miałyby zniknąć do 2040 roku. Już z tego powodu nie należy traktować jej jako wiarygodnej analizy.
Największym uproszczeniem jest utożsamianie automatyzacji wybranych czynności z całkowitą likwidacją zawodu. Tymczasem większość profesji obejmuje wiele różnych obowiązków. Niektóre można przekazać algorytmom, ale inne nadal wymagają odpowiedzialności, kontaktu z człowiekiem, znajomości kontekstu, doświadczenia oraz podejmowania niestandardowych decyzji.
Międzynarodowa Organizacja Pracy wskazuje, że około jedna czwarta miejsc pracy na świecie jest w pewnym stopniu narażona na wpływ generatywnej sztucznej inteligencji. Jednocześnie bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest przekształcanie stanowisk niż masowe zastępowanie pracowników. Większość zawodów składa się bowiem również z czynności wymagających udziału człowieka.
Księgowa może korzystać z programu automatycznie odczytującego faktury, ale nadal odpowiada za poprawność rozliczeń, interpretację przepisów i kontakt z klientem. Tłumacz może wspierać się narzędziami AI, ale specjalistyczne dokumenty, literatura czy komunikacja marketingowa nadal wymagają znajomości kontekstu i kontroli jakości. Grafik może szybciej przygotowywać proste projekty, lecz stworzenie spójnej identyfikacji marki wymaga znacznie więcej niż wpisania kilku poleceń do generatora obrazów.
Raport „Future of Jobs 2025” Światowego Forum Ekonomicznego wskazuje, że do 2030 roku spadku zatrudnienia można oczekiwać przede wszystkim w zawodach opartych na powtarzalnych czynnościach administracyjnych. Wśród nich wymieniono kasjerów, pracowników sprzedaży biletów, asystentów administracyjnych, sekretarki, pracowników drukarni oraz część stanowisk związanych z księgowością i audytem. Przyczyną są między innymi cyfryzacja usług, sztuczna inteligencja i automatyzacja procesów.
To jednak nadal prognoza spadku liczby stanowisk, a nie zapowiedź całkowitego zniknięcia zawodu. W dużych firmach część rutynowej pracy może zostać wykonana automatycznie, podczas gdy w mniejszych przedsiębiorstwach w dalszym ciągu potrzebna będzie osoba łącząca wiele obowiązków i bezpośrednio współpracująca z klientami.
Podobnie wygląda sytuacja kasjerów. Kasy samoobsługowe zmniejszają zapotrzebowanie na tradycyjną obsługę, ale jednocześnie sklepy potrzebują pracowników pomagających klientom, kontrolujących strefę kas, wykładających towar i obsługujących zamówienia internetowe. Zmienia się zakres pracy, a niekoniecznie znika całe stanowisko.
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów grafiki jest umieszczenie analityków danych wśród profesji, które mają wkrótce zniknąć. Aktualne prognozy pokazują coś zupełnie przeciwnego.
Specjaliści big data, eksperci AI i uczenia maszynowego, inżynierowie technologii finansowych oraz twórcy oprogramowania znajdują się wśród zawodów, dla których przewidywany jest najszybszy procentowy wzrost zapotrzebowania do 2030 roku. Rosnąć ma również znaczenie specjalistów zajmujących się bezpieczeństwem informacji.
Sztuczna inteligencja może pomóc w porządkowaniu danych, tworzeniu wykresów czy wyszukiwaniu zależności. Nadal jednak potrzebni są ludzie, którzy potrafią określić cel analizy, sprawdzić jakość informacji, wychwycić błędy i prawidłowo zinterpretować wyniki. Wygenerowanie zestawienia nie jest bowiem tym samym co podjęcie dobrej decyzji biznesowej.
Na umieszczonej w internecie liście bezpiecznych zawodów znalazły się między innymi pielęgniarki, lekarze, nauczyciele, fizjoterapeuci, budowlańcy i specjaliści cyberbezpieczeństwa. W tym przypadku kierunek prognozy jest bardziej prawdopodobny, jednak również nie można mówić o całkowitym bezpieczeństwie.
Według Światowego Forum Ekonomicznego w kolejnych latach powinno rosnąć zapotrzebowanie na pracowników opieki, pielęgniarki, pracowników socjalnych, nauczycieli, budowlańców, kierowców dostawczych oraz specjalistów technologicznych. Duży wpływ będą miały starzenie się społeczeństw, rozwój technologii, transformacja energetyczna i zmieniające się potrzeby konsumentów.
Najnowsza prognoza Cedefop zakłada, że zatrudnienie w Unii Europejskiej wzrośnie do 2035 roku o ponad 4 procent. Szczególnie dobre perspektywy mają mieć specjaliści ICT, pracownicy ochrony zdrowia, inżynierowie oraz osoby związane z badaniami, rozwojem i usługami komputerowymi.
W Polsce blisko 64 procent wszystkich miejsc pracy, które będą wymagały obsadzenia do 2035 roku, ma dotyczyć zawodów wymagających wysokich kwalifikacji. Duże zapotrzebowanie prognozowane jest między innymi w ochronie zdrowia, budownictwie oraz transporcie. Część wakatów będzie wynikała nie tylko z tworzenia nowych stanowisk, ale także z konieczności zastępowania osób przechodzących na emeryturę.
Nawet profesje uznawane za odporne na automatyzację będą się zmieniały. Lekarze coraz częściej korzystają z systemów wspierających diagnostykę, nauczyciele wykorzystują platformy edukacyjne, a budowlańcy pracują z nowoczesnymi maszynami i rozwiązaniami cyfrowymi.
Technologia nie musi eliminować człowieka. Może natomiast sprawić, że osoba niewykorzystująca nowych narzędzi będzie pracowała wolniej niż ktoś, kto potrafi się nimi sprawnie posługiwać.
Nie wszystkie decyzje zawodowe warto również opierać na światowych zestawieniach. Zapotrzebowanie zależy od kraju, regionu, sytuacji gospodarczej i lokalnej struktury zatrudnienia. Polski Barometr Zawodów jest prognozą przygotowywaną tylko na jeden rok, a mimo tak krótkiego okresu autorzy podkreślają, że sytuacja może różnić się pomiędzy województwami i powiatami. W prognozie na 2026 rok wskazano 17 zawodów deficytowych, natomiast żadna profesja nie została uznana za nadwyżkową w skali całego kraju.
Zamiast szukać zawodu, który rzekomo nigdy nie zniknie, lepiej rozwijać umiejętności przydatne w wielu branżach. Coraz większe znaczenie będą miały kompetencje cyfrowe, umiejętność korzystania ze sztucznej inteligencji, krytyczne myślenie, komunikacja, kreatywność i zdolność rozwiązywania nietypowych problemów.
Warto także regularnie obserwować zmiany zachodzące we własnej branży. Osoba, która poznaje nowe narzędzia i potrafi dostosować się do potrzeb pracodawców oraz klientów, ma większe szanse utrzymać swoją pozycję niż ktoś zakładający, że raz zdobyte kwalifikacje wystarczą na całe życie zawodowe.
Grafiki zapowiadające zniknięcie konkretnych profesji mogą zdobywać tysiące udostępnień, ale rzadko pokazują pełny obraz sytuacji. Do 2040 roku wiele stanowisk rzeczywiście się zmieni, część może stracić na znaczeniu, a jednocześnie powstaną zawody, których nazw jeszcze dzisiaj nie znamy. Znacznie bardziej prawdopodobna od masowego znikania profesji jest jednak zmiana sposobu, w jaki będziemy wykonywać swoją pracę.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze