Konflikt wybuchł podczas konferencji w Gabinecie Owalnym, gdy Trump i wiceprezydent USA J.D. Vance zaczęli krytykować Zełenskiego, zarzucając mu, że "igra z III wojną światową" i nie okazuje wdzięczności za pomoc Stanów Zjednoczonych.
Kłótnia rozpoczęła się od uwagi Zełenskiego, który powiedział Trumpowi, że nie powinien ufać Władimirowi Putinowi, ponieważ ten wielokrotnie łamał umowy. Trump odpowiedział, że za jego kadencji nie dochodziło do takich incydentów, co wywołało dalszą wymianę zdań między przywódcami. W trakcie rozmowy Trump stwierdził, że bez amerykańskiego wsparcia wojna na Ukrainie skończyłaby się w ciągu dwóch tygodni, na co Zełenski odpowiedział, że Putin powiedział mu, iż konflikt zakończyłby się w trzy dni.
Wkrótce do rozmowy dołączył wiceprezydent USA, który zarzucił Zełenskiemu, że jego nienawiść do Putina utrudnia zawarcie porozumienia. Zełenski przypomniał, że Putin łamał porozumienia już od 2014 roku i nikt nie zatrzymał jego agresji. W odpowiedzi Vance stwierdził, że to Biden pozwolił Putinowi zniszczyć Ukrainę, a Trump próbował wprowadzić dyplomację, która mogłaby zakończyć wojnę.
Spór zaostrzył się, kiedy Trump oskarżył Zełenskiego o "igranie z życiem milionów ludzi" i "igranie z III wojną światową". Trump także zarzucił prezydentowi Ukrainy brak szacunku wobec Stanów Zjednoczonych, przypominając, że to USA dostarczyły Ukrainie broń, a nie tylko pomoc humanitarną.
Pod koniec spotkania, zamiast planowanego podpisania umowy, Zełenski został wyproszony z Białego Domu, a rozmowy zostały zerwane. Jak podają źródła Fox News, sekretarz stanu Marco Rubio oraz doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz przekazali ukraińskiemu prezydentowi, że musi opuścić Biały Dom. To zdarzenie miało miejsce w atmosferze zaostrzającej się krytyki i rosnących napięć między liderami dwóch krajów.
Ilona Podsiadła
(ilona.podsiadla@dlalejdis.pl)
Fot. Volodymyr Zelensky - Easter Greetings by the President of Ukraine
Komentarze