Ziemniaki na miarę MasterChef

MasterChef - sezon 2., odcinek. 3.
Kucharz musi mieć talent, smykałkę, czy wyszkolone umiejętności? Musi być pomysłowy, kreatywny, czy wiernie odtwarzać przepisy?

Jakie cechy musi posiadać kucharz na miarę zwycięzcy programu MasterChef, z pewnością wiedzą, o tym Magda Gessler, Ania Starmach i Michel Moran. Wiedzą kogo szukają wśród czterdziestu wyłonionych w castingach uczestników. A o tym, kto zasługuje na przejście do kolejnego etapu zadecydowali w dzisiejszym odcinku.

Przed przyszłymi mistrzami kuchni pojawiło się nie lada wyzwanie. Jury musieli zaprezentować własnoręcznie robione uszka i pierogi. Aby ułatwić im przygotowanie potrawy, dostarczono im farsz na pierogi z ziemniaków, białego sera i cebuli, oraz grzybowy do uszek. Sztuką zaś było zrobienie samego ciasta. "Błyszczącego, elastycznego, nie suchego i bez mąki" takie kryterium oceny podała Magda Gessler. Ania potwierdziła, że zadanie może wydawać się proste, ale zrobienie dobrego ciasta na pierogi i uszka wcale takie nie jest.

Jury bacznie przyglądało się pracy uczestników programu. Chodzili wśród nich, oceniali, jednych nagradzając przejściem do kolejnego etapu, innym zaś zabierając fartuch. Jednych krytykowali, innych chwalili. I tak nagle z czterdziestu osób, które pokonały castingi, zostało tylko dwadzieścia sześć.

Do głównej części MasterChef mogło przejść tylko czternaścioro kucharzy. By wyłonić tych najlepszych Magda, Ania i Michel przygotowali następne zadanie: przygotowanie dania z ziemniaków. Czas był ograniczony do godziny, uczestnicy mogli użyć dowolną ilość ziemniaków i wszystko to co znaleźli w spiżarni MasterChef'a. Jury oceniało kreatywność, przygotowanie i estetykę podania potrawy.

Efektem ich ciężkiej pracy była prawdziwa "wariacja" na temat ziemniaka, pod postacią różnego rodzaju placków ziemniaczanych, klusek śląskich, purre i gnocchi.

Ci, którzy postawili na oryginalność i przygotowali np. "ziemniotto" - czyli łososia smażonego z risotto ziemniaczanym, czy tortillę ziemniaczaną, nie zdobyli niestety przychylności jury. Gnocchi, niektórych kucharzy smakowały, jak "gniotki", puree innych prezentowało się zaś marnie. Nawet zwykłe polskie kluski ziemniaczane z boczkiem i szczypiorkiem nie podbiły serc znawców kuchni.

Z dwudziestu sześciu osób pozostało czternaście. Czternastu kucharzy będzie dalej walczyło o wielkie pieniądze, sławę i własną książkę kucharską.

Jakie zadania postawi przed nimi jury dowiemy sie już z kolejnych odcinków programu.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Fot. TVN/Jacek Wrzesiński



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat