Zmienili imię, by dostać darmowy obiad

Chcieli dostać darmowy obiad, więc zmienili imię.
Do czego zdolny jest człowiek, by otrzymać „coś” gratis? Okazuje się, że nawet zmiana danych w dowodzie nie jest żadnym problemem.

Promocja jednej z restauracji na Tajwanie rozpaliła głowy mieszkańców. W jednym z lokali sieci Akindo Sushiro wystarczyło okazać dokument, w którym widniało imię  „Gui Yu”, co po chińsku oznacza „łosoś”, by otrzymać darmowe sushi. Organizatorzy akcji nie przewidzieli jednak, że niektórzy klienci zdecydują się na oficjalną zmianę danych w dokumentach tożsamości, by skorzystać z nieodpłatnego posiłku. Na taki krok według telewizji FTV zdecydowało się aż 225 osób.

Jak donosi gazeta „Taipei Times” koszt takiej operacji to jedynie 3$. Rozmówcy deklarowali powrót do swoich danych zaraz po skorzystaniu z promocji. Niektórzy, korzystając z okazji, dodawali do łososiowego imienia inne słowa. I tak Tajwan zyskał Łososiowego Księcia, a nawet Łososiowego Króla.

Uczestnik promocji po okazaniu dowodu tożsamości mógł zaprosić do restauracji pięcioro przyjaciół.  Niektórzy zamówili i zjedli potrawy o łącznej wartości 460$. Chwaląc się tym w sieci, stwierdzili, że na jakiś czas zrezygnują z dań z łososia.

Nietypowa akcja promocyjna przyniosła oczekiwany efekt. O restauracji mówi cały świat. Władze Tajwanu narzekają na zbędną papierologię, ale pocieszające jest jedno – tamtejsze prawo pozwala zmienić imię jedynie trzykrotnie.

U nas zmiana imienia wymaga większej ilości czasu i formalności, więc nie liczę na to, że któraś z marek wpadnie na podobny pomysł. A gdyby było to możliwe? Zdecydowałybyście się na tak szalony krok?

Źródło: BBC



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat