Przez lata mieliśmy na świeczniku wojnę, obecnie temat się zmienił i organizatorzy postanowili skoncentrować się na rasizmie amerykańskim i walce czarnych o wolność.
Historia cofa nas w przeszłość, nieco odległą, ale nie aż tak bardzo, by nie można było jej odnaleźć gdzieś na starej fotografii na strychu. Jeżeli mowa o uciemiężeniu rasy, to nie sposób nie cofnąć się do wojny secesyjnej – a jak! Złe południe, walczące z praworządną północą o prawa niewolników.
Solomon Northup, grany przez Chiwetela Ejiofora, jest muzykiem wiodącym szczęśliwe życie wraz z rodziną w Waszyngtonie. Cieszy się pełną wolnością praw, a południe jest dla niego mglistym stwierdzeniem odległej tyranii. Niestety, jak często bywa w tego typu sprawach, Solomon związał interesy z niewłaściwymi ludźmi. Pewnego wieczora poszedł spać upity w sztok i miał pecha, bo zamiast obudzić się w przytulnym łóżku, obudził się w więziennej celi. I tak z Solomona zrobił się Platt i jako taki został przetransportowany na południe, gdzie jego życie zostało wycenione i oddane do niewolniczej pracy.
Z ciekawostek, o czym oczywiście nie zapomina wspomnieć reżyser na samym początku, historia wydarzyła się naprawdę. Dodaje to smaczku, aczkolwiek z perspektywy około 150 lat można by opowiadać o smokach – takie niesie to implikacje obecnie. Trudno powiedzieć, czy odgrzewanie tak odległych zdarzeń to klucz do tegorocznego sukcesu, ale może przynieść oczekiwany rezultat. Nie od dziś wiadomo, że Hollywood uwielbia historie prawdziwe.
Mając dwie produkcję mówiące o ucisku czarnej ludności Stanów Zjednoczonych Ameryki w tym roku: „Kamerdynera” i „12 lat zniewolenia”, zdecydowanie należy wybrać drugą opowieść. Jasne, że mówimy o dwóch różnych czasach, o dwóch różnych problemach, ale podmiot jest ten sam. Przy „Zniewolonym” akcja jest wartka, wciąga, mamy szaleńców, ludzi dobrych, niegodziwość i przebłyski dobra. Obraz jest bliższy widza, bardziej personalny niż oderwany i zawieszony w przestrzeni „Kamerdyner”.
W filmie Steva McQueena III niewolnictwo staje się plastyczne, z dobrymi panami i tymi złymi. Brutalność jest wymierna aż boli, a niewolnik przestaje być obcym, odległym problemem.
Semko Bayer
(semko.bayer@dlalejdis.pl)
„Zniewolony. 12 Years a Slave”, reż. Steve McQueen III, USA 2013
Komentarze