Po „Prometeuszu” Ridleya Scotta Hollywood przestawało zadawać pytania. Czy „Niepamięć” przerwie impas?
„Niepamięć” opowiada o losach Jacka Harpera (Tom Cruise) oraz Victorii (Andrea Riseborough). Oboje mają do wykonania misję na spustoszonej po wojnie z obcymi Ziemi. Jack jest technikiem naprawiającym drony patrolujące tereny w poszukiwaniu niedobitków obcych, a Victoria jest jego wieżą kontroli lotów. Wszystko przebiega dobrze, aż do momentu gdy z nieba spada kapsuła ratunkowa. Wtedy, zgodnie z przypuszczeniami cały świat Jacka wywraca się do góry nogami.
Na pierwszy rzut oka fabuła nie wydaje się atrakcyjna; pomimo oczywistego zwrotu akcji, odkrywaniu prawdy przez Jacka o świecie jaki go otacza i o sobie samym nie robi się ciekawiej. Film jest standardowym popisem hollywoodzkich efektów specjalnych plejady gwiazd. Pomimo ciekawych zwiastunów sam film zawodzi w przesłaniu, którego właściwie nie ma, spłycając tym samym gatunek. Widzowi nie pozostaje nic innego, jak napawać się widokiem karabinów laserowych i technologii przyszłości. Większości to wystarcza, ale czy prawdziwi fani science-fiction wyjdą z pokazu zadowoleni?
Jako widowiska kinowego, dzieła reżysera Josepha Kosinskiego nie ogląda się źle. Dwie godziny filmu mijają szybko, a sceny akcji nie pozwalają na zbytnią nudę. Niestety, nie wybija się ponad półkę z napisem "Filmidła" ale ma kilka ciekawych elementów. W przypadku „Niepamięci” trzeba mówić o całości dzieła, bo koncentrowanie się na poszczególnych postaciach tylko ujawnia ich powierzchowną, płytką naturę. Nie pomaga nawet nieznośnie często powtarzane imię Jack, jakby reżyser chciałby na siłę zbliżyć widza do głównej postaci. Widok, efekty specjalne i sceny akcji są najmocniejszymi elementami filmu, reszta nie wybija się ponad pierwotną macierz wszystkich filmów S-F.
Semko Bayer
(semko.bayer@dlalejdis.pl)
Joseph Kosinski, „Niepamięć”, USA 2013
Komentarze