Christie nie chce już dłużej być na utrzymaniu cioci i wuja. Wie, że w miejscu zamieszkania nie czeka jej nic ekscytującego, umożliwiającego rozwój. Stoi przed niełatwą decyzją – pozostać w tej życiowej stagnacji czy rozpocząć samodzielne życie? Z niewielkim bagażem i drobną kwotą zaczyna szukać swojego miejsca w świecie.
Jako czytelnicy śledzimy to, co dzieje się z bohaterką. Poznajemy jej życie wewnętrzne, gdy wszystko dobrze się układa, jak i wtedy, gdy wydaje się, że znalazła się w sytuacji bez wyjścia. Przez kolejne lata podejmuje różne prace – jako aktorka, guwernantka, szwaczka, towarzyszka. Z każdej wynosi jakieś praktyczne umiejętności lub wartościowe relacje. Czujemy więź z Christie i „trzymamy kciuki”, żeby tej życzliwej osobie cały czas wiodło się jak najlepiej.
Louisa May Alcott sprawia, że Christie spotyka na swojej drodze bardzo różne osoby. Obrazowe opisy postaci, ich codzienności i życiowych doświadczeń niezwykle wzbogacają powieść i nie tylko przenoszą nas do dziewiętnastowiecznej Ameryki, ale i dowodzą, że to, co nas spotyka, nigdy nie jest czarno-białe.
W „Życiowych eksperymentach” autorka zawarła wątki autobiograficzne. Znajdziemy więc tu wszystko, z czym sama musiała się mierzyć. Poznamy zatem cienie życia związane z wcześnie podjętą pracą, nieraz wykańczającą i niedocenianą. Louisa May Alcott pokazuje, że dzięki determinacji, kobiety mogą wieść niezależne, godne życie, czuć się spełnione i osiągać sukcesy, niezależnie od czasów, w jakich żyją. To inspirująca propozycja dla wszystkich kobiet, które potrzebują usłyszeć „dasz radę”. Książkę czyta się przyjemnie, a to wyjątkowe wydanie z ilustracjami tylko prosi, żeby wziąć je do ręki i zanurzyć się w lekturze.
Paulina Ziemińska
(paulina.zieminska@dlalejdis.pl)
Louisa May Alcott, „Życiowe eksperymenty”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2024.
Komentarze