Jeżeli nie potrafimy całkowicie się ich wyrzec (przecież nie da się wszystkiego sobie odmawiać, prawda?) to możemy przynajmniej zminimalizować ich szkodliwość. W jaki sposób to zrobić?
Przede wszystkim staraj się jeść regularnie zbilansowane, zdrowe posiłki- dzięki temu rzadziej będzie cię nachodzić chętka na niedozwolone smakołyki. Ważne jest też żebyś prowadziła zdrowy tryb życia pod każdym innym niż jedzenie względem: uprawiaj sport, nie pal, nie pij zbyt dużych ilości alkoholu, wysypiaj się- w im lepszej ogólnej kondycji jest twoje ciało, tym mniej zaszkodzi mu skonsumowanie chipsów i zapicie ich słodkim, gazowanym napojem.
Dobrym pomysłem jest wzbogacanie niezdrowych przekąsek zdrowymi, wartościowymi dodatkami. Wtedy, oprócz pustych kalorii, przy okazji dostarczamy organizmowi potrzebnych składników. Oto przykłady: udekoruj ciastko świeżymi owocami, wrzuć do bitej śmietany garść orzechów, zamiast w ketchupie maczaj frytki w kremie z duszonej papryki i pomidorów, wkrój do gazowanego napoju plasterek cytryny, zamiast czekolady z nadzieniem toffi kup gorzką, z orzechami albo przynajmniej zwykłą mleczną, zagryź tłusty stek kiszonym ogórkiem, osłodź cappuccino miodem a nie cukrem. Tego typu dodatki nie tylko przyniosą zdrowotne korzyści, ale też podniosą walory smakowe twoich przekąsek. I zmniejszą wyrzuty sumienia, spowodowane tym, że znów uległaś pokusie.
Jednak chyba najważniejsza sprawa to zachowanie umiaru. Kawałek tortu zjedzony po obiedzie nie sprawi, że natychmiast cała obrośniesz tłuszczem, jeden wypad do fastfoodu nie wpędzi cię w problemy z sercem i krążeniem, a wypicie szklanki coli u znajomych nie zrujnuje twoich zębów.
Ale jeżeli codziennie będziesz pozwalać sobie na konsumowanie słodyczy, chipsów i smażeniny i będziesz to popijać słodkimi, gazowanymi napojami... Sama wiesz co się stanie. Dlatego pamiętaj: wszystko jest dla ludzi (no, prawie wszystko...) ale w rozsądnych ilościach. A jakie ilości są rozsądne? Dla każdego inne. To zależy od stanu zdrowia, aktywności fizycznej, wagi, wieku, przemiany materii i od wielu innych czynników. Szczupła, wysportowana dwudziestolatka, która zje miskę chipsów na imprezie, a potem przetańczy pół nocy raczej bardzo sobie nie zaszkodzi. Taka sama miska chipsów zjedzona przed telewizorem przez otyłą czterdziestolatkę, która tuż po konsumpcji położy się spać- to już jest problem.
Pamiętaj: przyjemność z jedzenia batonika albo hamburgera to tylko chwila- ta chwila nie jest warta twojego zdrowia!
Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze