Projekt nie jest internetową legendą. Zdobył jedno z najważniejszych wyróżnień w międzynarodowym konkursie dla młodych ekologicznych innowatorów. Jest jednak jeden szczegół: na razie mamy do czynienia z rozwijanym prototypem, a nie plastrem dostępnym w aptece.
Mały plaster na skaleczony palec wydaje się produktem niemal nieistotnym z punktu widzenia ochrony środowiska.
Używamy go przez kilka godzin lub dni, wyrzucamy do kosza i zapominamy.
Pomnóżmy jednak tę jedną sztukę przez miliony ludzi na całym świecie.
Właśnie od takiego problemu zaczęła się historia Bernardo Rennera i Ísis Valentin, 17-letnich uczniów z brazylijskiego miasta Gravataí w stanie Rio Grande do Sul.
Młodzi ludzie stworzyli HADA, roślinny, biodegradowalny opatrunek, który ma jednocześnie chronić niewielką ranę i ograniczać ilość odpadów z tworzyw sztucznych. W maju 2026 roku projekt wygrał etap The Earth Prize obejmujący Amerykę Centralną i Południową.
Pomysł nie narodził się w wielkim laboratorium koncernu medycznego.
Bernardo i Ísis sami regularnie grali w siatkówkę. Drobne skaleczenia i otarcia podczas aktywności sportowej oznaczały kolejne zużywane plastry.
Uczniowie zaczęli zwracać uwagę na to, ile takich produktów trafia później do kosza.
Organizator The Earth Prize opisuje, że młodzi Brazylijczycy początkowo chcieli rozwiązać problem, z którym sami spotykali się podczas treningów. Szybko jednak zorientowali się, że skala zjawiska jest znacznie większa.
Zamiast więc zastanawiać się wyłącznie nad lepszym plastrem, zaczęli pracować nad materiałem, który po użyciu nie pozostawałby w środowisku przez długi czas.
Tak powstał HADA.
Podstawą projektu są surowce pochodzenia roślinnego, w tym aloes i rumianek.
Nie wybrano ich wyłącznie dlatego, że brzmią naturalnie.
Aloes od dawna jest przedmiotem badań dotyczących zastosowania w pielęgnacji skóry i procesie gojenia, natomiast związki obecne w rumianku są badane między innymi pod kątem działania przeciwzapalnego i przeciwdrobnoustrojowego.
Twórcy HADA postanowili wykorzystać te właściwości podczas projektowania materiału przeznaczonego do zabezpieczania niewielkich ran.
Według The Earth Prize pierwsze prototypy wykazywały dobrą przyczepność, elastyczność i obiecujące właściwości przeciwdrobnoustrojowe.
To ważne, ponieważ ekologiczny materiał nie może być jedynie biodegradowalny. Jeśli ma kiedyś zastąpić klasyczny plaster, musi być również wygodny i spełniać wymagania stawiane wyrobom mającym kontakt z uszkodzoną skórą.
To właśnie ta informacja robi największe wrażenie.
Według organizatorów konkursu HADA może rozłożyć się w glebie w ciągu około 48 godzin.
Nie oznacza to jednak, że plaster po dwóch dobach zniknie z palca.
Chodzi o jego biodegradację po wyrzuceniu i umieszczeniu w odpowiednim środowisku, konkretnie w glebie.
To istotne sprostowanie, ponieważ wiralowe grafiki często ograniczają informację do hasła:
"opatrunek rozkłada się w 48 godzin".
Bez dopowiedzenia łatwo odnieść wrażenie, że materiał zaczyna rozpadać się samoczynnie po upływie dwóch dni niezależnie od warunków.
Nie o to chodzi.
Projekt ma przede wszystkim sprawić, aby po wykorzystaniu opatrunek nie stał się kolejnym trwałym odpadem z tworzywa sztucznego.
Plaster opatrunkowy wygląda niepozornie, ale jego budowa może obejmować tworzywa sztuczne używane między innymi w warstwie nośnej, kleju czy opakowaniu.
W skali jednej osoby trudno uznać to za ekologiczny dramat.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę ogromną liczbę jednorazowych produktów medycznych i higienicznych używanych każdego dnia na świecie.
Twórcy HADA zwracają uwagę właśnie na tę różnicę.
Produkt może być używany przez bardzo krótki czas, a jego pozostałości pozostają w środowisku zdecydowanie dłużej.
Dlatego ich celem stało się zastąpienie części materiałów pochodzenia petrochemicznego składnikami roślinnymi.
W przypadku popularnych postów o nastolatkach "wynajdujących coś, czego nie potrafili stworzyć dorośli naukowcy" warto zachować ostrożność.
Tym razem podstawowa część historii jest jednak prawdziwa.
Bernardo Renner i Ísis Valentin rzeczywiście mają po 17 lat.
Rzeczywiście pochodzą z Brazylii.
Rzeczywiście stworzyli projekt biodegradowalnego opatrunku na bazie aloesu i rumianku.
I rzeczywiście ich HADA został w 2026 roku zwycięzcą The Earth Prize dla regionu Ameryki Centralnej i Południowej. Oficjalny komunikat organizatorów konkursu potwierdza zarówno nazwiska autorów, jak i skład oraz założenia projektu.
Wygrana nie oznaczała wyłącznie statuetki czy dyplomu.
Jako regionalni zwycięzcy Bernardo i Ísis otrzymali 12,5 tys. dolarów finansowania, które ma pomóc w dalszym rozwijaniu technologii.
Pieniądze mają zostać wykorzystane między innymi do:
dalszego sprawdzania właściwości materiału,
ulepszania prototypów,
prowadzenia bardziej zaawansowanych testów,
przygotowania produkcji na większą skalę,
przechodzenia procedur potrzebnych przed potencjalnym wprowadzeniem produktu do praktycznego użycia.
Twórcy współpracują również z brazylijskimi ekspertami i instytucjami wspierającymi rozwój technologii.
I właśnie tutaj warto ostudzić trochę internetowy entuzjazm.
HADA posiada działające prototypy, ale nie jest obecnie powszechnie dostępnym wyrobem medycznym.
Sama udana demonstracja materiału to dopiero początek długiej drogi.
Jeżeli opatrunek ma zostać dopuszczony do szerokiego stosowania na ranach, konieczne są odpowiednie badania oraz procedury regulacyjne.
Trzeba między innymi dokładnie określić:
bezpieczeństwo kontaktu materiału ze skórą i raną,
możliwość wystąpienia podrażnień lub alergii,
skuteczność ochrony przed drobnoustrojami,
stabilność produktu podczas przechowywania,
wytrzymałość materiału,
rzeczywisty wpływ na proces gojenia,
warunki jego bezpiecznego wytwarzania.
Sami twórcy nadal pracują nad walidacją technologii i ścieżką regulacyjną.
Dlatego określanie HADA jako gotowego "rewolucyjnego plastra, który już zastępuje tradycyjne opatrunki" byłoby zdecydowanie przedwczesne.
Tu również warto zachować precyzję.
Fakt, że określona roślina zawiera substancje o interesujących właściwościach biologicznych, nie oznacza automatycznie, że każdy produkt wykonany z jej dodatkiem stanie się skutecznym środkiem leczniczym.
Liczy się między innymi:
stężenie substancji aktywnych, sposób przygotowania materiału, stabilność składników, rodzaj rany oraz wiele innych czynników.
W przypadku HADA organizatorzy The Earth Prize informują o obiecujących wynikach wczesnych testów oraz właściwościach przeciwdrobnoustrojowych prototypów. Jednocześnie zespół nadal prowadzi badania i chce dokładniej zweryfikować technologię.
Dlatego rozsądniej mówić na tym etapie o potencjale wspierania gojenia niż o udowodnionym leczeniu ran.
W niektórych publikacjach można znaleźć określenia sugerujące, że nastolatkowie "wygrali największy światowy konkurs ekologiczny".
Tutaj również potrzebne jest doprecyzowanie.
HADA zwyciężył w regionalnej kategorii Ameryki Centralnej i Południowej i znalazł się w gronie siedmiu regionalnych zwycięzców The Earth Prize 2026.
Następnie przeprowadzono głosowanie na jednego zwycięzcę globalnego.
29 maja organizatorzy poinformowali, że główną nagrodę zdobył indyjski zespół Plas-Stick, który opracował materiał na bazie tamaryndowca pomagający usuwać mikroplastik z wody.
Nie umniejsza to jednak sukcesu brazylijskich uczniów.
Spośród ponad 6 tys. zgłoszeń do edycji 2026 wybrano zaledwie siedem zwycięskich projektów regionalnych.
Być może właśnie sposób, w jaki narodziła się HADA, robi największe wrażenie.
Nie zaczęło się od wielkiego programu badawczego.
Nie od milionowego budżetu.
Nie od wielkiej firmy medycznej.
Zaczęło się od dwóch nastolatków, którzy podczas gry w siatkówkę zauważyli, że coś tak zwyczajnego jak plaster może być zaprojektowane inaczej.
Potem pojawiły się badania, kolejne prototypy i pierwsze testy.
Projekt rozwijany jest od kilku lat, a według informacji przedstawionych przez organizatorów konkursu zespół przygotował już również kilka prac badawczych dotyczących rozwiązania.
Tego jeszcze nie wiadomo.
Droga od dobrego prototypu stworzonego w ramach projektu badawczego do produktu medycznego dostępnego na całym świecie jest bardzo długa.
HADA musi udowodnić nie tylko swoją biodegradowalność, ale przede wszystkim bezpieczeństwo i skuteczność.
Jeśli jednak kolejne badania potwierdzą dotychczasowe wyniki, rozwiązanie może pokazać kierunek, w którym będą rozwijały się również inne jednorazowe produkty medyczne.
Bo w przypadku wielu z nich problem jest podobny.
Używamy ich przez kilka minut, godzin lub dni.
Odpadem pozostają zdecydowanie dłużej.
Informacja z mediów społecznościowych nie została wymyślona.
Dwoje 17-letnich Brazylijczyków naprawdę stworzyło biodegradowalny opatrunek HADA z wykorzystaniem aloesu i rumianku, a według danych przedstawionych przez The Earth Prize materiał rozkłada się w glebie w ciągu około 48 godzin.
Trzeba jednak pamiętać, że mówimy obecnie o rozwijanej technologii i funkcjonalnych prototypach, które nadal wymagają dalszych badań i przejścia procedur regulacyjnych.
Nie kupimy więc HADA jutro w polskiej aptece.
Ale fakt, że pomysł na potencjalnie bardziej ekologiczny opatrunek wyszedł od dwójki 17-latków i zdobył międzynarodowe uznanie, pozostaje równie imponujący bez żadnego internetowego podkręcania historii.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze