Pojawił się lek, który spowalnia chorobę Alzheimera. Leqembi to przełom, ale nie lekarstwo na demencję

Leqembi to lek, który może spowalniać rozwój choroby Alzheimera. Nie cofa zmian i nie jest dla każdego pacjenta, ale daje nową możliwość leczenia we wczesnym stadium choroby.
Po raz pierwszy dysponujemy terapią, która nie tylko łagodzi objawy choroby Alzheimera, ale może realnie spowolnić jej postęp. Leqembi, zawierający lekanemab, usuwa z mózgu złogi beta-amyloidu i w dużym badaniu klinicznym spowolnił pogarszanie się funkcji poznawczych. Lek jest już dopuszczony do stosowania w Unii Europejskiej. Nie cofa jednak choroby, nie jest przeznaczony dla każdego pacjenta i może powodować poważne działania niepożądane.

W mediach społecznościowych coraz częściej pojawia się informacja o "pierwszym leku spowalniającym chorobę Alzheimera". Na grafikach można zobaczyć preparat Leqembi, którego substancją czynną jest lekanemab.

Informacja ma solidne podstawy naukowe. Trzeba jednak uważać ze słowem "pierwszy". Wcześniej w Stanach Zjednoczonych dopuszczono adukanumab, którego zatwierdzenie wywołało jednak ogromne kontrowersje i opierało się przede wszystkim na usuwaniu amyloidu, a nie jednoznacznie potwierdzonej korzyści klinicznej.

Leqembi stał się natomiast pierwszym przeciwciałem skierowanym przeciwko beta-amyloidowi, które FDA przyznała pełne, tradycyjne zatwierdzenie po potwierdzeniu korzyści klinicznej dla pacjentów. Stało się to w lipcu 2023 roku.

Czym właściwie jest Leqembi?

Leqembi zawiera lekanemab, czyli przeciwciało monoklonalne zaprojektowane tak, aby wiązać określone formy beta-amyloidu.

Beta-amyloid jest białkiem, które może gromadzić się w mózgu i tworzyć charakterystyczne złogi obserwowane u osób z chorobą Alzheimera.

Lek pomaga organizmowi usuwać te złogi.

To zasadnicza różnica w porównaniu ze starszymi lekami stosowanymi w chorobie Alzheimera. Preparaty takie jak inhibitory acetylocholinesterazy mogą przez pewien czas łagodzić objawy, ale nie wpływają bezpośrednio na podstawowy proces chorobowy.

Lekanemab jest terapią określaną jako modyfikująca przebieg choroby.

Badanie na prawie 1800 pacjentach

Najważniejszych danych dostarczyło duże badanie kliniczne trzeciej fazy Clarity AD.

Uczestniczyło w nim 1795 osób w wieku od 50 do 90 lat z wczesnym stadium choroby Alzheimera. Pacjenci mieli łagodne zaburzenia poznawcze albo łagodną demencję oraz potwierdzoną obecność amyloidu w mózgu.

Jedna grupa otrzymywała lekanemab, a druga placebo.

Po 18 miesiącach pogorszenie wyniku w skali oceniającej funkcje poznawcze i codzienne funkcjonowanie było mniejsze w grupie otrzymującej lek.

Badacze stwierdzili, że lekanemab spowolnił pogarszanie się stanu pacjentów o około 27 proc. w porównaniu z placebo. Jednocześnie obserwowano bardzo wyraźne zmniejszenie ilości amyloidu w mózgu.

To właśnie te wyniki doprowadziły do uznania, że lek przynosi rzeczywistą korzyść kliniczną.

Co oznacza "27 proc. wolniej"?

To jeden z elementów, który łatwo źle zinterpretować.

Lek nie poprawiał funkcji poznawczych o 27 proc. i nie zatrzymywał choroby u 27 proc. pacjentów.

Obie grupy stopniowo się pogarszały.

Różnica polegała na tym, że stan osób otrzymujących lekanemab pogarszał się średnio wolniej niż stan osób otrzymujących placebo.

Po 18 miesiącach średnia zmiana wyniku CDR-SB wynosiła 1,21 punktu w grupie leczonej lekanemabem i 1,66 punktu w grupie placebo.

To efekt statystycznie istotny, ale nie oznacza wyleczenia.

Lek nie przywraca utraconej pamięci

To najważniejsze zastrzeżenie przy informacjach o "leku na Alzheimera".

Leqembi nie leczy choroby Alzheimera w znaczeniu jej całkowitego usunięcia.

Nie przywraca również automatycznie pamięci ani zdolności poznawczych utraconych wcześniej na skutek choroby.

Jego zadaniem jest spowolnienie procesu pogarszania się stanu pacjenta.

W praktyce może to oznaczać, że osoba z chorobą dłużej zachowa zdolność samodzielnego wykonywania codziennych czynności i funkcjonowania bez intensywnej pomocy innych osób.

W chorobie, która do tej pory systematycznie postępowała bez możliwości istotnego wpływania na jej biologiczną przyczynę, samo spowolnienie procesu jest dużą zmianą.

Lek działa tylko we wczesnym stadium choroby

Leqembi nie jest terapią dla każdego pacjenta z demencją.

W Unii Europejskiej został dopuszczony dla osób z:

  • łagodnymi zaburzeniami poznawczymi spowodowanymi chorobą Alzheimera,
  • łagodną demencją alzheimerowską,
  • potwierdzoną obecnością złogów beta-amyloidu w mózgu.

Nie jest więc przeznaczony dla osób znajdujących się w zaawansowanym stadium choroby.

To również pokazuje, dlaczego coraz większe znaczenie może mieć wczesna diagnoza Alzheimera.

Jeżeli terapie modyfikujące przebieg choroby mają największy sens na jej początku, rozpoznanie problemu dopiero przy zaawansowanej demencji może oznaczać utratę możliwości zastosowania takiego leczenia.

W Europie lek nie jest przeznaczony dla wszystkich

Europejska Agencja Leków zdecydowała się na bardziej ograniczone wskazanie niż amerykańska FDA.

W UE Leqembi może być stosowany u osób, które nie mają wariantu genu ApoE4 albo posiadają tylko jedną jego kopię.

Dlaczego?

Wariant ApoE4 jest związany zarówno ze zwiększonym ryzykiem choroby Alzheimera, jak i większym ryzykiem jednego z najważniejszych działań niepożądanych lekanemabu.

Osoby posiadające dwie kopie ApoE4 były bardziej narażone na powikłania dotyczące mózgu, dlatego EMA uznała, że w tej grupie bilans korzyści i ryzyka nie jest wystarczająco korzystny.

Europejska Agencja Leków najpierw powiedziała "nie"

Historia dopuszczenia leku w Europie była zresztą nietypowa.

W lipcu 2024 roku komitet EMA początkowo rekomendował odmowę dopuszczenia Leqembi dla szerokiej grupy pacjentów. Powodem było przede wszystkim ryzyko poważnych działań niepożądanych.

Po ponownej analizie danych ograniczono jednak grupę pacjentów do osób bez ApoE4 lub posiadających jedną jego kopię.

W listopadzie 2024 roku EMA zmieniła stanowisko i wydała pozytywną rekomendację. Ostatecznie 15 kwietnia 2025 roku Leqembi otrzymał pozwolenie na dopuszczenie do obrotu ważne w całej Unii Europejskiej.

Największym zagrożeniem jest ARIA

Leczenie nie jest pozbawione poważnego ryzyka.

Jednym z najbardziej charakterystycznych działań niepożądanych leków usuwających amyloid jest ARIA, czyli amyloid-related imaging abnormalities.

Zmiany te mogą obejmować:

  • obrzęk mózgu,
  • nagromadzenie płynu,
  • mikrokrwawienia,
  • większe krwawienia śródczaszkowe.

W badaniu Clarity AD zmiany ARIA związane z obrzękiem lub wysiękiem wystąpiły u 12,6 proc. pacjentów otrzymujących lekanemab. Reakcje związane z samym wlewem odnotowano u ponad jednej czwartej leczonych osób.

Większość zmian ARIA nie daje objawów, ale w części przypadków mogą pojawić się bóle głowy, zaburzenia widzenia, splątanie, zawroty głowy, drgawki czy inne objawy neurologiczne.

W rzadkich przypadkach powikłania mogą być bardzo poważne.

Pacjenci muszą regularnie wykonywać rezonans

Właśnie z tego powodu leczenie nie polega po prostu na otrzymaniu recepty i przyjmowaniu tabletki w domu.

Leqembi podawany jest dożylnie w postaci wlewu. W europejskim schemacie terapia wymaga również regularnej kontroli za pomocą rezonansu magnetycznego mózgu.

W 2025 roku EMA dodatkowo zaostrzyła zasady monitorowania i zaleciła wykonywanie badania MRI także przed trzecim wlewem leku, aby wcześniej wykrywać ewentualne zmiany ARIA.

Leczenie musi być prowadzone przez lekarza mającego doświadczenie w diagnostyce i terapii choroby Alzheimera oraz dostęp do szybkiej diagnostyki MRI.

Trzeba potwierdzić amyloid w mózgu

Samo podejrzenie choroby Alzheimera nie wystarcza.

Przed rozpoczęciem terapii trzeba potwierdzić, że w mózgu pacjenta rzeczywiście występuje patologia amyloidowa.

Można to zrobić m.in. za pomocą badania PET lub odpowiednich biomarkerów.

To ważne, ponieważ nie każda demencja jest chorobą Alzheimera.

Problemy z pamięcią mogą wynikać również z otępienia naczyniowego, otępienia z ciałami Lewy'ego, otępienia czołowo-skroniowego oraz wielu innych chorób.

Lek skierowany przeciwko amyloidowi nie będzie automatycznie skuteczny w każdym rodzaju demencji.

Dlaczego ten lek uznano za tak ważny?

Przez dziesięciolecia badania nad chorobą Alzheimera przynosiły kolejne rozczarowania.

Testowano dziesiątki potencjalnych terapii, które wyglądały obiecująco na wcześniejszych etapach badań, ale nie wykazywały oczekiwanej skuteczności u pacjentów.

Lekanemab po raz pierwszy dostarczył wystarczająco mocnych dowodów klinicznych, aby FDA mogła przyznać przeciwciału skierowanemu przeciwko beta-amyloidowi pełne zatwierdzenie na podstawie potwierdzonej korzyści klinicznej.

Dlatego wielu naukowców postrzega pojawienie się nowych terapii jako początek zmiany sposobu leczenia choroby Alzheimera.

Nie oznacza to jednak końca poszukiwań.

To już nie jedyny taki lek

Leqembi otworzył nowy rozdział, ale rozwój terapii przeciwamyloidowych trwa.

W kolejnych latach dopuszczono następne leki należące do podobnej grupy, a dziesiątki kolejnych terapii znajdują się na różnych etapach badań.

Możliwe więc, że przyszłość leczenia Alzheimera będzie przypominała leczenie wielu innych przewlekłych chorób - pacjent będzie otrzymywał terapię dobraną do konkretnego mechanizmu chorobowego i etapu choroby, zamiast jednego uniwersalnego "leku na demencję".

Czy internetowa informacja jest prawdziwa?

Tak, ale wymaga bardzo ważnego dopowiedzenia.

Leqembi rzeczywiście jest jednym z pierwszych leków, dla których przekonująco wykazano, że mogą spowalniać kliniczny postęp choroby Alzheimera, a nie tylko łagodzić jej objawy.

W dużym badaniu klinicznym tempo pogarszania się funkcji poznawczych i codziennego funkcjonowania było około 27 proc. niższe niż przy placebo.

Nie oznacza to jednak, że wynaleziono lekarstwo na Alzheimera.

Lek nie cofa choroby, nie zatrzymuje jej całkowicie i nie jest odpowiedni dla każdego pacjenta. Może też powodować poważne działania niepożądane, dlatego jego stosowanie wymaga dokładnej kwalifikacji oraz regularnych badań.

Mimo wszystkich ograniczeń jest to jedna z najważniejszych zmian w leczeniu choroby Alzheimera od wielu lat.

Jeszcze niedawno można było przede wszystkim próbować łagodzić objawy. Dzisiaj medycyna zaczyna dysponować lekami, które potrafią wpływać na sam przebieg choroby.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat