Idealna okazja żeby poznać bliżej tych, którzy mieszkają tuż, tuż oraz żeby przypomnieć sobie, że to również nasze święto, bo my też jesteśmy przecież sąsiadami.
Sąsiad – nie znam...
Sąsiad – lokalny dodatek do naszego miejsca zamieszkania, źródło hałasu zza ściany czy sąsiedniego podwórka, konewka dla roślin i żywiciel naszych zwierzaków w czasie, gdy mamy urlop, źródło plotek i pożyczkodawca wszelkich brakujących nam w mieszkaniu przedmiotów oraz przypraw. Bywa, że sąsiedzi są jednak dla nas tylko anonimowymi, przemykającymi obok nas twarzami, którym nie mówimy nawet: „dzień dobry”. Współczesny homo sapiens bardzo często bowiem odgradza się od swoich sąsiadów murem: „nie mam ochoty ani czasu was poznać”. Mijamy się co prawda w windzie, wchodzimy do tej samej klatki, „rejestrujemy” siebie w spożywczaku, ale jeśli nie mieszkamy na wsi albo w małej miejscowości – o tych, którzy mieszkają najbliżej wiemy z reguły tyle co nic: ot pan X spod dwudziestki, ma psa – tyle.
W poprzedniej epoce aktywne życie sąsiedzkie – wręcz kwitło. Zapraszano się na kawę czy wódeczkę, spędzano razem Sylwestra, ucinano kilkugodzinne pogawędki, pożyczano narzędzia, jadano z jednego garnka, spędzano ze sobą czas na działce, a czasem nawet wręcz wychowano wspólnie dzieci. Sąsiad był traktowany jak członek własnej rodziny. Dziś marszczymy czoło, wzruszamy ramionami i kręcimy przecząco głową, gdy mamy cokolwiek powiedzieć o naszych sąsiadach. Tak, ktoś mieszka zaraz za ścianą. Z doprecyzowaniem kto mamy jednak dość duży kłopot. Od lat…
Podejdź no sąsiad do płota...
Europejski Dzień Sąsiada – największe święto lokalnych społeczności w Europie. Początki obchodów sięgają roku 2000. Europejska Federacja dla Lokalnej Solidarności postanowiła zachęcać obywateli Starego Kontynentu do zacieśniania relacji z tymi, którzy mieszkają od nas o rzut beretem. Organizowane w tym dniu w różnych państwach festyny, spotkania i zabawy nakłaniają: poznaj swojego sąsiada, porozmawiaj z nim o wszystkim i niczym, spałaszujcie razem trochę słodkich wypieków, posłuchajcie muzyki, spędźcie razem trochę czasu, ubogaćcie się sobą nawzajem… Możecie zyskać wspaniałych znajomych lub przyjaciół. Na wyciągnięcie ręki.
Bycie w dobrych stosunkach z własnymi sąsiadami ma przecież rozliczne profity: od towarzyskich poczynając, na sąsiedzkiej pomocy i uratowaniu życia czasem kończąc. To sąsiad cierpliwie wysłucha o naszych codziennych problemach i bolączkach zdrowotnych, to sąsiad doradzi jak lepiej zadbać o krzewy w ogrodzie, to sąsiad zdradzi gdzie kupić tani i dobry telewizor oraz w jakim pensjonacie warto zatrzymać się w wakacje. To sąsiad zadzwoni po karetkę, gdy złamiemy nogę i nie będziemy w stanie poruszać się o własnych siłach, pożyczy nam swoje zaskórniaki, gdy braknie nam na spłatę raty za jakiś sprzęt, zauważy, że ktoś obcy kręci się koło naszego samochodu, rozbawi nas plotkami o tym co dzieje się na naszym osiedlu…
To był taki spokojny człowiek...
„To był taki spokojny człowiek” – mówi się zazwyczaj do mikrofonu, gdy telewizja przyjeżdża robić reportaż o wypadku, zbrodni lub innej tragedii z udziałem jakiegoś konkretnego sąsiada. „Nie był awanturnikiem, zawsze kłaniał się na ulicy”. Tak naprawdę często nie wiemy jednak kto mieszka tuż za rogiem, jaki ma charakter, przyzwyczajenia, problemy. Wielu szokujących zdarzeń, o których czytamy w prasie lub które oglądamy na szklanym ekranie, dałoby się uniknąć, gdybyśmy tylko wnikliwiej przyjrzeli się naszym sąsiadom i zareagowali na to, co dzieje się wokół nas.
Życie jednak mija nam tak szybko i jest tak intensywnie wypełnione różnymi arcyważnymi sprawami, że nie pozostaje już czasu, aby „zaglądać” do ogródka sąsiada. Skutkuje to tym, że osiedla wielkich aglomeracji są skupiskami zupełnie obcych sobie ludzi. Ludzi, którzy często w wieku starszym nie mają nawet do kogo ust otworzyć. A przecież mogłoby być zupełnie inaczej. Wystarczy przecież tak niewiele… np. Europejski Dzień Sąsiada. Zagadnięcie o byle co. A potem to już z górki. Regularna kawka ze swoimi sąsiadami? Spróbujcie!
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze