„Gwiazdka. Opowieści ilustrowane” – recenzja

Recenzja książki „Gwiazdka. Opowieści ilustrowane”
Prezent dla fanów autorki.

Po rodzimej i współczesnej pozycji świątecznej przyszła pora na bardziej klasyczne i zagraniczne podejście do tematyki Bożego Narodzenia. Louisa May Alcott, XIX-wieczna autorka m.in. „Małych kobietek”, ma na koncie wiele opowiadań świątecznych i z tego, co zdążyłam się zorientować, angielskie wydania tych zbiorów zwykle różnią się między sobą kilkoma tytułami.

W „Gwiazdce. Opowieściach ilustrowanych” Wydawnictwo MG zdecydowało się zamieścić osiem historii. Są to kolejno: „Boże Narodzenie na wsi” („A Country Christmas”), „Spełniony sen” („Effie's Christmas Dream”), „Niespodzianki Tessy” („Tessa's Surprises”), „Sen Becky” („Becky's Christmas Dream”), „Bal noworoczny”(„Kitty’s Class Day”), „Boże Narodzenie Tilly” („Tilly's Christmas”), „Opowieść Rosy” („Rosa's Tale”) i „Co widział i powiedział dzwon” („What the Bell Saw and Said”).

Prawie wszystkie osadzone są w okresie okołobożonarodzeniowym, ale nie wszystkie są równie klimatyczne, czy może raczej spójne z tym, co może kojarzyć się polskiemu czytelnikowi z tym wyjątkowym czasem. Jakby nie patrzeć, amerykańskie obyczaje sprzed dwóch wieków mogą się nieco różnić od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Mówię tu np. o balach przebierańców, kuzynach, którzy po świątecznej zabawie postanawiają się pobrać, czy pastorze wymykającym się w trakcie tańców z ukochaną.

Niemniej, tutaj również znajdziemy choinki, prezenty, atmosferę cudów i przemiany na lepsze, a nawet zwierzęta przemawiające w Wigilię ludzkim głosem. To ostatnie należy do moich największych zaskoczeń, ponieważ myślałam, że jest to element typowo polski. Być może właśnie dlatego „Opowieść Rosy” tak przypadła mi do gustu. Autorka starała się również pokazać, jak, nierzadko drastycznie, różnią się święta osób biednych i bogatych, co dodaje nawet tym bardziej bajkowym i fantastycznym opowieściom nuty realizmu. Moralizatorski ton ostro przybiera na sile w ostatnim opowiadaniu, które, prawdę mówiąc, przypomina bardziej zbiór oratorskich popisów niż typowe opowiadanie z dialogami.

Wspomniany wyżej wyjątek od reguły to piąte opowiadanie. Class day to uroczyste zakończenie studiów, w tym przypadku połączone z balem, na który zostaje przez kuzyna (jakżeby inaczej) zaproszona Kitty. Bezowocnie próbowałam znaleźć, kiedy organizowane były takie ceremonie, ale zważywszy, iż bohaterka w pewnym momencie postanawia ozdobić włosy prawdziwymi stokrotkami, impreza raczej nie odbywała się w zimie.

Książka, jak przystało na klasyczną pozycję świąteczną, jest ładnie i solidnie wydana, dzięki czemu wydaje się wręcz stworzona na prezent. Posiada czerwoną, twardą oprawę i brązową wyklejkę z dość minimalistycznymi grafikami. Szkoda tylko, że nie każda opowieść zawiera nostalgiczne ilustracje albo też nie jest ich więcej. Co prawda, bohaterami wielu historii są dzieci, ale wydaje mi się, że ten zbiór skierowany jest raczej do tych starszych (10+), osób dorosłych, które lubią klimaty retro i oczywiście fanów/fanek autorki.

Izabela Fidut
(izabela.fidut@dlalejdis.pl)

„Gwiazdka. Opowieści ilustrowane”, Louisa May Alcott, Wydawnictwo MG, Kraków, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat