Jak wyjść ze strefy komfortu?
Nie od razu Rzym zbudowano czyli metoda małych kroków…
Nie musisz od razu rzucać się na wyzwania, które Cię przerastają. Zacznij od małych czynności – zmień drogę do pracy, zrób zakupy w innym sklepie, spotkaj się z kimś, kogo dawno nie widziałeś. Nikt nie przebiega całego maratonu bez treningów, tak samo nikt z dnia na dzień nie nauczy się języka angielskiego. Zacznij więc od czegoś małego i stopniowo poszerzaj ten obszar. Jeżeli czujesz się z czymś bardzo niekomfortowo i masz wrażenie, że coś cię przerasta, zatrzymaj się, zrób mały krok do przodu i przemyśl dalsze działania.
Rozmawiaj z kimś, kto cię rozumie czyli… ze sobą!
Tak, to właśnie Ty znasz siebie najlepiej i wiesz, co będzie dla Ciebie najbardziej odpowiednie. Zapytaj więc siebie, co chciałbyś zmienić, w którą stronę pójść, możesz zapisać wnioski na kartce, jak również zanotować w punktach drogę, którą musisz przejść, żeby osiągnąć założony cel. Pomalutku, krok za krokiem, podejmuj się nowych wyzwań. Jeśli poczujesz, że możesz iść dalej i powoli opuszczasz bezpieczną strefę, nie wahaj się i nie zatrzymuj.
Szukaj wsparcia
Naprawdę nie musisz wszystkiego robić samodzielnie. Jeżeli czujesz, że zatrzymujesz się w realizacji celów, porozmawiaj z kimś, poproś o pomoc i wsparcie. Jeśli musisz zrobić coś innego niż zazwyczaj, poproś, żeby ktoś ci pomógł.
Regularność
Nie ma możliwości, żeby wyjść ze strefy komfortu bez regularności. Podejmując się nowych wyzwań, nie wystarczy, że zrobisz coś raz, czy dwa. Dla przykładu:
- co weekend oglądasz komedię romantyczną – zmień na thriller, poznaj nowe gatunki i tematy!
- ubierz się inaczej! Zmień styl, załóż coś w nietypowym dla siebie kolorze,
- znajdź inną drogę z domu do pracy!
- odwiedź nową kawiarnię czy restaurację, spróbuj potrawy, której nigdy jeszcze nie jadłeś.
- zmień swój poranek. Jeżeli zaczynasz dzień od filiżanki kawy – zacznij go na przykład od lekkich ćwiczeń fizycznych.
Można by zadać pytanie – po co to wszystko? Otóż po to, żeby się rozwijać. Stojąc w miejscu i robiąc wszystko tak samo dzień w dzień, zaczynamy się… cofać. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, niestety jest prawdziwe. Zmieniając coś w życiu, zauważymy, że stajemy się bardziej śmiali, odważni, pewni siebie, nie boimy się nowych wyzwań i poznawania innych ludzi, a co za tym idzie stajemy się bardziej towarzyscy, otwarci i mocno wierzymy w siebie. Czy wychodzenie ze strefy komfortu jest łatwe? Oczywiście, że nie! Czy jest niezbędne do rozwoju? Jak najbardziej. Nie pozostaje nic innego jak działać! To jak? Jutrzejszy dzień spędzisz nieco inaczej niż zwykle?
Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Ostatnio dodane
- Jak przestać być pogotowiem ratunkowym dla wszystkich i wreszcie zająć się sobą?
- Protest opiekunek żłobkowych wchodzi na drogę prawną! Będzie pozew zbiorowy i „Dzień bez opiekuna w żłobku”?
- Ukończyły kurs, ale mogą nie dostać pracy. Czy nowe przepisy żłobkowe naruszają Konstytucję?
- Dyplom, 310 godzin czy trzy lata stażu? Kto będzie mógł pracować w żłobku od 2027 roku?
- Dlaczego torfowiska nazywane są zielonymi skarbcami naszej planety?
- Jak przygotować się do zrobienia pierwszego tatuażu
- 16 tys. zł za tonę plastiku? Skąd wzięła się ta liczba i czy system kaucyjny naprawdę jest tak drogi?
- Piąty dzień protestu opiekunek żłobkowych. Już 757 deklaracji i ponad 3 miliony złotych potencjalnych roszczeń!
- Gatta x E.Wedel połączyli siły już po raz trzeci
- Cyberataki na lodówki w europejskich supermarketach. Czy inteligentne urządzenia są bezpieczne?

Komentarze