Monolog do lustra
Bardzo dobrym sposobem, aby wyćwiczyć w sobie nawyk stanowczości, jest ćwiczenie kategorycznych sprzeciwów w swoim mieszkaniu, przed lustrem. Stańmy wyprostowane przed dużym zwierciadłem, popatrzmy w nie z miną wyrażającą pewność siebie i powtarzajmy bez końca takie frazy jak: „nie, nie zgadzam się”, „absolutnie nie”, „nie ma mowy”, „jestem zmuszona odmówić” itp. Z racji tego jednak, że asertywność to nie tylko poinformowanie o swojej decyzji o sprzeciwie, ale także umiejętność wyjaśnienia motywów odrzucenia danych propozycji, żądań i sugestii, warto przećwiczyć również powody, które skłaniają nas do bycia nieprzebłaganą. Wypowiadajmy więc do lustra w ramach treningu takie sformułowania jak: „odrzucam pani propozycję, ponieważ…”, „ta oferta nie odpowiada mi z powodu…” i pamiętajmy, że aby nasza postawa była w pełni asertywna, musimy naszą odmowną odpowiedź za każdym razem należycie uargumentować.
Króliki doświadczalne
Gdy umiejętność obrony własnego zdania przed odbijającą naszą postać taflą nie przynosi nam już problemów, to ewidentny znak, że powinniśmy wejść poziom wyżej i wyszkolić się w wyrażaniu własnego zdania oraz bronieniu osobistych celów, wartości i potrzeb na kimś innym. Na początku najlepiej wykorzystać do tego celu osoby, które znamy bardzo długi czas i w towarzystwie których czujemy się swojsko i dobrze, a więc naszą rodzinę oraz najbliższych przyjaciół. Posiłkując się ich towarzystwem i pozytywnym nastawieniem do naszej osoby, uczmy się odważnie i bezpośrednio wyrażać nasze emocje, osądy, przyjmować krytykę oraz wyrabiać w sobie postawę nieulegania naciskom.
Telefony, telefony
Skuteczną metodą nauki postawy asertywnej oprócz kontaktu bezpośredniego z kimś drugim, jest przeprowadzanie rozmów telefonicznych. Kiedy nie będziemy widzieć mowy ciała, ani gestykulacji interlokutora, będzie nam dużo, dużo łatwiej porzucić nieśmiałość i niepewność naszego zachowania oraz przejmować kontrolę nad rozmową. Codziennie jesteśmy bombardowani dziesiątkami telefonów od różnych firm i telemarketerów. To doskonała okazja, by przećwiczyć naszą stanowczość i elastyczność zachowania. Nie znamy osoby po drugiej stronie słuchawki, nie musimy więc krępować się jej towarzystwem. Jeśli nie chcemy przenosić telefonu do innego operatora albo kupować zestawu pościeli lub bardzo drogich garnków, wyraźmy to jak należy!
Muszę się nad tym zastanowić…
Dlaczego tak często zgadzamy się na coś, a potem gorzko żałujemy naszego: tak? Ponieważ zbyt szybko podejmujemy decyzje. Zanim więc zaakceptujemy czyjąś propozycję, dajmy sobie, o ile to tylko możliwe, trochę czasu do namysłu. Wyróbmy sobie nawyk powtarzania jak mantry sformułowań typu: „muszę się nad tym zastanowić”, „muszę to przemyśleć”, „dam ci odpowiedź jutro”. Jeśli przeanalizujemy daną sytuację na spokojnie, jest szansa, że nie zaangażujemy się w coś, czego byśmy potem długo żałowały. Praktyka czyni mistrza. Tylko i wyłącznie więc poprzez ćwiczenia, metodą prób i błędów nauczymy się zachowań asertywnych, a sztuka kulturalnego odmawiania i wyrażania siebie wejdzie nam w krew. Dobrze wiemy, że korzyści z bycia asertywną są nieocenione. Próbujmy więc każdego dnia prezentować swoje opinie i bronić ważnych dla nas spraw i interesów, z uwzględnieniem prawa do całkowicie odmiennego zdania, wyrażanego przez ludzi wokół nas. Będziemy dzięki temu czuć większą harmonię, spokój, zadowolenie i pewność siebie. Stosujmy zawsze metodę małych kroczków. Przeczytanie tego artykułu jest jednym z nich.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze