Ten holenderski klasyk to połączenie chrupiących frytek, soczystego mięsa, roztopionego sera i świeżych warzyw – narodził się z prostego pomysłu, a dziś jest kulinarną wizytówką Rotterdamu. W polskiej interpretacji najlepiej zjeść go z intensywnie pomidorowym Ketchupem Kieleckim Łagodnym.
Historia kapsalonu zaczęła się w 2003 roku, kiedy to właściciel jednego z rotterdamskich salonów fryzjerskich poprosił w lokalnym barze o przygotowanie dania z jego ulubionych składników. Połączenie frytek, mięsa z kebaba, sera i świeżej sałatki okazało się tak udane, że szybko podbiło serca Holenderów, a dziś można znaleźć je również w wielu krajach Europy. Geneza dania zachowała się w jego nazwie – kapsalon to po niderlandzku po prostu „salon fryzjerski”.
Przekąska ta najlepiej smakuje tuż po przygotowaniu – gdy frytki są chrupiące, a ser ciągnący. Warzywa dodaje się już po zapieczeniu, by były świeże i chrupiące. Całość wystarczy zwieńczyć solidną porcją Ketchupu Kieleckiego Łagodnego, którego gęsta konsystencja i przyjemnie pomidorowy smak doda prostemu daniu wakacyjnego, streetfoodowego charakteru. I letni obiad gotowy.
Kielecki Kapsalon
Składniki:
Przygotowanie:
Frytki upiecz lub usmaż na złoty kolor. Przełóż je do naczynia żaroodpornego, dodaj gorące mięso i posyp startą goudą. Zapiekaj kilka minut, aż ser się rozpuści. Na wierzchu ułóż świeże warzywa, a na koniec dodaj solidną porcję Ketchupu Kieleckiego i podawaj od razu po przygotowaniu.
Fot. Materiały prasowe
Informacja prasowa
Komentarze