Magdę Gessler wita lokal z wystrojem po inżyniersku idealnym, ze sztucznymi kwiatkami w oknach. Brak klimatu dawnej, kultowej knajpy z czasów PRL, która przyciągała śledzikiem, wódeczką, a nawet striptizem. W karcie dań na próżno szukać świeżej ryby, której można się spodziewać w mieście położonym zaledwie 11 km od morza.
Magda Gessler chwali podanego śledzia po rosyjsku pod szubą, czyli siekaną rybę przykrytą warstwą ziemniaków, cebuli, buraków i jajek z majonezem. Niestety już tatar wołowy nie jest przyprawiony, a strogonow przypomina danie z kuchni węgierskiej lub meksykańskiej.
W kuchni sympatyczni, ale zbytnio wyluzowani kucharze i co gorsza dużo chemii, a nawet rakotwórcze teflonowe patelnie.
Magda Gessler proponuje, ze względu na dawną historię, lokal w stylu lat 60-tych, z dancingiem, ale przede wszystkim ze świeża rybą. Na stołach kraciaste obrusy i goździki w wazonikach, na ścianach kiczowate rysunki czerwonych, zmysłowych ust, a centralnie, na wprost wejścia wita sierp i młot. Wszystkie inne niezbędne akcesoria PRL-u w rozkwicie, np. legendarne odbiorniki radiowe, biało-czerwone dodatki wszelakie i biało-czarne zdjęcia z minionej epoki.
Na uroczystą kolację obowiązkowe dania kuchni PRL-u:
Pięć tygodni później :
Wszystko na piątkę z plusem!
Magda Gessler poleca!
TK
Fot. TVN
Restauracja FREGATA
Komentarze